5 aplikacji, bez których nie ruszamy się w drogę

by Mario
Zastanawialiście się, jak kiedyś, nawet jeszcze 10 lat temu(!), wyglądało podróżowanie? Bez nawigacji, bez możliwości rezerwacji hotelu „z drogi” czy szybkiego sprawdzenia, co w danym miejscu można zobaczyć, gdzie zjeść i gdzie kupić produkty, których zapomnieliśmy zabrać z domu? O ile my właśnie tak zaczynaliśmy podróżować, to już nasze dzieci nie będą w stanie sobie tego wyobrazić. Na słowo mapa będą otwierały google maps, na słowo przewodnik, włączą e-booka, a na hasło hotel – odpalą trivago czy booking.
Mimo że nadal przed każdą większą podróżą kupujemy papierowe przewodniki Lonely Planet i rozkładane mapy, to zabieramy też ułatwiające życie cyfrowe narzędzia. Przed wami nasze subiektywne TOP5 aplikacji, bez których nie ruszamy się w drogę.
1 HERE
Roaming w UE zniesiony, więc jeśli abonament daje możliwości, można korzystać z Internetu dowoli. Ale co jeśli wyjeżdżamy tam, gdzie Internet już darmowy nie jest? Zawsze dobrze jest mieć w podróży alternatywę dla GoogleMaps. Co odróżnia Here od konkurencji? Można jej używać także offline. Przy pomocy Here zjeździliśmy Chile i Islandię. Nigdy nie mieliśmy problemu z dotarciem do celu.
Najlepszym planem jest brak planu. Bardzo nam się takie podróżowanie sprawdza. Co prawda jest trudniejsze, ale daje dużo większą elastyczność. Czasami jednak udaje się nam zaplanować pewne rzeczy już z Polski. Tak było np. w przypadku Tajlandii, gdzie mieliśmy wykupione loty wewnętrzne i zarezerwowanych kilka hoteli. Zapamiętanie tego wszystkiego było nie lada wyzwaniem. Dlatego też stwierdziliśmy, że w sieci na pewno musi być coś, co pomaga w zaplanowaniu wyjazdu i do tego jest za darmo. Tak trafiliśmy na Trip Plannera, prostą appkę, która porządkuje w przejrzysty sposób najważniejsze punkty z naszego planu podróży.
Dla piszących bloga aplikacja „must have”. Dla tych, którzy zamiast aparatu wolą komórkę, bardzo ciekawa opcja na zapamiętanie najważniejszych rzeczy z podróży. My używamy jej głównie do zapisywania ciekawych i godnych polecenia miejsc – restauracji, hoteli, czy nawet konkretnych dań z karty, które nam smakowały, a których nazwy chwilę po zapłaceniu rachunku nikt już nie będzie pamiętał.
Dużo osób uważa, że couchsurfing to idealny sposób na darmowy nocleg. Nie ukrywamy, że dla nas to również duża oszczędność. Jednak ostatnie zmiany (wprowadzenie limitów zapytań o nocleg) dość mocno ograniczyły liczbę potencjalnych użytkowników. Dla nas jednak couchsurfing to przede wszystkim unikalna możliwość poznania ludzi podczas naszych podróży. To właśnie dzięki tej aplikacji mieszkaliśmy u Jose w Santiago (Chile), Einara na dalekiej północy Islandii, czy Rudiego w Chorwacji. Wymagania do używania aplikacji: otwartość na ludzi, inną kulturę i nowe smaki.
O Storytel już wam pisaliśmy. Podróż samochodem do Chorwacji udowodniła nam ponownie, że ta apka to idealny partner w podróży. Przede wszystkim przez 10 czy 15 godzin jazdy samochodem można spokojnie „przeczytać” sobie całą książkę. Jest to szczególnie istotne, gdy pasażerowie smacznie śpią i każda aktywność pobudzająca mózg do pracy jest na wagę złota.
Świetnie sprawdziła się też przy pobudzaniu wyobraźni u dzieci. Wystarczyło pokazać Mani małą chatkę na przystani w Chorwacji, powiedzieć, że tam mieszkają krasnoludki, a za chwilę w słuchawkach już była odtwarzana bajka – „Śpiąca królewna i siedmiu krasnoludków”.
Źródło: https://play.google.com/store/apps/

2 komentarze

Our little adventures Lipiec 26, 2017 - 23:02

My tez sobie nie wyobrażamy podróży bez papierowych wydań przewodników, dlatego je zawsze kupujemy . Ale dzięki tym apkom jest po prostu łatwiej . Pozdrowienia z Dubrownika!

Reply
Carola Travels The World Lipiec 26, 2017 - 22:32

chyba jestem staroświecka, ale uwielbiam papierowe wydania przewodników, kocham je czytać przewracając kartki jedyne z czego korzystam to booking, tripadvisor i mapy google 🙂

Reply

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.