Głowa pełna marzeń. Jak przestać słuchać innych i zacząć… żyć.

by Karo

Kiedy ponad 5 lat temu urodziła się nam Mania, od wielu osób słyszeliśmy, że życie zmieni się nam o 180 stopni. Skończą się podróże, doba skurczy się o kilka godzin a o czasie tylko dla siebie możemy zapomnieć. Kiedy do naszej rodziny dołączył Jasio, a niedawno Basia, słyszeliśmy przewidywania końca świata. Mieliśmy zapomnieć o ciepłej kawie (jeśli w ogóle taką piliśmy), wyjściach do kina czy wieczorach z książką. Miał nas czekać permanentny brak snu, zmęczenie i zero czasu na cokolwiek innego poza dziećmi. Jak przestać słuchać innych i wreszcie zacząć żyć po swojemu? Mamy na to kilka patentów.

Nie zapominaj o sobie. Zwłaszcza Ty, Matko Polko!

To chyba najważniejsza rzecz, jaką niedawno odkryłam. Niby banalne, że nie możemy zapominać o swoich potrzebach, ale tak wiele z nas, kobiet, mam, ogarniaczek rzeczywistości domowego wszechświata o tym zapomina. Najpierw są dzieci, mąż/partner, praca, rodzice, przyjaciółka w potrzebie. Nigdy Ty sama. Twoje potrzeby, Ciebie jako dorosłej kobiety ze swoimi pasjami, zainteresowaniami i sposobami spędzania wolnego czasu, są na tak bardzo szarym końcu, że nawet nie pamiętasz, że je kiedyś miałaś. W efekcie nikt nie jest zadowolony. Dzieci widzą, że mama jest coraz bardziej sfrustrowana, zła i łatwo ją wyprowadzić z równowagi. Mąż tęskni za tą fajną roześmianą dziewczyną, w której się zakochał. A dodatkowo, Ty sama czujesz się tak, jakby ktoś podmienił Ci życie. Zastanów się, po co to sobie robisz? 

Jak przestać słuchać innych chociaż na chwilę? Znajdź dla siebie codziennie chociaż 15 minut. Niech to będzie kąpiel w wannie, samotny spacer czy chwila z ciepłą kawą. Coś, co sprawia Ci przyjemność i nie musisz o niczym i nikim myśleć, być na wiecznym standbaju, w gotowości do pomocy. Raz na tydzień/miesiąc/kwartał wyjedź gdzieś sama, idź do teatru czy pójdź na trekking w góry. Sama ze sobą, bez nikogo. Zobaczysz, że efekty takich chwil przerosną Twoje oczekiwania (sprawdzone na własnej skórze!). Bo… jeśli dobrze się nad tym zastanowić, kto jest tak naprawdę najważniejszy, żeby wszystkim innym było dobrze? Nie bez przyczyny w samolotach najpierw rodzic zakłada maseczkę z tlenem w razie wypadku. Jeśli mama / tata nie jest bezpieczn/ay, to bezpieczne nie są także dzieci. Proste, prawda?

Poza tym, jaki wzorzec rodzica chcemy przekazać swoim dzieciom? Taki, który lubi i dba o siebie i jest szczęśliwy, czy taki, który zapomniał o sobie i jest wiecznie ze wszystkiego niezadowolony? Przestańmy się poświęcać, jednocześnie oczekując za to nasze poświęcenie nagrody. Posiadanie dzieci to nie kara za grzechy. Dzieci to nasz świadomy wybór.

Róbcie sobie randki. Bez dzieci!

Sprzedajcie dzieci raz na jakiś czas. Oddajcie babci, cioci, wujkowi czy sąsiadce. Wynajmijcie nianię. Nie musi być to cały wieczór. Wystarczy nawet godzina. Czas dla Was jest tak samo ważny, jak czas dla siebie. Bez niego wszystko zaczyna się sypać i zanim się obejrzymy, zapomnimy dlaczego w ogóle jesteśmy razem. My mamy wspólnego squasha, kolacje i koncerty. Przed nami dwa wspólne weekendy bez dzieci. I choć z dziećmi też uwielbiamy jeździć, to nie możemy się już doczekać! 🙂

Nie bój się marzyć. Nawet o rzeczach najbardziej nierealnych

Pamiętam, kiedy jakieś 7 lat temu powiedziałam Mario, że chcę polecieć na Islandię. Wtedy to marzenie wydawało mi się nierealne. Od tego czasu na Islandii byliśmy już kilka czy kilkanaście razy. Z dziećmi i bez. Zjechaliśmy wyspę wzdłuż i wszerz, zakochując się w niej na maxa. Co więcej, rok temu zaczęliśmy pokazywać ją innym. Założyliśmy nasze małe biuro podróży, w ramach którego odbyło się już kilkanaście wypraw a kilkadziesiąt jest już zaplanowanych. 

Dlatego nad naszym łóżkiem wisi mała galeria z Islandii (taką islandzką kolekcję znajdziecie na Desenio.pl) – nasze spełnione marzenie, które ciągle się spełnia. Chcemy zasypiać i budzić się, patrząc na naszą ukochaną wyspę. Dzięki temu wiemy, że nasze marzenia naprawdę się spełniają. Trzeba tylko na nie cierpliwie poczekać… i ciężko na nie zapracować. 

A Ty, masz jakieś marzenia? Co robisz, by je spełnić?

Rób to, co lubisz

Pamiętasz, co lubisz robić? Co sprawia Ci frajdę? Bez czego nie możesz żyć? Dla nas taką rzeczą są podróże. Nie wyobrażamy sobie bez nich życia. Dlatego też, kiedy urodziły nam się dzieci, nawet do głowy nam nie przyszło, że będziemy musieli przerwać je na bliżej nieokreślony czas. Przestaliśmy słuchać innych. Stwierdziliśmy po prostu, że dzieci muszą się jak najwcześniej dostosować do naszego sposobu życia. I wiecie co? Tak się właśnie stało! Dzieciom do szczęścia potrzebna jest przede wszystkim bliskość szczęśliwych rodziców. A rytuały, których tak potrzebują maluszki, można mieć wszędzie. Maluchy można usypiać nie tylko w ich własnym łóżeczku. Jeść dzieci mogą także gdzie indziej, niż tylko w domu. Wystarczy pojechać w pierwszą podróż, by się o tym przekonać.

Olej głupoty

Rodzicielstwo to nieustanna lekcja odpuszczania, zmiany perspektyw, otwierania się na nowe. To pole do wiecznych negocjacji i nieprzejmowania się drobiazgami. Gdybyśmy walczyli o każdą plamę na ścianie w domu albo skrupulatnie pilnowali każdej porcji słodyczy, jaką mogą zjeść nasze dzieci, chyba byśmy zwariowali. Dzieciaki uczą bardziej wyluzowanego trybu życia. Dzięki nim nie spinamy się tak często jak kiedyś. Wiemy, że drobiazgi nie mają większego znaczenia. Ciężar naszej relacji jest zupełnie gdzie indziej. 

Więc jeśli ktoś nam mówi, że nasze dzieci powinny to i tamto, albo że na naszym miejscu nie pozwoliłby na x albo y, to grzecznie słuchamy i nie bierzemy tego do siebie. Każdy ma prawo mieć swoje zdanie. A my mamy prawo nie brać go pod uwagę.

Mów o swoich potrzebach

Przestać słuchać innych  i zacząć mówić o swoich potrzebach. Takie motto powinno zawisnąć w każdym polskim domu. Zacząć słuchać siebie, swojej intuicji, tego, co chcemy my, chcę ja. Głęboko wierzę, że jeśli ktoś Was kocha, tak jak dzieci, mąż, mama, chłopak, itd., to chciałby wiedzieć, czego tak naprawdę potrzebujecie. Nie chce udawanej radości, z czegoś, z czego się nie cieszycie. Chce Was mieć takiego, jakim jesteście naprawdę. Czasem to trudne i wymaga dużo odwagi, by powiedzieć głośno o o tym, co tak naprawdę czujemy i czego potrzebujemy. Zawsze jednak warto to robić. Bo oszukiwanie samego siebie jest chyba najgorsze. Ostatecznie zostajemy z tym my. I nikt więcej.

Tekst powstał we współpracy z Desenio, gdzie znajdziecie fantastyczne propozycje plakatów (takich jak nasza Islandia na ścianie – kolekcja Studio Elements). 

W Tuli można nawet nosić 5,5 latkę

Dołącz do nas!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.