Pustynia Wadi Rum – Mars na Ziemi

by Karo

Nie można nie skojarzyć krajobrazów jordańskiej pustyni Wadi Rum z krajobrazem czerwonej planety. Podobieństwo jest jednoznaczne. Wpisana w 2011 r. na listę światowego dziedzictwa UNESCO marsjańska Wadi Rum zachwyciła nas i jednocześnie zaskoczyła niesamowitymi widokami.

Tę przedziwną pustynię zwiedzaliśmy siedząc na pace najbardziej popularnego w okolicach środka transportu – pickupa z napędem 4×4. Mania i Jasio byli zachwyceni już samym faktem tego, że mogą siedzieć z tyłu samochodu, choć uczciwie musimy przyznać, że  ich zapał zmalał po kilku minutach. Jednak ilość przystanków, jakie robi się po drodze nie pozwala dzieciom się nudzić.

Czy pustynia jest dla dzieci?

Oczywiście wszystko zależy do tego jak im „sprzedamy” samą pustynię. Wyobraźcie sobie, że skalne malunki i petroglify tłumaczycie dzieciom jako dawny sposób na opowiadanie bajek. Pierwsze zdziwienie pociąga za sobą kolejne pytania: dlaczego nie było książek, czemu nie mogli obejrzeć bajek w telewizji, jak to? naprawdę nie było prądu? itd. Lawina niekończących się pytań. Dzieciaki chłoną wszystko jak gąbka, trzeba im tylko na to pozwolić.

Wyobraźcie sobie wielki kanion, który podczas opadów tworzy koryto rzeki, a w czasie suszy jest ogromnym placem zabaw, gdzie każdy kamień może coś znaczyć. Gdzie piasek jest tak delikatny, że aż nas, dorosłych, dziwi jego struktura. Wielka pólka skalna staje się miejscem wspinaczki, choć mamy świadomość, że wielu rodziców nigdy by się nie zdecydowało, w ramach powszechnego protekcjonizmu, wdrapać się tam z dzieckiem. Paradoksalnie jednak, to właśnie takie prośby naszych dzieci cieszą nas najbardziej. Widzimy w nich brak strachu do próbowania nowych rzeczy, a jednocześnie zaufania do nas. Dzieci wiedzą, że z nami będzie bezpiecznie, a jednocześnie, że ich nie ograniczamy. Radość Mani z faktu, że jesteśmy wysoko i że dała radę wejść była taka  dziecięca i czysta, że ciężko ją opisać. Takie właśnie emocje zostają w nich po naszych wyjazdach, w nas zresztą też.

My dorośli z kolei nie mogliśmy wyjść z podziwu jak Wadi Rum przypomina nam Islandię. Ta sama potęga natury, surowość krajobrazu i jakaś taka magia unosząca się w powietrzu. Jeśli ktoś nas pyta, jaki czas jest potrzebny na doświadczenie pustyni, nasza odpowiedź jest prosta: im dłużej tym lepiej – 3, 4 godziny, a nawet całą noc. My niestety nie mieliśmy aż tyle czasu, żeby nocować w namiocie pod niebem pełnym gwiazd. Z drugiej strony nie czuliśmy, żeby to był dobry pomysł w styczniu (zwłaszcza z małą Basią w brzuchu). Pewne doświadczenie w tej materii już mamy (więcej: Sahara, wielbłądy i spełnione marzenia).

Wadi Rum to naszym zdaniem coś, czego nie można ominąć będąc w Jordanii. Takie absolutne i totalne #mustsee.

*************************************

Dołącz do nas!

⇒ Zapraszamy do naszej grupy na Facebooku Aktywni Rodzice – co fajnego można robić z dziećmi, w której zarażamy energią do rodzinnego podróżowania i aktywnego spędzania czasu z dzieciakami. 

⇒ Będzie nam bardzo miło, jesli polubisz nasz profil Our Little Adventures na Facebooku i będziesz obserwować nas na Instagramie.

smiley

Bądźmy w kontakcie! 

2 komentarze

K J Luty 17, 2019 - 09:21

Cześć, czy możecie napisać coś o kosztach takiej trzygodzinnej wycieczki i z jakim wyprzedzeniem ją rezerwowaliście? (kontakt do kierowcy już znalazłam). Pozdrowienia od właśnie planującej swój rodzinny wyjazd 🙂 przy okazji dziękuję za Wasze wpisy!

Reply
Mario Luty 17, 2019 - 09:45

Przyznamy Ci się szczerze, że nie pamiętamy, bo ostatecznie za późno przyjechaliśmy i wycieczka była ponad dwugodzinna i zjedliśmy też obiad przed w obozie. Placilismy za wszystko razem. Zapytaj się po prostu na whatsapp Ahmeda, odpisuje jak znajdzie zasieg :-). Rezerwowalismy na miesiac przed, ale w styczniu tam mozna z marszu podjechać.

Reply

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.