Islandia zimą – czy warto?

Na Islandię wracamy ostatnio bardzo często, w ramach naszego projektu księżycowego. Aż ciężko uwierzyć, że nie widzieliśmy do tej pory Wyspy w zimowej odsłonie. Takiej całej białej, śnieżnej, surowej jeszcze bardziej niż zwykle.  Islandia zimą chodziła nam po głowach już od dłuższego czasu. Wreszcie nadszedł czas na nadrobienie zaległości. W styczniu zorganizowaliśmy pierwszy wyjazd pod nazwą Zimowa Islandia.

https://youtu.be/oblVmjL__Hg

Wodospad Gulfoss

ISLANDIA ZIMĄ – PLAN WYJAZDU

Nie ma co ukrywać, że Islandia zimą jest jeszcze bardziej nieprzewidywalna niż zwykle. Chociaż wydawało się nam to wręcz niemożliwe, ale tak jednak jest. Na kilka dni przed wylotem nad Wyspę nadciągnął sztorm a wiatr wiał w porywach 200 km/h. Na dalekich Fiordach Zachodnich zeszły lawiny. Wydawało się, że nie ma szans, żeby ten nasz wyjazd się odbył. Wizzair jednak nie zawodzi, udało się wylądować, choć z dużym opóźnieniem. Powitała nas śnieżyca i wiatr wiejący 60 km/h. 

Cała ekipa Zimowej Islandii
Trekking w dolinie Reykjadalur
Islandia zimą w pełnej krasie
Strokkur wybucha

Nasz plan był prosty i w zasadzie jedyny słuszny przy takiej zmienności pogody. jechać tam, gdzie będzie lepiej. Gdzie nie będzie wiać, padać, gdzie jest choć odrobina szansy na słońce. Nieodzownym towarzyszem naszych islandzkich w podróży jest strona safetravel.is, która pokazuje stan dróg oraz pogodę. Już pierwszej nocy w drodze do domku przekonaliśmy się, że zimą na Islandii nie ma żartów. Odcinek, który zwykle jedziemy godzinę, tym razem jechaliśmy 3 godziny, z czego 30 min czekaliśmy, aż przyjedzie pług. Hej przygodo!, sobie pomyśleliśmy, choć wcale nie było nam do śmiechu. 

Na wyspie spędziliśmy pełne trzy dni, a ostatecznie nasz plan wyglądał tak: Gulfoss, Geysir, dolina Reykjadalur – kąpiel w gorącej rzece (dzień 1); Jęzor lodowca Svinefellsjokull, laguna lodowcowa Jokulsarlon, Diamentowa plaża (dzień 2); trekking po lodowcu Solheimajokull, czarna plaża Reynisfjara, Skogafoss i Kvernusfoss – wodospady, Seljaladsfoss i stolica Reykjavik. Przejechaliśmy sporo, ale było warto.

Jęzor lodowca Svinefellsjokull
Lodowiec Svinafellsjokull z drona
Lodowiec Svinafellsjokull

Całe piękno świata z nami
Bryły lodu z lodowca Vatnajokull
Most na najkrótszej rzece na Islandii
Laguna Jokulsarlon z drona

PAKOWANIE – ISLANDIA ZIMĄ

Przez położenie Islandii (opływają ją ciepłe prądy) rzeczy jakie musimy zabrać ze sobą, jadąc na wyspę zimą nie różnią się znacząco od tego, co powinniśmy spakować latem. Karola już kiedyś pokazała dokładnie jak się spakować w mały podręczny bagaż Wizzaira. Po prawej jednak przedstawiam Wam niezbędną, moim zdaniem listę rzeczy, które trzeba mieć, oraz te które mogą wam ułatwić życie, ale nie są niezbędne.

  • Ciepła, bielizna termiczna – my się zakochaliśmy w produktach z wełny merino. Warto poszukać w second handach.
  • Wodoodporne buty za kostkę lub do kostki+stuptuty.
  • Czapka, rękawiczki – bez tego ciężko sobie wyobrazić wyjście z samochodu.
  • Nieprzemakalna ostatnia warstwa. Jeśli nie masz typowej membrany dobrze się sprawdzi kurtka na narty.
  • Plecak wodoodporny lub plecak z pokrowcem chroniącym od wody.
  • Kostium kąpielowy – Islandia bez kąpieli w źródłach geotermalnych to nie Islandia!
  • Aparat – komórką będzie ciężko ogarnąć zdjęcie zorzy.
  • Raczki – przydadzą się szczególnie jeśli jest zapowiadana ujemna temperatura.
  • Termos – nie ma nic lepszego niż ciepła kawa lub herbata w czasie zamieci śnieżnej.
  • Latarka czołówka – pamiętajcie, że słońce wschodzi późno i zachodzi stosunkowo wcześnie.
Diamentowa plaża
Diamentowa plaża z drona

ISLANDIA ZIMĄ WRAŻENIA

Przez pełne 3 dni przeżyliśmy każdą porę roku. Najgorsze były zamiecie śnieżne, które nie pozwalały w zasadzie przekroczyć prędkości żółwia. Najważniejsze jednak, że jak dojeżdżaliśmy na miejsce jakiejś atrakcji to robiło się okno pogodowe, a co za tym podnosiły się również morale. Dzięki temu na lagunie lodowcowej Jokulsarlon mieliśmy słońce. Udało się nam też trafić na zachód słońca na Diamentowej Plaży. Na lodowcu Solhejmajokull śnieżyca skończyła się zaraz po wejściu na szlak (ostatecznie i tak wiązaliśmy się linami bo nie było widać szczelin). No i kolor lodowców – zimą jest najpiękniejszy, nieziemski i zjawiskowy.

Islandia zimą to zupełnie inna bajka, która naprawdę warto zobaczyć. Szkoda tylko, że tym razem mieliśmy pecha i nie zatańczyła dla nas zorza. Nic jednak straconego ponieważ Karola za chwilę wraca po swoją Islandię zimą.

Czarna plaża Reyjnisfjara
Jaskinia Halsanefshellir
Wodospad Skogafoss
Trekking na lodowcu Solheimajokull
Niesamowite kolory stuletniego lodowca
Trekking na lodowcu Solheimajokull

WIĘCEJ ISLANDZKICH INSPIRACJI NA NASZYM BLOGU


Podróże dużeIslandia

Islandia zimą – czy warto?


0 komentarz

Podróże dużeIslandia

Życie na Islandii. Ola i Tomek w poszukiwaniu przygody życia


0 komentarz

Podróże dużeSliderIslandiaSlider

10 rzeczy, które trzeba zrobić na Islandii (z dzieckiem lub bez!)


3 komentarze

PodróżnikiemPodróże dużeIslandiaEuropaByć

Jak się spakować na zimowy city break? Mój zestaw na Islandię.


14 komentarzy

Jedź z namiPodróże dużeIslandiaEuropa

3 dni na Islandii. Nasz subiektywny przewodnik + KONKURS!


2 komentarze

PodróżnikiemPodróże dużeIslandiaEuropaByć

5 rzeczy, za które kochamy Islandię


1 komentarz

Jedź z namiIslandia

Jedź z nami na Islandię – GALERIA


3 komentarze

VideoIslandia

Islandia 2017


1 komentarz

Podróże dużeIslandiaEuropa

10 powodów, dla których warto pojechać na Islandię (z dziećmi!)


0 komentarz

IslandiaEuropa

Islandia – praktyczne wskazówki


18 komentarzy

Dołącz do nas!