Zanim wysiedliśmy z auta, usłyszeliśmy klasyczne pytanie: ’A czy jak wpadniemy do bagna, to już nie wyjdziemy?’. Bagno Całowanie kojarzyło się dzieciom z pułapką z bajek, a w rzeczywistości okazało się jednym z najlepszych naturalnych placów zabaw w okolicach Warszawy. Kiedy planujemy podróże po Polsce z dzieckiem, szukamy właśnie takich przestrzeni – miejsc, gdzie nie ma zakazów, nikt nie krzyczy 'nie biegaj’, a przyroda pozwala na absolutną wolność. Drewniane kładki i wielka piaszczysta wydma to idealne tło, by pokazać dzieciom, że natura nie jest straszna, lecz fascynująca.
Bagno Całowanie okazało się dla dzieci prawdziwym spotkaniem z dziką przyrodą — taką, która nie jest parkiem ani ścieżką edukacyjną, tylko miejscem, gdzie jesteśmy gośćmi.

O tym przeczytasz
Ścieżka przyrodnicza „13 Błota Stóp” – nasza opinia i naturalny tor przeszkód
Bagno zawsze przywołuje w mojej głowie jakieś złowieszcze skojarzenia. Pomijając już tutaj zwykłą konotację językową, to chyba ten negatywny stosunek do tego rodzaju „gruntu” bierze się jeszcze z dzieciństwa. Chyba każdy słyszał, będąc dzieckiem, że jak wpadnie się w bagno, to już się stamtąd nie wyjdzie.





Było to jakże aktualne stwierdzenie w przypadku Bagna Całowanie. Jeszcze w 2018 r. pomosty nad zalanymi terenami były w opłakanym stanie, a zwiedzanie tego miejsca, przeglądając zdjęcia, w ogóle nie było naszym zdaniem możliwe. Obecnie mamy dwa pięknie odnowione, stosunkowo krótkie pomosty. Szczerze mówiąc, nasza nawigacja (polecamy Locus Map na Androida) pokazywała, że można spokojnie zrobić większą pętle po bagnach. Niestety chyba nikt poza utartym, pomostowym szlakiem, nie zapuszcza się dalej i ścieżka, jeśli tam była, to już porządnie zarosła.
Pomosty pozwalają nam choć na chwilę zajrzeć w głąb bagien i torfowisk, pełnych bobrów, raków i niezliczonej ilości dzikich ptaków. Dodatkowo, jeśli będziemy mieć szczęście, spotkamy także łosia, które bardzo polubiły to dzikie miejsce.



W wersji dla mniej aktywnych, podpowiadamy, że samochodem można podjechać pod punkt widokowy. Z tego miejsca odchodzą dwie wyżej wymienione ścieżki, jedna w prawo a druga w lewo. A gdy pójdziecie prosto, ścieżką przyrodniczą o nazwie 13 błota stóp, to dotrzecie do…
Góra Pękatka – wielka piaskownica i zabawa dla dzieci
Nazwa może być lekko myląca. Po pierwsze to nie jest góra, a najwyższa z piaszczystych wydm. Dość charakterystycznych dla tego obszaru. Po drugie ma ona kilka metrów. Gdyby nie nawigacja w telefonie to przeszlibyśmy tę „górę” nie wiedząc nawet, że to najwyższa z tutejszych wydm.





Tak czy siak jest piasek, są dzieci. Sami rozumiecie, to taki samograj. Nigdzie nie wpadną, z niczego nie spadną, za krzak się nie schowają, terenu do biegania cała masa. Zrobiliśmy tam dłuższą przerwę, ale bardziej dlatego, że dzieci nie chciały wracać niż dlatego, że planowaliśmy postój. To jedno z tych miejsc, z których trudno je odciągnąć, bo cały czas znajdują sobie coś do zrobienia.
W sumie przeszliśmy około 6,5 kilometra. Całość zajęła nam niespełna 3 godziny. Żeby dojechać z Warszawy do Bagna Całowanie musicie liczyć około 40 minut i niestety nie znamy sposobu na dostanie się tam transportem publicznym. Wstęp na Bagno jest oczywiście bezpłatny.
Bagno Całowanie – trasa, czas i trudności
- Dla jakiego wieku: Dla absolutnie każdego. Ścieżki i pomosty są na tyle szerokie i bezpieczne, że poradzi tu sobie zarówno 3-latek, jak i starszak żądny biegania.
- Ile czasu i kilometrów: Zrobiliśmy tu pętlę około 6,5 kilometra. Całość, wliczając bardzo długi piknik i jedzenie obiadu na trawie, zajęła nam niespełna 3 godziny.
- Gdzie jest najtrudniej (wózki): Drewniana ścieżka przyrodnicza jest przejezdna dla wózków, ale jeśli planujecie wejść na samą Górę Pękatkę – przygotujcie się na manewrowanie w głębokim piachu. Tam wózek lepiej zostawić na dole lub postawić na nosidło.
- Bagno Całowanie z psem: Zdecydowanie tak. Teren jest ogromny i doskonały na spacer z czworonogiem, ale pamiętajcie o smyczy ze względu na ptactwo i dziką zwierzynę.




3 komentarze
Witam. Byłąm tam 2 razy. Pierwszym razem weszłam na drewniane kładki na prawo od wieży widokowej (idąc od wioski i budynku OSP). Drugim razem skierowałam się na lewo od wieży widokowej. Dzisiaj gdy obejrzałam Państwa stronę zauważyłam coś jeszcze a mianowicie wydmy i jeziora. Nie dotarłam tam jeszcze i nie wiem jak tam dojść. Czy należy kierować się cały czas prosto od wieży widokowej? Pozdrawiam serdecznie.
Słyszeliśmy o tych pomostach, bo wcześniej znaliśmy tylko nazwę z Rajdu Monte Calvaria. Teraz pojedziemy na te wiosenne bagna, dziękujemy za ciekawy opis ! ETMP.
Rewelacyjna relacja. Dziękuję :)