Berat czy Gjirokastra? Które miasto UNESCO w Albanii wybrać? - Our Little Adventures
Główna » Świat » Berat czy Gjirokastra? Które miasto w Albanii wybrać?

Berat czy Gjirokastra? Które miasto w Albanii wybrać?

Przez Mario
Dwie dziewczynki stoja na wzgórzu w Gjirokastrze. na punkcie widokowym

Jeśli trafi w Wasze ręce jakikolwiek przewodnik po Albanii lub czytacie o atrakcjach Albanii, zawsze traficie na dwa miasta: Berat i Gjirokastra – miasta muzea. Oba wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO, oba warte zobaczenia. Ale co zrobić, kiedy trzeba wybrać jedno?

Berat – miasto tysiąca okien…

…i wąskich uliczek. Wierzcie, że dla ciężkiego kampervana poruszanie się w tym mieście należy do wyzwań ekstremalnych. Co chwilę trzeba podejmować decyzję, czy jak tam wjadę (a pewnie wjadę) to czy uda mi się wyjechać? Jak już jednak uda się Wam gdzieś zaparkować, to miasto oferuje dwie atrakcje, które warto zobaczyć (spokojnie dacie radę zrobić to tego samego dnia).

Okna w Berat Albania

Zamek w Beracie (Kalaja) – twierdza, w której toczy się życie

Nie sposób ominąć – nawet wzrokiem – pierwszą atrakcję. Jest nią zamek wraz z całym „dworem”. To nie jest skansen. To dzielnica, w której normalnie toczy się życie. Pomiędzy bizantyjskimi kościołami i ruinami murów obronnych stoją białe domki. Na sznurkach, nawet w zimowym grudniu, powiewa świeże pranie. Miejscowe starsze kobiety sprzedają na murkach miody i domowe przetwory z fig, ręcznie robione obrusy czy oliwę, a po dziedzińcach biegają koty. Zanim jednak zamek się obudził, my już byliśmy w Muzeum Ikon Onufrego.

Punkt widokowy na Berat z zamku


Nawet jeśli zazwyczaj omijacie muzea szerokim łukiem, do tego ukrytego w starej cerkwi wewnątrz zamkowych murów po prostu trzeba zajrzeć. Słynna, niepodrabialna „czerwień Onufrego” na XVI-wiecznych ikonach jest tak intensywna, że robi wrażenie nawet na kimś, kto zupełnie nie zna się na sztuce sakralnej. To też była super okazja dla nas, żeby wyjaśnić dzieciakom, co widzimy na ikonach – choć to wymagało już od nas znajomości Nowego i Starego Testamentu. Zawsze możecie wykupić sobie opcję audioprzewodnika.

Ikonostas w cerkwii Berat
Muzeum Onufrego Berat - ikony

Dla nas i dla dzieciaków spacer po Kalaja był jak wejście do labiryntu. Nie ma tu wyznaczonej trasy zwiedzania. Tu skręcimy w prawą, a może tu pójdziemy prosto. Warto też oddać przewodnictwo samym dzieciom. Po prostu gubicie się w wąskich uliczkach, by za chwilę trafić na punkt widokowy, z którego rzeka Osum wygląda jak turkusowa wstążka rzucona w dolinę. Tak też dochodzimy do…

Spacer po Berat i most z widokiem na tysiące okien

Miasto tysiąca okien - Berat

To właśnie z punktu widokowego zamku wypatrzyliśmy miejsce najczęstszych fotografii Berat – most Gorica. Udało się nam nawet wypatrzeć punkt, gdzie moglibyśmy zaparkować naszego kampervana. Jak się później niestety okazało, parking, który widzieliśmy pomieści nasz siedmiometrowy pojazd, ale już wjazd na ten parking jest zrobiony dla zwykłej osobówki. Uwierzcie, że cofanie na jednokierunkowej brukowanej ulicy nie jest najciekawszym doświadczeniem. Udało nam się jednak znaleźć płatny parking/kemping niedaleko mostu i zaraz obok głównego deptaku.

W sumie dwa razy wchodziliśmy na ten słynny most, w dwóch zupełnie odsłonach – pierwszy w szaroburym klimacie grudniowego światła, żeby za chwile mieć piękne wiosenne słońce. Oba doświadczenia przepiękne.

promenada w Berat z widokiem na miasto tysiąca okien
Rodzina na moście w Berat

Co zjeść w Beracie? Idźcie w ciemno do restauracji Eni Traditional Food. Zjedliśmy tam chyba najlepsze albańskie jedzenie podczas naszej całej podróży kampervanem przez Albanię.

Gjirokastra – Srebrne Miasto z kamienia i… stromych podejść

Gjirokastra to miasto, które jest rzut beretem od gorących źródeł w Permet. Żal było nie odwiedzić tego miejsca, choćby dla jednego słynnego miejsca – Qafa e Pazarit. Miejsce to jest sercem Starego Bazaru i gdzie zbiega się promieniście 5 uliczek. To serce Srebrnego Miasta, które wygląda niemal identycznie jak w czasach osmańskich.

plac pięciu rogów w Gjirokastrze

Przez ukształtowanie terenu miasta ma się ciągle wrażenie, że się chodzi pod górę. Nawet jak schodzisz to i tak masz wrażenie, że się trzeba wspinać. Wiem, wiem dziwnie to brzmi. Na nasze szczęście dużo łatwiej w Gjirokastrze jest zaparkować, bo ma część współczesną, z szerokimi ulicami i parkingami. Stamtąd jednak trzeba podejść na Stary Bazar jakieś 10-15 minut.

Niestety nie dane nam było zbyt długo pobyć w Gjirokastrze, ponieważ trafiliśmy tam dokładnie w Sylwestra. Duża część stoisk i restauracji była zamknięta. Dla chcącego nie ma jednak rzeczy niemożliwych. To właśnie tutaj zaopatrzyliśmy się w zestaw pamiątek z Albanii i tradycyjnie już kupiliśmy naklejki na naszego kampervana.

Berat czy Gjirokastra?

My mieliśmy to szczęście, że udało się nam odwiedzić oba. I przyznam się szczerze, że to ciężki wybór. Klimatycznie wydaje nam się, że Gjiro jest ciekawszym miastem, niestety przez to sylwestrowe wyludnienie mamy lekko zniekształcony obraz tego miasta. Z kolei do Beratu wrócilibyśmy chociażby dla samej restauracji. Mając jednak jedno do wyboru to chyba Berat bardziej skradło nasze serce, ale to totalnie subiektywna opinia. Jeśli macie możliwość, zajrzyjcie do obu.

Zostańcie z nami na dłużej

Zostaw komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.