Główna » Bałtyk zimą – 5 powodów, dla których warto pojechać nad morze poza sezonem

Bałtyk zimą – 5 powodów, dla których warto pojechać nad morze poza sezonem

by Karo

Pierwszy raz nad Bałtyk zimą wybraliśmy się z dziećmi 4 lata temu. Od tej pory jeździmy tam regularnie. Dlaczego? Bo polskie morze poza sezonem jest naprawdę magiczne: plaże są zupełnie puste, nie trzeba lawirować pomiędzy straganami z pamiątkami (bo ich w ogóle nie ma!), a w zimowym morskim powietrzu znajduje się najwięcej jodu – tak cennego dla dzieciaków. Zobaczcie sami, gdzie spędziliśmy nasze grudniowe wakacje.

Nad polskie morze jeździmy dosyć często. Najchętniej wybieramy obszar, do którego możemy dotrzeć najszybciej: Trójmiasto albo Mierzeję Wiślaną. Z Warszawy można dojechać tam w ciągu 4 godzin – idealny czas na samochodową wycieczkę z dziećmi.

❥❥❥

Cisza i spokój nad Bałtykiem zimą – prawie nie ma ludzi!

Widzicie te zdjęcia zrobione na plażach obok Kątów Rybackich i Krynicy Morskiej? Nie ma na nich nikogo poza nami. Podobnie było rok temu na plażach w Gdyni, dwa lata temu w Mielnie czy 4 lata temu w Sztutowie. Wszyscy są po prostu przyzwyczajeni, że nad polskie morze jeździ się głównie latem. Kiedy robi się chłodno, wybieramy góry – o morzu zapominamy. A jak widzicie, zupełnie niesłusznie!

Co prawda kąpać się nie można (choć morsowanie staje się coraz bardziej popularne!), ale za to można robić niemal wszystko to, co latem: budować zamki z piasku, szukać bursztynów, robić pikniki czy spacerować. Dzieciom naprawdę nie potrzeba wiele (o tym, że swobodna zabawa dzieci jest bardzo ważna dla ich rozwoju już kiedyś pisałam).

Kobieta z dzieckiem w nosidle na plaży na Mierzei Wiślanej, zdjęcie autorstwa Our Little Adventures
Plaża niedaleko Wielbłądziego Garbu

❥❥❥

Idealne warunki do spacerów i wycieczek w naturę

Polskie morze to nie tylko piękne plaże. To także fantastyczne lasy, które ciągną się wzdłuż wybrzeża. My najbardziej lubimy te na Mierzei Wiślanej. Latem uwielbiamy tam jeździć na rowerach – infrastruktura rowerowa jest naprawdę świetna! – zobaczcie naszą relację. Zima natomiast to idealne warunki do spacerów i wycieczek w naturę.

Można spacerować brzegiem morza, można też chodzić po lesie albo wspiąć się na Wielbłądzi Garb – najwyższą stałą wydmę w Europie. Ten najwyższy szczyt Mierzei Wiślanej (49,5 m n.p.m.) to jedyny naturalny punkt na Mierzei, z którego widać równocześnie Zatokę Gdańską i Zalew Wiślany. Jest to też świetne miejsce do obserwowania ptaków.

Wiedzieliście, że jesienią nad pasem Mierzei Wiślanej przelatuje kilka milionów ptaków dziennie?

To właśnie tam krzyżują się główne szlaki ptasich wędrówek.

Chłopiec patrzy na morze, zdjęcie autorstwa Our Little Adventures
Widok na Bałtyk z Wielbłądziego Garbu
Las na Mierzei Wiślanej, zdjęcie autorstwa Our Little Adventures
Kobieta z dzieckiem w nosidle w lesie, dzieci idą za kobietą, zdjęcie autorstwa Our Little Adventures

❥❥❥

Najwięcej jodu nad morzem jest właśnie zimą – Bałtyk zimą z dziećmi

Kolejna rzecz, która nas przyciąga nad Bałtyk zimą, to jod. A w zasadzie jego stężenie – to właśnie jesienią i zimą jodu możemy nawdychać się najwięcej. No dobrze, ale po co nam jod? Przede wszystkim jest on niezbędny w prawidłowym rozwoju dziecka i odpowiednim funkcjonowaniu hormonów tarczycy. Poza tym ten pierwiastek nie tylko wspaniale oczyszcza, ale też nawilża nam drogi oddechowe. Dlatego od kilku lat przyjeżdżamy nad polskie morze właśnie zimą i spędzamy tu co najmniej 5-7 dni. To takie nasze prywatne sanatorium – moje bóle głowy przechodzą całkowicie a dzieciaki pozbywają się kaszlu i kataru. Co więcej, wychodzimy z dziećmi na spacery także wtedy, kiedy wieje wiatr i są duże fale – to wtedy w powietrzu unosi się najwięcej jodu. Polecamy!

Kobieta z dzieckiem w nosidle na plaży na Mierzei Wiślanej, chłopiec leży na piasku, zdjęcie autorstwa Our Little Adventures

❥❥❥

Niższe ceny w hotelach i restauracjach. Brak kolejek

Bałtyk poza sezonem to też brak ludzi. Na stolik w restauracji wcale nie trzeba czekać. One są po prostu wolne. Oczywiście nie wszystko jest otwarte. W zasadzie większość knajpek jest pozamykanych. Otwarte są tylko te najlepsze, jak na przykład nasze bezapelacyjnie najpiękniejsze i najsmaczniejsze tegoroczne odkrycie – gospoda Mały Holender.

Ta niezwykła restauracja z kuchnią żuławską mieści się w zabytkowym domu podcieniowym na Żuławach – 20 minut autem od Mierzei Wiślanej. Niezwykła architektura, bajkowe wnętrza i fantastyczne regionalne smaki – tak mogłabym w skrócie opisać Małego Holendra. Jak tam będziecie, koniecznie spróbujcie zupy cebulowej (rekomendacja Karo) albo rakowej (Mario), pierogów ruskich (Karo) i z mięsem (Mario + Mania +Jasio + Basia). Warto też skosztować zupełnie wyjątkowego deseru żuławskich kolejarzy (coś tak unikalnego jadłam pierwszy raz!) i tradycyjnej szarlotki. Serio, mega!

A co do hoteli…. Jest nie tylko taniej, ale też bardziej swobodnie. Łatwo jest zarezerwować nocleg, nie trzeba się martwić o to, czy będzie problem z zachowaniem społecznego dystansu (w świecie korona to teraz całkiem poważna sprawa). Możemy w zasadzie przebierać w ofertach.

Budynek gospody Mały Holender na Żuławach Wiślanych, zdjęcie autorstwa Our Little Adventures
Gospoda Mały Holender na Żuławach Wiślanych

❥❥❥

Bałtyk zimą z dziećmi – na co zwrócić uwagę przy wyborze noclegu?

Kiedy latem ruszamy nad morze, nie zwracamy za bardzo uwagi na różnego rodzaju udogodnienia dla rodzin z dziećmi. Wiadomo, że najwięcej czasu będziemy przebywać na dworze a w samym hotelu w zasadzie będziemy tylko spać. Co innego zimą – ze względu na temperaturę i długość dnia, czas przebywania na dworze jest zdecydowanie krótszy. Kiedy jedziemy nad Bałtyk zimą, wybieramy miejsce, w którym będziemy się po prostu dobrze czuć całą rodziną.

❥❥❥

Szukamy hotelu dla rodzin (z psem!) – Tristan w Kątach Rybackich

Kiedy więc Hotel Tristan zaprosił nas do siebie na zimowe wakacje, nie wahaliśmy się ani minuty. Wiedzieliśmy, że wyjazd nad zimowe morze do hotelu z basenem, sauną, jacuzzi i grotą solną, z salą zabaw dla dzieci, kręglami, salą fitness i strefą SPA dla rodziców po prostu musi się udać. A jak jeszcze dowiedzieliśmy się, że w Tristanie nie tylko dzieci, ale także i psy są mile widziane, niemal natychmiast zaczęliśmy się pakować.

Podejście do dzieci

Powiem Wam, że rzadko się zdarza, by hotel, który chce się pozycjonować jako miejsce dla rodzin, był rzeczywiście tym rodzinom przyjazny. A w przypadku Tristana naprawdę tak jest. Przyznam, że było to dla nas naprawdę miłe zaskoczenie. Hotel jest w całości przystosowany do rodzin z dziećmi. I nie mówię tutaj o standardowej sali zabaw, którą można znaleźć w każdym większym hotelu.

Tu chodzi o coś więcej. O atmosferę i nastawienie do małych gości. Tutaj widać na każdym kroku, że ludzie pracujący w hotelu naprawdę lubią dzieci. Począwszy od miłych i uśmiechniętych ratowników na basenie, którzy mieli zarówno okularki dla dzieci do pływania, jak i zabawki do wody, przez niezwykle pomocne i wyrozumiałe panie kelnerki w restauracji, które potrafiły wyczarować dodatkowe porcje rosołu dla naszych głodomorów (mimo że takiej zupy w karcie danego dnia nie było), a skończywszy na paniach w strefie SPA, które cierpliwie tłumaczyły Jasiowi różnice pomiędzy pomarańczowym masłem shea a peelingiem z solą morską, pozawalając spróbować wszystkiego na własnej skórze. Serio, szacun.

Dziecko w basenie z tatą, zdjęcie autorstwa Our Little Adventures

Psy mile widziane

Wiecie, co czekało na naszego psa w pokoju hotelowym? Przekąska, miski na wodę i jedzenie, kocyk, jeśli pies chciałby spać z nami na łóżku (!!!) i ręcznik do wytarcia ubłoconych łap. Można? Można. Poza tym, często się zdarza, że hotele nie chcą przyjmować psów w obawie przed potencjalną alergią gości, którzy będą korzystać z pokoju po nas. W Tristanie jest inaczej. Hotel woli zapraszać gości ze zwięrzętami, a potem porządnie wysprzątać i zdezynfekować pomieszczenia.

O tym, jak bardzo hotel jest przyjazny zwierzętom, świadczy długi i szczegółowy opis różnych hotelowych udogodnień dla psów, kotów czy nawet królików, który można znaleźć na stronie Tristana – zobaczcie, że traktuje się je tutaj naprawdę wyjątkowo!

Dzieci siedzą na kanapie, pies leży na podłodze, zdjęcie Our Little Adventures
Makaron zawsze z nami!

❥❥❥

Co nas jeszcze miło zaskoczyło?

To, że jedzenie w Tristanie jest naprawdę bardzo dobre. Dawno nie jadłam tak pysznej zupy dyniowej i kremu z pietruszki. O legendarnym rosole już Wam pisałam. Pyszne są też ryby. Rewelacyjna jest także pizza. Ogromnym plusem są również Tristanowe śniadania – wybór ogromny, fajne nieoczywiste zestawienia i naprawdę pyszna kawa.

Jak będziecie w hotelu, koniecznie skorzystajcie też z części basenowej i SPA. Nasze dzieci musieliśmy codziennie wręcz siłą wyciągać z basenu i sauny. My zaś spędziliśmy bardzo miło czas podczas regenerujących masaży, które były idealnym dopełnieniem całodziennych spacerów nad morzem albo krótkich wycieczek do Trójmiasta, do którego dotrzecie w ciągu godziny. No i kręgle! Nasze rodzinne rozgrywki na pewno przejdą do historii!

Troje dzieci stoi na tle toru do kręgli, zdjęcie autorstwa Our Little Adventures

Położenie hotelu – wszędzie jest blisko!

Położenie hotelu to ogromny atut Tristana – Gdańsk czy Sopot są w zasadzie na wyciągnięcie ręki. Zobaczcie, jak o tej porze roku jest tam pięknie i pusto. Szczególnie polecamy wycieczkę na gdańską Starówkę, gorącą czekoladę i odwiedziny na Jarmarku Bożonarodzeniowym. Wstąpcie też do Ośrodka Kultury Morskiej przy Motłatwie – jest tam świetna wystawa interaktywna dla dzieci.

Więcej gdańskich atrakcji znajdziecie w naszym tekście: Zimowe wakacje nad Bałtykiem.

Kobieta z wózkiem idzie wzdłuż rzeki Motława w Gdańsku, zdjęcie autorstwa Our Little Adventures
Chłopiec steruje statkiem w Ośrodku Kultury Morskiej w Gdańsku, zdjęcie autorstwa Our Little Adventures
Ośrodek Kultury Morskiej w Gdańsku

❥❥❥

Mamy też coś dla Was! 10% zniżki do Tristana

Jeśli zastanawiacie się, czy zimowe wakacje nad Bałtykiem to dobry pomysł, to mamy dla Was małą zachętę. Na hasło OURLITTLEADVENTURES dostaniecie 10% rabatu na pobyt w Tristanie do 31.03.2022 r. Zniżka obejmuje noclegi ze śniadaniem lub pakiet Ferie Zimowe. Kod można wykorzystać w panelu rezerwacji online na stronie lub podając go przy rezerwacji drogą mailową (przy kontakcie z recepcją). Mam nadzieję, że Wam się przyda!

❥❥❥

Inne wpisy

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.