Dalekie podróże z dzieckiem – rekomendacje rodzinnych blogerów

by Karo

Japonia, Borneo a może USA? Dalekie podróże z dzieckiem wcale nie muszą być trudne i skomplikowane. Wystarczy się tylko do nich dobrze przygotować. Wiemy jednak, że najtrudniej zrobić pierwszy krok. Dlatego też zebraliśmy dla Was mnóstwo praktycznych porad i podróżniczych wskazówek od zaprzyjaźnionych z nami blogujących rodzin. Mamy nadzieję, że dacie się choć trochę zainspirować a wyprawa z dzieckiem na tzw. drugi koniec świata przestanie się wydawać czymś nieosiągalnym :).

Swoimi doświadczeniami podzieliły się z nami fantastyczne Mamy, które niejedną rodzinną podróż mają za sobą. Magda Piotrowicz-Zbieraj z bloga Zbierajsie.pl poleca FILIPINY, Natalia Sitarska z Tasteaway.pl zaprasza do JAPONII, Anka Pomorska z TheBeduins.pl zachęca do wyprawy na BORNEO. Z kolei razem z Sylwią Kołpuć z RodzinaNomadów.pl wyruszymy na Zachodnie Wybrzeże USA a z Kasią Adamczyk-Tomiak z Vanilla Island polecimy do SINGAPURU. Na koniec Ola Wysocka z OsiemStop.pl zabierze nas do WIETNAMU a ja, czyli Karolina Szymańska z OurLittleAdventures.pl przeniosę się z Wami do naszego ukochanego CHILE.

FILIPINY – Magda Piotrowicz-Zbieraj ze ZBIERAJ SIĘ

strona www / facebook / instagram

Jednym z miejsc, które odwiedziliśmy podczas naszej 100-dniowej podróży po Azji były Filipiny – kraina 7 tysięcy wysp rozrzuconych na Oceania Spokojnym. Powitały nas przepiękne rajskie plaże i turkusowa woda. Na Filipinach widzieliśmy delfiny, żółwie wodne, pływaliśmy z kolorowymi rybkami i spotkaliśmy wyraki. To tutaj odpoczywaliśmy w cieniu palm, których tak bardzo brakowało nam w Tajlandii i Malezji.

Na Filipiny nie jest tak łatwo dolecieć, jak np. do Tajlandii, czy Malezji. Trzeba też wziąć pod uwagę, że podróżowanie między wyspami jest odrobinę trudniejsze i droższe. Mimo to, na pewno byśmy wrócili. Dla tych widoków, przygód i ludzi. Dodatkowo, Filipiny są mniej popularnym wyborem, bo są trudniejsze. To nie jest kraj dla wszystkich. Co nie znaczy, że nie można odwiedzić ich z dziećmi.

Dalekie podróże z dzieckiem - Filipiny - Zbierajsie.pl
Dalekie podróże z dzieckiem – Filipiny – Zbierajsie.pl

Co zobaczyć na Filipinach?

Filipiny to 7 tysięcy wysp. Każda z nich oferuje szereg atrakcji. Są tu pola ryżowe, rajskie plaże, gęste dżungle, dzika przyroda, ale też… turystyczne koszmarki. My, oprócz Manilii, w której lądowaliśmy, odwiedziliśmy Boracay, Cebu, Bantayan, Virgin Island, Bohol, Panglao i Pamilacan.

Mimo że bardzo kusiła nas wyprawa na północ, na tarasy ryżowe nazywane ósmym cudem świata, uznaliśmy, że z dwójką malutkich dzieci (nasza młodsza miała niecały rok) wyprawa busem do Batad będzie zbyt wyczerpująca. Tym bardziej, że standard zakwaterowania na miejscu był raczej backpacerski. Gdybyśmy jednak podróżowali z jednym dzieckiem lub nasze dzieci były starsze, na pewno chcielibyśmy to zobaczyć.

Polecamy odwiedzić Bohol – zobaczycie tam Filipiny w pigułce. Jest piękna, bujna tropikalna roślinność, wioski, do których dojechać można tylko szutrową drogą przez las, targi, piękna rzeka Loboc, Wzgórza Czekoladowe, czy tarsiery – naczelne mniejsze niż dłoń dorosłego człowieka. Dodatkowo, będąc na Boholu warto zatrzymać się przez parę dni na Panglao. To właśnie tam odpoczywaliśmy w cieniu palm, dziewczynki bawiły się na szerokiej plaży, a widoki lazurowej wody do dziś śnią nam się po nocach.

Trzecim miejscem, które polecamy jest malutka wyspa Pamilacan. Wyspa, na której nie ma bieżącej wody (cały zapas słodkiej wody przewozi się łodzią z pobliskiego Boholu), a prąd jest dopiero od niedawna. Tu życie płynie zdecydowanie inaczej. Warto było tego doświadczyć, bo to skłania do myślenia i pokazuje dzieciom, że to co wydaje się być oczywiste, niekoniecznie takie jest.

Kiedy najlepiej wybrać się na Filipiny?

Mówi się, że najlepiej jechać na Filipiny od grudnia do maja. My byliśmy w kwietniu, podczas tropikalnego lata – było odrobinę chłodniej niż w Tajlandii, a nasze dziewczyny… złapały katar, choć słońce było bardzo ostre. Polecamy, by omijać święta religijne. Filipińczycy dużo czasu spędzają w podróży i znalezienie hotelu w czasie świąt może okazać się bardzo trudne.

Co zabrać w rodzinną podróż na Filipiny?

Koniecznie zabierzcie ze sobą buty do wody oraz repelenty! Jeśli jedziecie w porze suchej, może okazać się, że nie będzie trzeba ich wyciągać, ale buty przydadzą się na pewno.

Filipiny z dzieckiem – gdzie spać i jak się przemieszczać?

Przemieszczanie się między wyspami na Filipinach jest trudniejsze, droższe i trwa dłużej niż w popularniejszych tropikalnych destynacjach. Infrastruktura na Filipinach jest mniej rozwinięta niż w innych krajach Azji Środkowo-Wschodniej. Standard hoteli też jest niższy. My szukaliśmy noclegów po prostu przez booking i airbnb. Próbowaliśmy znaleźć też coś na własną rękę, chodząc od drzwi do drzwi, ale ceny były… wyższe niż w serwisach.

Najpiękniejsze wspomnienie z Filipin to…

Spotkanie żółwia! Zatrzymaliśmy się na kilka dni na wyspie Pamilacan. Mieliśmy mały bungalow tuż przy plaży. Budził nas szum morza, żyliśmy od przypływu do odpływu. Całe dnie spędzaliśmy na plaży. Sara bawiła się z dziećmi, które chodzą do szkoły… raz w tygodniu! Dużo czasu spędzaliśmy w wodzie, zachwycały nas rozgwiazdy, kolorowe rybki, płynące w oddali stado delfinów i … żółwie morskie, które spotkaliśmy podczas snorklowania. Na wyciągnięcie ręki mieliśmy rafę koralową, wystarczyło po prostu wejść do wody, by znaleźć się w innym świecie.

Piaszczyste i puste plaże na Filipinach, Zbierajsie.pl
Piaszczyste i puste plaże na Filipinach, Zbierajsie.pl
Filipiny - Zbierajsie.pl
Filipiny – Zbierajsie.pl

Największe zaskoczenie w podróży po Filipinach

Przez zupełny przypadek trafiliśmy na Boracay. Wyspę, której White Beach jest wymieniana jako jedna z najpiękniejszych plaż świata. Równocześnie jest to jedna z popularniejszych miejscówek na Filipinach. Podróżują tu chętnie sami Filipińczycy, jak i przybysze z dalekich krajów. Mówi się, że rocznie odwiedzało ją około 2 mln osób. Jeśli ktoś szuka dziewiczej przyrody, to na pewno nie powinien tu przyjeżdżać.

Wracając jednak do tego co nas zaskoczyło, bo o tyle, ile liczyliśmy się z tym, że będą tu tłumy, to nie spodziewaliśmy się, że owszem biały piasek spotyka się tu z turkusową wodą, w której przeglądają się palmy, ale woda najzwyczajniej w świecie jest brudna i nie pachnie zbyt dobrze. Tym bardziej, że kilka miesięcy wcześniej wyspa była… zamknięta dla ruchu turystycznego, żeby ją posprzątać. Zbyt duża liczba odwiedzających i niezbyt roztropne podejście do ekologii sprawiło, że w pewnym momencie wyspa zaczęła przypominać wysypisko śmieci, a woda przy plaży ściek.

Myśleliśmy, że ponownie otwarcie wyspy oznacza uporanie się z problemami. Niestety. Śmieci na plaży i w wodzie nie było, ale wyspa przypominała olbrzymie pole budowy (albo demolki), a woda swym zapachem, absolutnie nie zachęcała do kąpieli. Uciekliśmy zatem z White Beach na drugą stronę wyspy. Tu trochę bardziej wiało, ale woda była czysta, plaża przestronna, a ludzi znacznie mniej.

Orientacyjny koszt wyprawy rodzinnej na Filipiny

Bilet na Filipiny pewnie da się znaleźć taniej, ale do planowania budżetu lepiej założyć min. 2600 zł w dwie strony za osobę. Noclegi i wyżywienie są bardzo mocno uzależnione od lokalizacji. Na Boracay ceny były chyba najwyższe. Nocleg w dobrym standardzie to 350-500 zł za pokój ze śniadaniem (ale daleko od White Beach). Przy najsłynniejszej plaży min. 350 zł za pokój pozostawiający dużo do życzenia (uwaga! ceny w Wielkanoc, w tzw. wysokim sezonie). Z kolei na Pamilacan, czy Bantayan to ok. 100 zł / osobę z trzema posiłkami dziennie, choć standard pokoju był daleki od 3*.

Koszt jedzenia też jest bardzo zróżnicowany, a filipińska kuchnia była chyba najgorszą z tych, które próbowaliśmy. Na obiad w turystycznych miejscach trzeba liczyć min. 30-40zł / osobę, podczas gdy w mniej turystycznych miejscach udaje się znaleźć nocleg z pełnym wyżywieniem. Wizyta u lekarza na Bohol ok. 25 zł, fryzjer na Bohol 3,5 zł (!), wynajęcie auta 100 zł / dobę.

Jeśli marzy Wam się podróż na Filipiny, TUTAJ znajdziecie więcej szczegółów.

JAPONIA – Natalia Sitarska z TASTEAWAY

strona www / facebook / instagram

Japonia to idealny kierunek na rodzinne podróżowanie. Japonia ma wszystko to, czego szukamy przy dalekich podróżach –  jest egzotyczna, niesamowita, ma masę miejsc do zobaczenia (nie tylko wielkich miast, ale również klimatycznych miasteczek i miejsc pięknych krajobrazowo) i świetną kuchnię (sushi, ramen, udon, wołowina kobe, owoce morza). Ma też rewelacyjną komunikację (na czele z szybkimi pociągami shinkansen), bezpieczne drogi i bardzo dobre warunki na podróżowanie z dziećmi. Nie ma tu obaw o ich bezpieczeństwo czy potencjalne problemy zdrowotne.

Dalekie podróże z dziećmi – Japonia – Tasteaway

3 miejsca, które trzeba zobaczyć w Japonii

Na pierwszy raz w Japonii na pewno trzeba wybrać klasyki – Tokio, Kioto, kolorową Osakę, zamek w Himeji i Hiroszimę, którą po prostu wypada odwiedzić. Warto jednak pójść nieco dalej – zobaczyć magiczne Nikko, zabrać dzieci na spotkanie z jelonkami w Narze, do magicznych wiosek w okolicach Shirakawy czy do Wielkiego Buddy w Kamakurze. To na początek! 🙂 A potem koniecznie trzeba zejść z utartego szlaku i ruszyć na Hokkaido… szlakiem parków narodowych, gorących źródeł (onsenów), rybnych targów i lodów lawendowych.

Kiedy lecieć do Japonii?

Są dwa klasyczne terminy na podróżowanie po Japonii. Pierwszy z nich to początek kwietnia, kiedy można zobaczyć sławne kwitnące wiśni. Japonia w tym terminie robi niesamowite wrażenie. Pamiętajcie jednak, że przed kupnem biletów trzeba sprawdzać, kiedy dokładnie prognozują sakurę, czyli kwitnienie wiśniowych drzew. Pięknie Japonia wygląda także jesienią, gdy drzewa mienią się przeróżnymi barwami. Ale okazuje się, że świetnie można ją zwiedzać również podczas polskiego lata. Jest zatem nadzieja na podróże ze szkolnymi dziećmi – trzeba tylko lubić upał :).

Co zabrać ze sobą do Japonii?

To, co w każdą daleką podróż z dzieckiem. Po naszych dwóch pobytach w Japonii chyba nie potrafię wymienić rzeczy, którą akurat tu musisz mieć. Zawsze natomiast jestem za tym, by mieć dobrze przygotowaną apteczkę, niezależnie w jak bezpiecznym i higienicznym  kraju jesteśmy.

Japonia – gdzie spać i jak się przemieszczać?

Na Honsiu baza hotelowa jest szeroka, więc tu problemów na pewno nie będzie. Na Hokkaido znalezienie noclegu w hotelu  czy przez Airbnb jest trudniejsze i często wychodzi drożej niż  w Tokio. Na pewno warto chociaż raz zanocować w typowym hotelu z gorącymi źródłami – robią niesamowite wrażenie. Japońską tradycją moczenia się wieczorami w onsenach łatwo się zarazić :). Kolejne doświadczenie to ryokan i nocowania na materacach futonach, rozłożonych na tradycyjnych japońskich tatami.

Co do przemieszczania się, to jeśli planujecie tylko wielkie miasta, kupcie Japan Railway Pass i podróżujcie pociągami, ile wlezie. Jeśli natomiast bardziej chcecie pojeździć, wynajmijcie samochód.

Najpiękniejsze wspomnienie z Japonii

Chyba jest tego zbyt wiele! W Japonii spędziliśmy około 40 dni. Na pewno zapamiętamy rewelacyjne sushi, które cała nasza rodzina kocha, poranne targi rybne, cudowne krajobrazy Hokkaido, zwiedzanie fabryki ciasteczek Ishiya w Sapporo, radość dzieciaków w Pokemon Center, leniwe dni w Tokio tuż przed wyjazdem, rejs w poszukiwaniu niedźwiedzi, wieczorne kąpiele w onsenach, Osakę, nocowanie u mnichów w Koyasan (chociaż to raczej w kategorii rozczarowania niż piękne wspomnienia), cudowną wioskę Ainokura, zwiedzaną tuż po ogromnej ulewie.

Dalekie podróże z dziećmi - Japonia - Tasteaway
Tasteaway w Japonii – spędzili tam ponad 40 dni!

Japonia i największe zaskoczenie

Tym razem chyba zaskoczeń nie było! 🙂  To już kolejny raz, więc byliśmy gotowi, na to co zobaczymy. Na pewno teraz bardziej nas uderzyło, jak bardzo Japończycy trzymają się zasad i reguł. Odstępstw nie ma! 🙂 Zaskakuje też, że angielski jest im kompletnie niepotrzebny do życia. Nawet jak jesteś młodą farmaceutką w centrum Tokio :).

Orientacyjny koszt wyprawy do Japonii

Japonia nie jest tak droga, jak się wydaje :). jedzenie na mieście wypada taniej niż w Polsce… zresztą w Polsce nawet gdybyście chcieli wydać baaaardzo dużo, takiego sushi jak w Japonii nie zjecie. Hotele zwykle są na poziomie europejskim, chociaż niestety, gdy Japończycy ruszają w sierpniu na swoje wakacje, ceny rosną. Czasem, gdy docieraliśmy gdzieś na Kiusiu, nie było wyjścia. Trzeba było zapłacić 1000 zł za dobę, bo nic innego nie było.

W przypadku pociągów cena za Japan Railway Pass wynosi 1200 zł za tydzień. Może wydawać się sporo, ale za to jeździ się w świetnych warunkach, ile się chce! I kolejny argument za podróżowaniem z dziećmi – dzieci do 6 roku życia za JR Pass nie płacą :).

Dalekie podróże z dziećmi - Japonia - Tasteaway
Japońskie kolorowe pola, Tasteaway

Więcej informacji o rodzinnej podróży do Japonii znajdziecie TU.

BORNEO – Anka Pomorska z THE BEDUINS

strona www / facebook / instagram

Nasze rodzinne wakacje na Borneo to był strzał w dziesiątkę! To nie tylko była okazja, żeby zanurzyć się głęboko w dżunglę obserwując po drodze jej mieszkańców i endemiczną roślinność, ale także możliwość skorzystania z naprawdę przeróżnych atrakcji.

Dalekie podróże z dziećmi - Japonia - The Beduins
Borneo, The Beduins – dalekie podróże z dziećmi

Miejsca, które trzeba zobaczyć na Borneo

Wspólnie odwiedziliśmy rezerwaty, w których żyją orangutany (Sepilok i Semengogh) i mogliśmy obserwować, jak wolontariusze uczą zwierzęta, by te nie traciły instynktu pozwalającego im przeskakiwać po lianach. Byliśmy też na farmie krokodyli oraz w schronisku dla niedźwiedzi malajskich, które są jednym z najrzadziej występujących niedźwiedzi na świecie.

Innego dnia podziwialiśmy urodę parków narodowych Borneo odczuwając na własnej skórze czym jest trekking w lesie deszczowym. Nagrodą po jednym z takich trekkingów był widok ogromnego wodospadu ukrytego pośród dżungli. Spacerowaliśmy po mostach konopnych zawieszonych kilkadziesiąt metrów nad ziemią w lasach deszczowych i pływaliśmy o wschodzie i zachodzie słońca łódką przez tzw. serce Borneo – absolutnie dziką rzekę Kinabatangan, której brzeg jest wodopojem dla zwierząt mieszkających w dżungli. Podczas rejsu uczyliśmy się od przewodnika, czym różni się odgłos gibona od śpiewu dzioborożca.

Natomiast w miastach dzieci wspinały się na pomniki delfinów i ryb, wygłupiały przy kolorowych muralach, a w Kuching zmobilizowały nas do odwiedzenia Muzeum Kota! Nie zabrakło też szerokich, pustych plaż i lazurowego morza i archipelagów maleńkich wysepek.

Dalekie podróże z dziećmi - Borneo, The Beduins
Mała Zoja w dżungli na Borneo, The Beduins

Kiedy najlepiej jechać na Borneo?

Zasadniczo na Borneo można planować wakacje przez cały rok. Z uwagi na ogromną wilgotność powietrza radary pogodowe „wariują” sondując pogodę- nie ma zatem większego sensu kierować się prognozami. Pogoda na Borneo może nas zaskoczyć z uwagi na panujący tu klimat tropikalny, a co za tym idzie nieprzewidywalny. Można jednak przyjąć, że najprzyjemniej jest od maja do września, ale to też tym samym szczyt sezonu turystycznego.

Borneo – co zapakować do rodzinnej walizki?

  1. Ubrania NIE bawełniane– najlepiej sprawdzą się poliestry. Wilgotność powietrza jest tak wielka, że chwila w bawełnianej bluzce sprawia, że wygląda się jak po wyjściu z siłowni – tyle, że z ciężarkami pod pachą – nasiąknięta bawełna waży więcej. Na dodatek nie ma szans, żeby bawełniane ubrania wyschły bez użycia suszarek w pralniach publicznych.
  2. Lornetka – egzotyczne małpy, orangutany i kolorowe ptaki siedzą wygodnie na samych czubkach drzew! Oczywiście można je zobaczyć gołym okiem, ale gwarantujemy, że obserwacje życia dzikich zwierząt i ptaków żyjących na Borneo przez lornetkę zapewni Wam niezapomniane doświadczenie.
  3. Kapelusz / czapka –nie ma lepszego schronienia niż cień kapelusza.
  4. Kurtka przeciwdeszczowa – pogoda na Borneo jest bardzo zmienna, dlatego zawsze warto być przygotowanym na nagłe opady deszczu.
  5. Repelenty – jeśli jest wilgoć, muszą też być komary. Odpowiednia ochrona zapewni nam spokój od natrętnego bzyczenia nad uchem.
  6. Krem z UV – obowiązkowo!!! Słońce często jest za chmurami, więc bardzo złudne może być uczucie, że „nie opala”. A to nieprawda!

Borneo praktycznie – gdzie spać i jak się przemieszczać?

Wyspa oferuje pełen wachlarz opcji noclegowych: od popularnych hosteli, przez pokoje na wynajem w domach mieszkańców wyspy, przez hotele. Poza miastami popularne są miejsca – zwane Eco Lodge – zapewniają zachodnioeuropejski komfort przy dźwiękach dżungli. Jednak ich koszt to kilkaset złotych za noc. My korzystaliśmy z booking.com oraz agoda.com – szukając po mapie i z filtrem cenowym zawsze udało nam się znaleźć uroczą miejscówkę w naszym budżecie (około 150 zł/ noc).

Poruszaliśmy się transportem publicznym – autobusami i busami – bez najmniejszych problemów. Raz korzystaliśmy z autostopa – poszło nam sprawnie! Odległości na Borneo bywają jednak spore – zwłaszcza jeśli chodzi o podróż pomiędzy dwiema częściami malezyjskiego Borneo (Sabah i Sarawak). Można albo jechać z wieloma przesiadkami (przez Brunei, jako osobne państwo) autobusem kilkadziesiąt godzin, albo (jak w naszym przypadku) polecieć samolotem.

Najpiękniejsze wspomnienie z Borneo

Najsilniejszym wspomnieniem z tego miejsca będzie moment, kiedy na naszych oczach rodził się orangutan. Gdy przyjechaliśmy, na dachu recepcji siedziała ciężarna samica orangutana. Wszystko – jak czasem w życiu – potoczyło się szybko: dzidziuś orangutan wyszedł z mamy, ona potuliła go przez chwilę, oczyściła ręką , a potem zarzuciła na ramię chcąc zejść z dachu. Noworodek orangutan – kierowany instynktem (miał dopiero kilka minut) – trzymał się mamy kurczowo, by nie spaść podczas schodzenia. Dzidziuś był maleńki, klejący, a mama zmęczona całą fizjologią towarzyszącą porodowi. Na szczęście było nas, obserwujących, niewielu. Nikt nie wyjął aparatu fotograficznego, ani telefonu. Nowe życie przychodziło na świat tylko w szeptach zachwytu.

Największe zaskoczenie na Borneo

Najbardziej zaskoczyła nas wilgotność powietrza sięgająca chwilami 98%. W miastach nie była aż tak męcząca, jednak w dżungli i jej okolicach powietrze bywało wyczerpujące. Zdecydowanie, jeśli coś nas zmęczyło podczas tej podróży, to wilgotność powietrza właśnie. Nigdy wcześniej nie mieliśmy okazji skonfrontować się z takim zjawiskiem. Ta wilgotność powodowała wrażenie ciągłej mgiełki w powietrzu – doskonale widać to na zdjęciach.

Orientacyjny koszt rodzinnej podróży na Borneo

Orientacyjny koszt wyprawy oczywiście zależy od standardu podróżowania. Nasza 4 tygodniowa podróż to był koszt około 18 000 złotych. Podróż obejmowała wszystko niżej wymienione dla dwóch dorosłych osób, jednego dziecka i jednego niemowlęcia: 2 loty międzykontynentalne lot z Warszawy do Tajlandii, z Tajlandii do Warszawy liniami Qatar Airways, 5 lotów kontynentalnych (z Tajlandii do Kuala Lumpur, z Kuala Lumpur na wyspę, jeden lot pomiędzy miejscowościami na wyspie, lot z wyspy do Kuala Lumpur i z Kuala Lumpur do Tajlandii), noclegi w hostelach i homestayach (standard: klimatyzacja, czasem łazienka współdzielona), w tym wynajęcie domku na 4 dni tuż przy plaży, zwiedzanie rezerwatów, jedna wycieczka „Island hopping”, wycieczki łodzią na wyłączność, transport w trakcie pobytu na wyspie (głównie lokalne busy), jedzenie, pamiątki zabrane do domu.

Kliknij TU po więcej informacji i kadrów z rodzinnej podróży po Borneo.

USA / Zachodnie Wybrzeże – Sylwia Kołpuć z RODZINY NOMADÓW

strona www / facebook / instagram

Bardzo gorąco polecamy Zachodnie Wybrzeże Stanów Zjednoczonych. W Stanach byliśmy kilka razy i ciągle chcemy tam wracać. USA jest bardzo różnorodne, co kilkadziesiąt mil krajobraz całkowicie się zmienia. To niesamowita natura jest największym atutem tego kierunku. Ale Stany mają też swój klimat, który warto poznać. To świetna opcja, zwłaszcza na pierwszą podróż na inny kontynent, bo podróżowanie po Stanach jest bardzo proste – łatwo się przemieszczać, szukać noclegów, łatwo się dogadać. Jest bezpiecznie. I też dlatego, że Stany są znane – z filmów, mają dość podobną kulturę – a jednocześnie są jak inna planeta. I właśnie to wciąga.

Rodzina Nomadów w podróży po USA - Arizona, Dalekie podróże z dziećmi
Rodzina Nomadów w podróży po USA – Wielki Kanion, Arizona

Co koniecznie trzeba zobaczyć na Zachodnim Wybrzeżu USA?

Parki Narodowe! W Stanach najbardziej zachwyca natura. Każdy park to totalnie unikatowe miejsce: góry, kaniony, pustynie, kaktusowe lasy, których nie zobaczycie nigdzie indziej. To, że prawie codziennie budzisz się w innym krajobrazie jest w Stanach najbardziej niesamowite. Nasze ulubione parki narodowe to Saguaro National Park, Joshua Tree NP. W Nowym Meksyku jest biała pustynia (White Sands), gdzie piasek jest śnieżnobiały, zimny i można na nim zjeżdżać na sankach. 

No i grzechem byłoby nie skorzystać z Pacyfiku. Wzdłuż wybrzeża jest wiele małych typowo amerykańskich miasteczek i tego klimatu też warto doświadczyć. Będzie trochę jak w filmie “Uwolnić Orkę”. Zwłaszcza, że spotkanie z dzikimi zwierzętami jest bardzo prawdopodobne. Może nie będzie to orka, ale foki to prawie pewniak. Wzdłuż wybrzeża przebiega szlak migracji wielorybów, które można oglądać z łodzi.

Warto też zobaczyć Slab City – podobno ostatnie wolne miasto w USA – stolicę wolnych ludzi i bardzo unikatowe miejsce. W Slab City jest Góra Zbawienia – instalacja stworzona na pustyni pokryta hektolitrami farby.

Kiedy najlepiej zaplanować podróż na Zachodnie Wybrzeże Stanów Zjednoczonych?

Od maja do października. Lipiec i sierpień będą najgorętsze i jeśli ktoś woli unikać upałów, to lepiej wybrać wiosnę lub jesień. W Stanach byliśmy kilka razy. Na Zachodnim Wybrzeżu spędziliśmy cały wrzesień i pogoda była wtedy świetna. W Arkansas i Teksasie byliśmy całe lato i temperatury były dużo wyższe, ale też “dało się żyć”. 

Co zabrać ze sobą w podróż do USA?

Nie ma większej różnicy w pakowaniu się do Stanów czy na europejskie wakacje. Tak naprawdę wszystko można dokupić na miejscu. Jeśli planujecie korzystać z kempingów, trzeba zabrać podstawowy ekwipunek. My zabraliśmy kompaktowy namiot, dmuchane materace i śpiwory, ale część rzeczy nawet lepiej kupić na miejscu: kuchenkę turystyczną, przenośną lodówkę (koszt około 10 dolarów). Na miejscu warto też kupić fotelik samochodowy. Wychodzi to taniej niż wypożyczyć fotelik w wypożyczalni i będzie na pewno lepszej jakości. Na naszym blogu znajdziecie pełny poradnik ekwipunkowy.

USA: gdzie spać i jak się przemieszczać?

Polecamy korzystanie z kempingów. Przed wyjazdem do Stanów nie mieliśmy doświadczenia ze spaniem pod namiotem i przyznam, że bałam się niewygody, ale spanie na kempingu jest super. Nie ma problemu ze znalezieniem miejsca do spania, wiele kempingów ma rozwiniętą infrastrukturę: ujęcia wody, prysznice, pralnia, często nawet wi-fi. Każde miejsce kempingowe ma ławki i grilla.

No i kempingi są w tak niesamowitych miejscach, że szkoda tego nie wykorzystać. Zwłaszcza, że hotele w Stanach mają niższy standard niż ten, do którego jesteśmy przyzwyczajeni w Europie. Ale w razie czego nie ma też problemu ze znalezieniem noclegu w hotelu. Jadąc do Stanów mieliśmy zarezerwowany tylko pierwszy nocleg, reszty szukaliśmy z dnia na dzień i na bieżąco decydowaliśmy gdzie chcemy się zatrzymać. 

W Stanach nie istnieje transport publiczny. Jedyna opcja to wynajęcie albo samochodu albo kampera. Jednak trzeba pamiętać, że koszt wynajęcia kampera będzie dużo wyższy niż koszt samochodu. 

Najpiękniejsze wspomnienie z USA

Najpiękniejsze wspomnienia mamy z kempingów: zachód słońca nad oceanem, oglądanie drogi mlecznej na pustyni w Arizonie. Spanie na kempingu to jest coś, czego w Stanach trzeba spróbować. Nawet jeśli nie ma się doświadczenia. Dodatkowo, w Stanach kempingi są w niesamowitych miejscach. Spaliśmy kilka metrów od krawędzi Wielkiego Kanionu, nad rzekami, na pustyni. Jednym słowem: super bliski kontakt z naturą. Szkoda więc tracić ten czas na hotele. Igor, nasz syn, właśnie kempingi wspomina najlepiej. 

Dalekie podróże z dzieckiem - Rodzina Nomadów w podróży po USA
Dalekie podróże z dzieckiem – Rodzina Nomadów w podróży po USA

Największe zaskoczenie z podróży po USA

To, że cały kraj wygląda jak scenografia do filmu. I w ogóle masz wrażenie, że właśnie wokół dzieją się sceny z ulubionych filmów i seriali. Tego samego dnia spotykasz zaprzeczenie i potwierdzenie amerykańskich stereotypów. 

Orientacyjny koszt miesięcznej wyprawy do USA

Za całą naszą miesięczną podróż (z lotami, wyżywieniem, noclegami, itd.) wyszło nam w przeliczeniu na osobę na tydzień: 2.236 zł. Na naszym blogu mamy dokładne wyliczenie, ile kasy na co dokładnie poszło i z czego to wynika.

Mały człowiek w Wielkim Kanionie, Rodzina Nomadów
Mały człowiek w Wielkim Kanionie, Rodzina Nomadów
Ogromne sekwoje rzeczywiście robią ogromne wrażenie, Rodzina Nomadów
Ogromne sekwoje rzeczywiście robią ogromne wrażenie, Rodzina Nomadów

Chcecie wiedzieć więcej o tym, jak zorganizować rodzinną podróż do USA? TUTAJ znajdziecie wszystkie informacje.

SINGAPUR – Kasia Adamczyk-Tomiak z VANILLA ISLAND

strona www / facebook / instagram

Singapur, niewielkie państwo – miasto jest zawsze dobrym pomysłem. Tym bardziej od kiedy LOT otworzył bezpośrednie połączenie z Warszawy. Singapur to kwintesencja Azji. Szalenie rozwinięty technologicznie, ale jednocześnie bardzo egzotyczny, z mieszanką kultur, pysznym jedzeniem, wieżowcami do nieba i… siatką połączeń lotniczych dokąd tylko dalej zechcecie.

Singapur – rodzinne mustsee

Gardens by the Bay i Marina Bay – tam nie da się nudzić. To kawałek dżungli w sercu miasta. Futurystyczne drzewa, niesamowita roślinność i część wodna z placem zabaw dla dzieci, a to wszystko w cieniu Marina Bay Sands – hotelu, który stał się znakiem rozpoznawczym miasta. Polecamy też odwiedzić Cloud Forest  i  Flower Dome, które zamknięte w szklanych pawilonach są przepiękną przestrzenią, gdzie pnąc się w górę po metalowo-drewnianych konstrukcjach, możemy chłonąć atmosferę miejsca, otoczeni przez bujną roślinność (nadaje się idealnie na wyprawę z wózkiem). Z ogrodów bardzo blisko jest już do Marina Bay. Kultowa zatoka to idealne miejsce na rodzinny spacer, szczególnie przy zachodzie słońca.

Sentosa z oceanarium. Wyspa pełna możliwości – jest niewielka plaża, na którą warto się przejść (chociaż woda nie zachęca niestety do kąpieli), masa atrakcji dla starszaków (Universal Studio, park wodny, saneczki zjazdowe, tunel aerodynamiczny, tyrolka oraz wiele innych) i oczywiście jedno z największych na świecie oceanariów – S.E.A. Aquarium. Ogromny zbiornik kryje w sobie nawet zatopiony wrak. Spędziliśmy tam mnóstwo czasu. Polecam jedynie zabrać coś do okrycia, bo oceanarium ma dość mocną klimatyzację.

Parki, ogrody, place zabaw. Tych nie brakuje! Bujna, dzika roślinność porasta miasto. W super czystych i świetnie rozplanowanych parkach, szukaliśmy cienia w w najgorętszych chwilach dnia. Polecamy na pewno: Jacob Ballas Children’s Garden, Singapore Botanic Gardens i Pasir Ris Park chociaż jestem pewna, że do jakiegokolwiek, nawet znalezionego gdzieś po drodze, przypadkowo, byście się nie wybrali, będzie to świetne miejsce na spacer i odpoczynek.

Dalekie podróże z dziećmi, Singapur - Vanilla Iceland, Our Little Adventures
Plac zabaw w Singapurze, Vanilla Iceland

Kiedy najlepiej jechać do Singapuru?

Najmniej opadów występuje w okresie od lutego do października. My byliśmy w sierpniu i to był idealny czas, chociaż z jednocześnie dość upalny i wilgotny.

Gdzie mieszać i jak się przemieszczać w Singapurze?

My byliśmy goszczeni przez cudowną francuską rodzinkę oraz przez przesympatycznego Filipińczyka w ramach couchsurfingu, ale oczywiście miasto ma bardzo dobrze rozbudowaną bazę hotelową, z której można skorzystać.

Przemieszczaliśmy się oczywiście metrem! Szybkie, czyste, nowoczesne, bez stania w korkach, do tego z fantastyczną siatką połączeń. Nie wyobrażam sobie tam lepszego środka transportu.

Najpiękniejsze wspomnienie z Singapuru

Spacer z malutkim Krzysiem po singapurskiej marinie, przy zachodzie słońca. To był pierwszy wieczór naszej azjatyckiej podróży z maluszkiem, temperatura spadła, wiatr delikatnie wiał, nie zbyło zbyt tłoczno, a nas otaczały błękitna woda i niesamowite wieżowce. Tak spełniało się nasze marzenie.

Dalekie podróże z dziećmi - Singapur, Vanilla Iceland
Najpiękniejsze wspomnienie – marina w Singapurze, Vanilla Iceland

Dalekie podróże z dzieckiem – największe zaskoczenie w Singapurze

Rozwiązania technologiczne Singapuru! To miasto jest niesamowite. Zaskakiwało nam mnóstwo rzeczy, ale najbardziej chyba schody ruchome na otwartym powietrzu w parku miejskim.

Koszt wyprawy do Singapuru

Ciężko to oszacować. Przykładowe ceny: lot w dwie strony z Warszawy przez Kopenhagę: 4500 zł, posiłek dla trzyosobowe rodziny: 40/50 zł, bilet na metro z lotniska do centrum miasta: 5 zł.

Dalekie podróże z dziećmi, Singapur - Vanilla Iceland, Our Little Adventures
Oceanarium w Singapurze, Vanilla Iceland
Dalekie podróże z dziećmi - Vanilla Iceland, Our Little Adventures
Mały Krzysio na couchsurfingu w Singapurze, Vanilla Iceland

Uważacie, że Singapur to dobry kierunek na dalekie podróże z dziećmi? TUTAJ znajdziecie więcej informacji.

WIETNAM – Ola Wysocka z 8 STÓP

strona www / facebook / instagram

Na pierwsze zetknięcie z Azją zawsze polecamy Tajlandię. Jeśli ten różnorodny i bardzo przyjazny kraj macie za już za sobą, to kolejnym ciekawym celem podróży pewnie będzie… Tajlandia. Północ kraju jest bowiem zupełnie różna od południa.  Drugi w kolejce może być Wietnam. Tu też rozciągnięty kształt kraju i zawirowania historyczne podzieliły kraj na północ i południe. My zwiedziliśmy do tej pory… środek. Nie dotarliśmy niestety ani na daleką północ do słynnej zatoki Ha Long, nie zdążyliśmy też odwiedzić delty Mekongu z jej kolorowymi pływającymi bazarami.

Nasza skuterowa wyprawa po środkowym Wietnamie początkowo nie była łatwa, bo kraj poza zaletami ma też wiele wad. Ale przez miesiąc zdążyliśmy nauczyć się ignorować to, co nas męczyło i polubić całą resztę.

Rodzinna podróż do Wietnamu - 8stop.pl
Rodzinna podróż do Wietnamu – 8stop.pl

3 miejsca, które koniecznie trzeba zobaczyć w Wietnamie

Hoi An – mimo że jest to turystyczna „cepelia” (władze wpadły nawet na pomysł biletowania wstępu na starówkę!), Hoi An to bez dwóch zdań przepiękne miasto, którego nie można ominąć. Drewniana architektura, pyszne jedzenie i setki zakładów krawieckich, w których możecie zamówić co tylko chcecie!

Kon Tum – miasto trochę na uboczu głównych szlaków turystycznych. Spokojne, trochę senne, z niewieloma atrakcjami. Na pierwszy rzut oka może nie zachęcać do odwiedzin. Ale my wspominamy miłe spacery, pyszne i niedrogie koreańskie (!) jedzenie oraz kawę w kawiarni zbudowanej tylko z bambusa. Prawdziwi odkrywcy nie mogą też odpuścić poszukiwania domów Rong w okolicznych wioskach oraz niezwykłych cmentarzy grupy etnicznej Dżarai.

Cat Tien – spacer po tym parku narodowym pozwala poczuć czym jest prawdziwa dżungla!

Kiedy najlepiej lecieć do Wietnamu?

W Wietnamie byliśmy na przełomie stycznia i lutego. Szczęśliwie zwiedzaliśmy tylko środek kraju, od Ho Chi Minh do Hoi An, bo na północy w tym czasie było zdecydowanie za zimno. Zresztą nawet wybrzeże środkowego Wietnamu wcale nie rozpieszczało: zmiany klimatyczne na naszym globie sprawiają, że pogoda zaskakuje nas wszystkich coraz częściej. 

Teoretycznie najlepiej do Wietnamu jechać między marcem a majem lub w październiku i listopadzie. I te miesiące wciąż dają nam największe szanse na dobrą pogodę.

Wietnam – lista rzeczy do zabrania

Ortalion i długi rękaw (tak na wszelki wypadek), mugga i krem z wysokim filtrem. A jeśli zdecydujecie się przemieszczać na skuterach – najprostsze okulary ochronne z bezbarwnymi szkłami i jakieś lekkie, przewiewne spodnie, które ocalą nogi przed oparzeniami słonecznymi.  

Gdzie spać i jak się przemieszczać w Wietnamie?

My zdecydowaliśmy się na podróż skuterami, co dało nam wgląd w „prawdziwy” Wietnam, z dala od turystycznego zgiełku. Była to świetna decyzja, bo gdybyśmy poznali Wietnam tylko od strony miejscowości turystycznych (zwłaszcza takich jak Mui Ne czy Nha Trang) to byłby to wielki zawód. 

Nocowaliśmy w tanich motelach, które były praktycznie wszędzie na naszej trasie, nie było potrzeby rezerwować noclegów z wyprzedzeniem. Dobrym pomysłem może być też namiot i nocowanie w nadmorskich kempingach. To zazwyczaj zadbane ośrodki z basenem i czystą plażą, które, w przypadku posiadania własnego namiotu, nie kosztują wiele. Poza wybrzeżem jednak kempingi są mało popularne.

Najpiękniejsze wspomnienie z Wietnamu

Smak truskawek w Da Lat, gwar ulicy w Hoi An, odgłosy dżungli w Cat Tien, różnorodne krajobrazy wietnamskiego wybrzeża… Trochę się tych wspomnień nazbierało, ale skoro mamy wymienić jedno… W Kon Tum pojechaliśmy na poszukiwania charakterystycznych dla tego miejsca domów Rong. Po drodze zatrzymała nas pewna pani, która zaprosiła nas do domu na sok i duriana. Mimo że nie mówiła ani słowa po angielsku a my po wietnamsku mogliśmy powiedzieć tylko “dzień dobry” i “zupa pho”, to spotkanie było przemiłe – i, co ważne, takich spotkań na naszej trasie było więcej! 

Rodzinna podróż do Wietnamu - 8stop.pl
Wietnam i rodzinna podróż ośmiu stóp

Największe zaskoczenie w podróży po Wietnamie

Ho Chi Minh – wiedzieliśmy, że jest wielkim, azjatyckim miastem, nie spodziewaliśmy się po nim jednak, że jest aż tak pełne kontrastów i … hipsterskie! 

Orientacyjny koszt wyprawy do Wietnamu

W wersji budżetowej: 

  • bilet lotniczy: 1600-2100 zł w zależności od promocji i terminu,  
  • nocleg (pokój w prostym motelu dla 2-4 osób): 35-100 zł,
  • jedzenie na mieście: 5-15 zł za obiad za osobę,
  • wypożyczenie skutera: 15-30 zł za dzień.

Wietnam to niedrogi kraj, który da się zwiedzać budżetowo. Zaskoczyły nas za to ceny “komercyjnych” atrakcji. Spodziewaliśmy się, że np. aquaparki, gorące źródła, czy kolejka linowa na punkt widokowy będą w cenach dużo niższych niż w Polsce. Tymczasem kilkukrotnie zrezygnowaliśmy z takich zabaw, ponieważ rodzinny bilet kosztowałby nas kilkaset złotych. 

O rodzinnej podróży ośmiu stóp po Wietnamie poczytacie TUTAJ.

CHILE – Karolina Szymańska z OUR LITTLE ADVENTURES

Chile to jeden z najbardziej różnorodnych krajów, w jakich byliśmy. Jest tu ocean, są góry, wulkany, gejzery. Jest pustynia i są niekończące się jeziora. Z jednej strony wyspy, a z drugiej wysokie góry. Parki narodowe, kolorowe miasteczka na klifach nad Pacyfikiem i niezwykle gościnni ludzie.

Dalekie podróże z dzieckiem - Chile, widok na wulkan
Dalekie podróże z dzieckiem – Chile, widok na wulkan

3 miejsca, które koniecznie trzeba zobaczyć w Chile

Pustynia Atacama – mglista pustynia należąca do najsuchszych obszarów na Ziemi, leżąca na północy Chile. Niekończąca się przestrzeń, poczucie totalnego osamotnienia i zachwycające kolorowe krajobrazy. No i różowe flamingi brodzące w niebieskiej wodzie śnieżnobiałych ogromnych solnisk. Niesamowity widok.

Wyspa Chiloé – największa wyspa należąca do Chile. Niezwykle malownicza, pełna klimatycznych wiosek rybackich, kolorowych drewnianych kościółków i krajobrazów jak z „Władcy Pierścieni”. Można z niej wypłynąć na obserwację wielorybów, można też wybrać się na krótki rejs, by zobaczyć pingwiny.

Patagonia – totalny mustsee. Kraina położona na samym dole Ameryki Południowej, trudno dostępna ale zachwycająca. Idealne miejsce na trekkingi w najpiękniejszym miejscu świata. No, może poza Islandią :).

Kiedy lecieć do Chile?

Jeśli chcemy uciec przez polską zimą, polecamy okres od października do marca – wtedy w Chile jest okres wiosenno-letni. Trzeba też pamiętać, że Chile jest dosyć długim krajem. Na północy leży Atacama – pustynia, na której w dzień jest bardzo gorąco, nocą zaś dużo chłodniej. Na wybrzeżu, na wysokości Valparaiso, klimatycznego, artystycznego miasteczka temperatura będzie jak w porze polskiego lata. Natomiast na południu, w położonej w górach Patagonii, będzie dużo chłodniej.

Gdzie spać i jak się przemieszczać w Chile?

Po Chile podróżowaliśmy głównie transportem publicznym – jest tam świetnie rozwinięta sieć autobusów. Z uwagi na dosyć duże odległości, warto też skorzystać z niedrogich lotów krajowych. Na Chiloe, gdzie nie ma zbyt dużego wyboru, wynajęliśmy samochód. Noclegów zaś szukaliśmy na arbnb, spaliśmy też sporo na couchsurfingu – do tej pory utrzymujemy z naszymi gospodarzami kontakt. Jeden z nich, Jose, nawet mieszkał u nas w Warszawie przez kilka tygodni :).

Nasze najpiękniejsze wspomnienie z Chile

Dalekie podróże z dzieckiem - Chile, Our Little Adventures
Pierwsze spotkanie Mani z Pacyfikiem. Nasze zresztą też 🙂

Gwiazdy nad Atacamą, lot paralotnią nad Pacyfikiem, ośnieżone szczyty wulkanów, pole gejzerów na 4300 m.n.p.m., zachwycające kolory lagun Miscanti i Miniques wysoko w górach na pustyni. I to, że większość z tych wszystkich rzeczy obserwowaliśmy zupełnie sami, bez turystycznego tłoku. No i półroczna Mania zajadająca się świeżozłowionymi małżami świętego Jakuba w portowej knajpce nad oceanem.

Największe zaskoczenie w Chile

Wyspa Chiloe. Czuliśmy się tam jak w jakimś filmie albo obrazie. Spokój, pustka (poza miasteczkami nie spotkaliśmy żywego ducha!), piękno drewnianych kościółków. Malownicze pola, wąskie dróżki wijące się jak wstążki porozrzucane na zielonych pagórkach. Niesamowite.

Orientacyjne koszty wyprawy do Chile

Ceny w Chile można porównać do cen europejskich – zaplanujcie budżet na 2-3 tygodniowe wakacje tak jakbyście jechali do Chorwacji albo Włoch. Droższe będą tylko ceny biletów lotniczych. Warto zatem polować na promocję.

Wybrzeże Chiloe, Chile
Drewniany kościół na Chiloe, Chile
Drewniany kościół na Chiloe, Chile
Wycieczka niemieckich emerytów podziwia wulkan Osorno
Wycieczka niemieckich emerytów podziwia wulkan Osorno
Paralotnia w Iquique tuż nad Pacyfikiem... Było fantastycznie!
Paralotnia w Iquique tuż nad Pacyfikiem… Było fantastycznie!

Więcej informacji o naszym Chile z 6-miesięczną Marianką znajdziecie TUTAJ.


❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥

Dołącz do nas!

❥ Będzie nam super miło, jeśli polubisz nasz profil na Facebooku i zaobserwujesz nas na Instagramie.

❥ Zapraszamy też do naszej grupy na Facebooku Aktywni Rodzice – co fajnego można robić z dziećmi. Zarażamy w niej energią do rodzinnego podróżowania i aktywnego spędzania czasu z dzieciakami.

❥ Zainteresował Cię się nasz tekst? Będziemy wdzięczni, jak go udostępnisz. Niech dobre rzeczy idą w świat!

❥ A może marzysz o podróżach ale nie wiesz od czego zacząć? Wejdź na nasz księżyc – moonandback.pl. Zabierzemy Cię w podróż życia! #robniemozliwe

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.