Główna » Aaaa, rzucamy wszystko i… przeprowadzamy się do Tajlandii!

Aaaa, rzucamy wszystko i… przeprowadzamy się do Tajlandii!

by Karo

To się naprawdę dzieje! Przeprowadzamy się do Tajlandii! Za niecałe 2 miesiące będziemy pływać w Morzu Andamańskim, wygrzewać się na rajskich plażach, nurkować z żółwiami i płaszczkami, jeść owoce morza i mieszkać w domu z ogrodem, w którym rośnie pomelo. Jak to się stało? Skąd ta decyzja? No i… co my właściwie tam będziemy robić?

Zacznijmy więc od początku.

Skąd ten pomysł?

Przeprowadzka do Tajlandii… Dokładnie pamiętam, kiedy w naszych głowach zakiełkował ten pomysł. Było to 6 lat temu, kiedy razem z 2,5-letnią Marianką i 9-miesięcznym Jaśkiem szwędaliśmy się się po ulicach Chiang Mai, miasteczka położonego na północy Tajlandii. A może by… tak tu zamieszkać? Ciepło, pyszne jedzenie, jakoś tak spokojniej, wolniej i bez tego całego ubierania się w 10 warstw, kiedy w styczniu chcesz wyjść na dwór z dziećmi. Brzmi kusząco, prawda?

Idea przeprowadzki zaczęła silniej do nas przemawiać, kiedy kilka tygodni później, po zjechaniu Tajlandii z góry na dół i kilku dniach w Kambodży (na blogu znajdziecie wszystkie nasze tajskie relacje) wylądowaliśmy na południu Tajlandii – na wybrzeżu Krabi, a potem na Koh Lancie – małej wysepce, na której spędziliśmy naprawdę cudny czas. Nurkowaliśmy, łaziliśmy po lokalnych targach, jedliśmy super jedzenie, jeździliśmy skuterem i…. nic nam więcej do szczęścia nie było potrzeba. Wiedziliśmy, że jeszcze kiedyś tam wrócimy. Nie wiedzieliśmy tylko, kiedy.

Traktor ciągnie ludzi z łodzi , Krabi, tekst: Przeprowadzka do Tajlandii, zdjęcie autorstwa OurLittleAdventures.pl
Dziewczynka biegnie przez tajską wioskę w górach niedaleko Chiang Mai w Tajlandii, tekst: Przeprowadzka do Tajlandii, zdjęcie autorstwa OurLittleAdventures.pl
Kobieta z dzieckiem w nosidle idzie szlakiem w tajskich górach, tekst: Przeprowadzka do Tajlandii, zdjęcie autorstwa OurLittleAdventures.pl

Marzenia marzeniami… a życie życiem

I sami wiecie, jak to jest. Wróciliśmy do Polski. Praca, przedszkole, szkoła, kolejne podróże i kolejne projekty. Pojawiła się Basia. Kupiliśmy vana, którego Mario od kilkunastu miesięcy przerabia na nasz domek na kółkach. Otworzyliśmy Moon&Back – kameralne biuro podróży – i zaczęliśmy zabierać ludzi na Islandię. Wyspę, która nas tak mocno rozkochała w sobie, że nawet bardzo poważnie rozważaliśmy przeprowadzkę właśnie tam.

Jednak gdzieś w głębi serducha siedziała nam Tajlandia. Kiedy więc w maju dostaliśmy wiadomość prosto z tej naszej rajskiej wysepki, z Koh Lanty, o której Wam przed chwilą pisałam, żebyśmy pakowali się i przyjeżdżali jak najszybciej, bo czeka na nas praca, to…. tak naprawdę nie zastanawialiśmy się ani sekundy. Wiedzieliśmy, że drugi raz taka szansa może się nie powtórzyć.

Decyzję o przeprowadzce podjęliśmy bardzo szybko. Wiedzieliśmy, że to jest nasz czas. Że tak naprawdę wszyscy na tym skorzystamy: dzieciaki będą miały szansę niesamowicie się rozwinąć, my zobaczymy, jak się pracuje w prawdziwym tyglu kulturowym, w międzynarodowym środowisku. Wszyscy razem przeżyjemy przygodę naszego życia. Dodatkowo, dzieciaki na wieść o przeprowadzce do Tajlandii aż podskoczyły z radości. Martwiliśmy się tylko o psa. Jak zniesie lot? Czy to nie będzie dla niego za dużo (o przygotowaniach do podróży samolotem z psem napiszę osobny post).

Kobieta z dzieckiem w nosidle na ulicy w Bangkoku, tekst: Przeprowadzka do Tajlandii, zdjęcie autorstwa OurLittleAdventures.pl

★★★

Zamknięcie rozdziału Polska

W zasadzie od razu zrobiliśmy długą listę rzeczy do odhaczenia: wynajęcie mieszkania (zrobione!), sprzedanie samochodu (zrobione!), odgruzowanie domu z różnego rodzaju sprzętów, ubrań i gadżetów, które już nam nie będą potrzebne, załatwienie różnego rodzaju spraw w naszych pracach (zrobione!), urzędach (w trakcie), przychodniach lekarskich i wterynaryjnych (w trakcie – kontrolne badania, przeglądy dentystyczne), i różnych innych instytucjach (niedługo napiszę o tym bardziej praktyczny post). Duża część już za nami. Jeszcze większa przed nami. W tym pożegnania z bliskimi osobami (to chyba będzie najtrudniejsze).

Mężczyzna trzyma na rękach małą dziewczynkę, stoją obok słonia, tekst: Przeprowadzka do Tajlandii, zdjęcie autorstwa OurLittleAdventures.pl

★★★

Otwarcie rozdziału Tajlandia

Poza tym, przeprowadzka do Tajlandii, a tak naprawdę po prostu za granicę, wiąże się z podjęciem różnych ważnych decyzji, które będą miały wpływ na nasze późniejsze życie. Jak będzie wyglądała szkoła naszych dzieci? Czy opuszczamy polski system edukacji i przenosimy dzieci do innego systemu? Czy zostajemy w edukacji domowej a może korzystamu z polskiej szkoły online? Co ze szczepieniami? Czy uzupełniamy kalendarz szczepień o dodatkowe szczepionki?

Gdzie będziemy mieszkać? Czy w fajnym domu z basenem czy może tam, gdzie nasz pies będzie miał dobrze? Czy wypożyczamy auto na dłuższy czas czy jednak decydujemy się na skutery? A może tuk-tuk? Czy zabieramy ze sobą rowery? A może kupimy je na miejscu? Czy sprzedajemy niemal wszystko w Polsce, bo jak mówi zdecydowana większość osób, które się wyprowadzają, i tak nie będziemy tego używać po powrocie…. O ile w ogóle wrócimy? :)

Sami widzicie, dużo pytań, jeszcze więcej niewiadomych.

Mała dziewczynka stoi obok tajskiej świątyni, tekst: Przeprowadzka do Tajlandii, zdjęcie autorstwa OurLittleAdventures.pl

★★★

Koh Lanta – gdzie to dokładnie jest

Wracając jednak do naszej Lanty. Najpierw napiszę Wam, gdzie to dokładnie jest. Koh Lanta to malutka wyspa leżąca na Morzu Andamańskim (czyli po przeciwnej stronie Zatoki Tajskiej). Ma zaledwie 6 km szerokości i 25 km długości. Mieszka na niej ok. 11 tysięcy ludzi. Z Lanty blisko jest na Phuket, na którą to wyspę można dolecieć bezpośrednio z Polski. Zobaczcie, jak to wygląda na mapie.

Mapa południowo-wschodniej Azji z lokalizacją Tajlandii, tekst: Przeprowadzka do Tajlandii, zdjęcie autorstwa OurLittleAdventures.pl

i jeszcze taka bardziej przyjazna mapka Tajlandii, obrazująca, co fajnego można tam robić.

Ilustrowana mapa Tajlandii, tekst: Przeprowadzka do Tajlandii, zdjęcie autorstwa OurLittleAdventures.pl
źródło mapki: Pinterest, autor grafiki: Liv Wan

Poza tym Lanta to – w przeciwieństwie do dużo bardziej turystycznych i imprezowych wysp jak Phuket czy Kho Phi Phi – mega spokojna i zorientowana na rodziny z dziećmi wyspa. Są tam piękne piaszczyste plaże, las tropikalny do dzikich trekkingów, jaskinie do eksplorowania, miejscówki do snorklingu i – przede wszystkim – do nurkowania, z czego będziemy korzystać pewnie kilka razy w tygodniu.

Więcej o Koh Lancie: Koh Lanta – 5 powodów, aby spędzić wakacje na Koh Lancie

★★★

Koh Lanta – nasz nowy dom

No więc kiedy odebraliśmy ten telefon z Koh Lanty – a dzwoniła do nas Iwona, właścicielka centrum nurkowego Palm Beach Divers, w którym 6 lat temu nurkowaliśmy – z pytaniem, czy nie pomoglibyśmy Jej rozkręcić różnych fajnych aktywności dla rodzin z dziećmi, wiedzieliśmy, że po prostu musimy tam pojechać! Iwona, odkąd pojawiliśmy się u niej 6 lat temu, obserwowała nas i nasze różne trochę zakręcone „projekty outdoorowe z dziećmi” i jak sama mówi, nie wyobrażała sobie nikogo innego, kto mógłby to samo robić u niej:

– No zastanówcie się sami, kto, jak nie Wy, pokaże innym rodzinom, że podróże z dziećmi i fajne, aktywne życie z nimi jest naprawdę możliwe?

No…. nie sposób się nie zgodzić! :)

Rodzina z dziećmi w nosidłach karmi słonie w tajskiej dżungli, tekst: Przeprowadzka do Tajlandii, zdjęcie autorstwa OurLittleAdventures.pl
Kobieta w kapeluszu słomkowym całuje w głowę dziecko w nosidle, plaża na Krabi, tekst: Przeprowadzka do Tajlandii, zdjęcie autorstwa OurLittleAdventures.pl
Kobieta w kapeluszu słomkowym z dzieckiem w nosidle, plaża na Krabi, tekst: Przeprowadzka do Tajlandii, zdjęcie autorstwa OurLittleAdventures.pl

★★★

I na koniec: czy pies też się wyprowadza do Tajlandii?

Oczywiście, że tak! Makaron jest przecież członkiem naszej rodziny. Nie wyobrażamy sobie innego scenariusza! Tak jak napisałam, na temat przeprowadzki z psem do innego kraju, do którego nie można dojechać ani autem ani pociągiem, napisałam w międzyczasie osobny post (Wyjazd z psem za granicę Polski – jak to zorganizować?). Bo dużo jest tu rozkmin i różnych mniejszych i większych rozterek.

Ufff… na razie to chyba wszystko. Jak się możecie domyślać, Tajlandia i sprawy związane z przeprowadzką do niej, na jakiś czas zdominują naszego bloga. Postaramy się jednak, żeby nie był to jedyny temat, jakim się zajmujemy. Jest przecież jeszcze tyle ciekawych rzeczy do zobaczenia i opisania!

Kobieta w kapeluszu słomkowym całuje w głowę dziecko w nosidle, plaża na Krabi, tekst: Przeprowadzka do Tajlandii, zdjęcie autorstwa OurLittleAdventures.pl

★★★

Zostań z nami na dłużej!

Inne wpisy

10 komentarzy

Agnieszka 16 marca, 2024 - 00:02

Jesteśmy na etapie decydowania. Minus to ze nasze zawody nie sprawdza się wcTajlandii. Ale może wynajęcie knajpy? Będę wdzięczna za info jakie formalności trzeba załatwić. Tajlandia to moje marzenie od lat!!!!

Odpowiedz
Mario 17 marca, 2024 - 04:11

Z całym szacunkiem, ale nie jesteśmy informacją biznesową w Tajlandii. To co możemy poradzić to jeśli chcesz tu otworzyć biznes to musisz mieć tajską kancelarię prawną. Pamiętaj też o tym, że większościowym udziałowcem w firmie musi być Taj lub Tajka.

Odpowiedz
Ania 14 lipca, 2024 - 08:33

Witajcie. Z ogromnym zaciekawieniem czytam Waszego bloga, hak się łatwo domyślić kiełkuje w nas myśl o przeprowadzce, ale pytań i wątpliwości jest mnóstwo. Głównym powodem wyjazdu na stałe jest to, że zima jest dla mnie koszmarem, czuję się wtedy źle, brakuje mi możliwości wychodzenia z domu jak latem, kontaktu z naturą, nie mam energii, nastrój jest fatalny i źle znoszę zimno. Przez ponad połowę roku nie „żyję” tylko z całych sił staram sie przetrwać i dotrwać do lata które w większości przypadków też jest pochmurne i deszczowe. Mam dość tego, że tracę tyle życia jedynie z powodu pogody, którą bardzo źle znoszę, marzę o miejscu w ktorym nigdy nie ma śniegu i mrozu i o tym by dobrze się czuć cały rok. Mając stały dochód z wynajmu nieruchomości, nie jestem zmuszona do tego by pracować czy przebywać w konkretnym miejscu. Jednak zanim w ogóle pomyśle o wyjeździe muszę skończyć szkolenia, bo postanowiłam zmienić swój zawód na behawioryste/psiego psychologa. Oczywiście mamy psa, który też oczywiście, jako członek rodziny będzie jechał z nami. Piesek jest malutki, waży 6kg. Pierwszą sprawą o ktorej myślę jest jego bezpieczeństwo zarowno w czasie podróży jak i pobytu w nowym miejscu. Mając ok 10 tyś miesiecznie z samego wynajmu muszę wybrac miejsce, gdzie bedziemy mogły się za tą kwotę utrzymać, cena życia nie może więc przekraczać kosztów życia w Polsce, słyszałam że Tajlandia jest podobna jezeli chodzi o koszty życia. Zastanawiam sie czy jako psi behawiorysta będę miała problem by znaleźć pracę w Tajlandii i co muszę zrobić by móc się przeprowadzić do Tajlandii (chodzi mi o wizę), jak zostanie potraktowany mój dochód z wynajmu. Mam córkę w wieku 13 lat, tak więc szkoła to nasz kolejny problem i kolejne pytania. Jak tam jest z opieką weterynaryjną, w Polsce mamy dobrego wetrynarza, ale to kawał drogi i nie da się wracać co Polski za kazdym razem kiedy pies zachoruje. Martwi mnie jeszcze lot z psem, nie chcę oddawać psa jako „bagaż” do luku bagazowego, chcialabym by nasz pies był przy nas w samolocie. Lot trwa wiele godzin i Momo nie wytrzyma sama w klatce. Kolejne moje pytanie dotyczy hulajnogi elektrycznej, bez której nie wyobrazam sobie codziennego życia, obie z córką jeździmy wszędzie na naszych hulajnogach, czy będzie problem z zabraniem tego sprzętu do Tajlandii?
Bardzo chciałabym porozmawiać z kims, kto się tam przeprowadził i ma już za sobą to wszystko.

Odpowiedz
Mario 14 lipca, 2024 - 12:49

To jest tak rozlegly temat, że nie da się krótko odpowiedzieć. Mamy konsultacje (płatne) w takich sprawach jak twoja.

Odpowiedz
Kaśka 3 listopada, 2022 - 17:21

Super! Tak się cieszę że znalazliśmy Waszego bloga i że ktoś podejmuje takie tematy. My też właśnie rozkminiamy nasz Tajski plan i … zobaczymy co nam wyjdzie. W każdym razie dziękuję za super cenne informacje na różne tematy związane z przenosinami, bo będziemy mieli podobne dylematy (szkoła!)
Kibicuję Wam bardzo i czytam dalej…
I mam nadzieję, że uda nam się Was odwiedzić na Lancie już niebawem i porozmawiać jak to jest z tym Polaków życiem w Tajlandii :)

Odpowiedz
Mariusz 26 października, 2022 - 21:46

Życzę powodzenia ?
Chciałbym zapytać jak zostać tam na stałe czy choćby kilka lat? Z tego co czytam w sieci to wizy turystyczne są wydawane na dwa-trzy miesiące? .. a pracownicze (np. jako nauczyciel) czy na naukę języka – góra na rok.

Odpowiedz
Mario 28 października, 2022 - 17:04

Jest kilka opcji, każda bardzo trudna w zasadzie. Najprostsza to zostać nauczycielem ang w szkole. To jest jedna z niewielu szans na znalezienie pracy „z ulicy”. Przepisy imigracyjne nie sprzyjają zatrudnianiu obcokrajowców. Na twoje miejsce firma musi zatrudnić 4 Tajów lub Tajki. Można się pobujać z wyjeżdżaniem i wjeżdżaniem do Tajlandii.

Odpowiedz
Marta 30 września, 2022 - 15:08

Hej:) ale super z tą przeprowadzką! Też bym chciała ale …
Co z nauką dzieci, sami będziecie ich uczyć? A jak z mieszkaniem na Koh Lancie, gdzie będziecie mieszkać?
Byłabym wdzięczna za wskazówki:)

Odpowiedz
Mario 5 października, 2022 - 11:38

Dzieciaki przechodzą na edukację domową. Będziemy mieszkać w wynajętym domu na Lancie. W mniej turystycznej części. Wszystko opiszemy jak już się ogarniemy na miejscu.

Odpowiedz
Karolina 20 sierpnia, 2022 - 13:39

Cześć! Chciałam tylko napisać, że kibicuję Wam całym sercem i wiem, że dacie radę, bo serio- jak nie Wy to kto?!?!?!? uściski dla całej rodziny z Trójmiasta – imienniczka, Karolina :)

Odpowiedz

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.