Nosidło ergonomiczne Baby Bjorn One Mesh vs Tula

by Mario

Jeśli spodziewacie się dziecka lub jesteście już rodzicami w pewnym momencie nie unikniecie podjęcia tematu nosidła, a dokładnie nosidła ergonomiczne. Szczególnie, jeśli macie dosyć wiązania chusty lub wasze dziecko jej zwyczajnie nie lubi lub już z niej wyrosło. Nosidło daje nam swobodę ruchu, jest łatwe do założenia, jest lekkie i elastyczne. Pytanie tylko jakie wybrać? Na rynku jest bardzo duży wybór. Większość z nich jednak na samym starcie powinniście odrzucić. Z tego powodu, że są to wisiadła, a nie nosidła ergonomiczne. W sieci jest bardzo dużo na ten temat i warto poszukać tych informacji przed zakupem.

nosidło ergonomiczne baby bjorn one mesh i baby tula

Nie ma co ukrywać. Odkąd Mania skończyła trzy miesiące byliśmy użytkownikami nosidła Baby Bjorn One Mesh (BB). Ponad 10 miesięcy później i kilkadziesiąt, jeśli nie kilkaset kilometrów przenoszonych w tym nosidle gwarantuje, że znamy wszystkie wady i zalety tego produktu.

Jeśli jednak zerkniecie do jakiejkolwiek dyskusji o nosidłach w sieci, jest pewne, że traficie bardzo szybko na nazwę Tula. Jest to nosidło zachwalane przez wszystkich i wszędzie (przez nas też!). Ma się w ogóle wrażenie, że zdominowało rynek nosideł i alternatyw poza Tulą jest niewiele. Odkąd pojawiło się na świecie nasze drugie dziecko, Jaś, przerzuciliśmy się z Baby Bjorna właśnie na Tulę – dla większej Mani mamy wersję Toddler, dla młodszego Jasia wersję standardową. Od tamtego czasu nosimy niemal cały czas, a Baby Bjorn poszedł w zupełną odstawkę.

W tekście poniżej znajdziecie owoc moich testów i porównań – zdjęcia pochodzą sprzed 2 lat, kiedy zaczynaliśmy naszą przygodę z Tulą. Na końcu umieściliśmy te najbardziej aktualne, z samą już Tulą.

Nosidło ergonomiczne Baby Bjorn One Mesh

One Mesh to wersja Baby Bjorn zapewniająca odpowiedni obieg powietrza dla dziecka, innymi słowy nasz bobas się nie poci. Stąd też dwie warstwy materiału pierwsza, wewnętrzna – właściwa, a następnie druga zewnętrzna – warstwa siateczkowa. Nosidło standardowo ma regulowany pas biodrowy zapinany z tyłu (przy noszeniu dziecka z przodu). Dodatkowo cztery regulowane klipsy, które ułatwiają włożenie dziecka do nosidła oraz na wysokości łopatek rodzica regulator, ja go nazywam regulatorem wygody dla rodzica :-). Baby Bjorn jest nosidłem, w którym możemy nosić w zasadzie noworodki (tak twierdzi producent). Żeby zastosować nosidło do najmłodszych pociech musimy zapiąć siedzisko na odpowiedniej wysokości, stosując dodatkowo również gumki po bokach nosidła. Dla poprawnego przytrzymania główki podczas noszenia BB jest wyposażone w wydłużone plecki, które przy starszym dziecku mogą zostać odgięte. Wagą graniczną dziecka jest 15 kg.

nosidło baby bjorn one mesh
nosidło ergnomiczne baby bjorn one mesh
nosidło ergnomiczne baby bjorn one mesh

Opcją dodatkową jest możliwość dokupienia i zamontowania ocieplacza z kapturem. Do tego rozwiązania w dalszej części jeszcze wrócę.

Nosidło ergonomiczne przodem do świata?

Czymś dla mnie kompletnie niezrozumiałym w tym nosidle jest suwak przy łączeniu z pasem biodrowym, który pozwala zrobić z nosidła wisiadło! Producent sugeruje, że powinno się to rozpiąć gdy chce się nosić dziecko z przodu, przodem „do świata”.  Trochę to brzmi kuriozalnie i nieprofesjonalnie ze strony BB, ale rzetelność każe o tym wspomnieć. Producent chyba chciał uszczęśliwić wszystkich z tym noszeniem w każdej pozycji, choćby nie wiem jak niezdrowa ona była.

Nosidło ergonomiczne Baby Tula

Tula jest dużo prostszym nosidłem w budowie. Tutaj również dostajemy regulowany pas biodrowy wyraźnie sztywniejszy i szerszy niż w BB (z kieszonką na drobiazgi) i regulowane zapięcie na plecach (nosząc dziecko z przodu). Można się pokusić o stwierdzenie, że Tula jest po prostu kawałkiem dobrej jakości materiału, wykończonym odpowiednio na krawędziach. Na zdjęciach widać wyraźnie, że Tula jest wyposażona w szersze i grubsze ramiona w porównaniu do BB. Dodatkowo do Tuli dodawany jest kapturek zapinany na dwa guziki.

nosidło ergnomiczne baby tula

Podobnie jak w BB i tu też można nosić noworodki (od 3,5 kg.) wymaga to jednak dokupienia odpowiedniej wkładki. Wagą graniczną jest 22 kg., co jest niewątpliwie przewagą nad nosidłem konkurencji.

To, co wyróżnia Tulę to pełna gama wzorów, w jakich są sprzedawane nosidła. Od gwiazdek, poprzez kratkę, skończywszy na krowach.  Niewątpliwie dzięki temu zawdzięcza też swoją popularność.

WRAŻENIA Z UŻYWANIA NOSIDŁA ERGONOMICZNEGO

WKŁADANIE DZIECKA DO NOSIDŁA

Baby Bjorn One Mesh

Wystarczy minuta, żeby załapać, o co chodzi w zapięciu czterech klipsów i pasa biodrowego, i które paski należy poluźnić, żeby było wygodniej dziecko włożyć. Ja i Karolina mamy różne techniki wkładania, generalnie wydaje się, że producentowi przyświecała dewiza: dla każdego coś wygodnego. Jedynym mankamentem, jaki zauważyliśmy to skręcające się w regulatorze paski ściągające, te wychodzące spod ramion noszącego. Utrudnia to, a czasami uniemożliwia poluzowanie ich i komfortowe włożenie dziecka.

nosidło ergonomiczne baby bjorn one mesh pozycja dziecka
nosidło ergonomiczne baby bjorn one mesh  sposób wkładania

W Baby Bjorn można również nosić pociechę na plecach. Jednak próba włożenia dziecka w pojedynkę jest dość trudna, ale nie niemożliwa.

Tula

Nasze pierwsze przymiarki skończyły się tym, że zaczęliśmy się zastanawiać, jak w to nosidło włożyć dziecko i się poprawnie zapiąć przy jednej osobie. Poza pasem biodrowym drugi klips znajduje się na plecach, wysokość jego położenia można regulować, co zasadniczo nie ułatwia zadania. Skończyło się na tym, że Manię wkładaliśmy w tandemie. W moim przypadku nie pomogły również obejrzane filmiki na YT pokazujące sposób założenia Tuli samemu. Udowodniły mi tylko, że jest to wykonalne. Nie zmienia to jednak faktu, że konieczność szukania instruktażu o sposobie  włożenia  dziecka samemu do nosidła jest swego rodzaju pomyłką. Na początku trudności z wkładaniem Mani kilka razy na spacerze powstrzymały mnie przed jej wyjęciem. Po kilku próbach jednak doszliśmy do wprawy i teraz wydaje się to bajecznie proste.

nosidło ergonomiczne baby tula wkładnie dziecka

Podobnie jak w BB, Tula przewiduje możliwość noszenia dziecka na plecach rodzica. Ponownie wykonanie tej czynności jest bardzo mocno utrudnione, a prawdopodobieństwo sukcesu jest chyba niższe niż w przypadku konkurencji. Do tej pory robimy to we dwoje.

POZYCJA DZIECKA W NOSIDLE

nosidło ergonomiczne baby bjorn one mesh i baby tula ułożenie nóżek

Nie jestem fizjoterapeutą, więc będę pisał raczej o swoich odczuciach podczas noszenia Mani, niż o mierzeniu kąta zgięcia nóg w biodrze i wysokości kolanek nad poziomem bioder. Nie ma wątpliwości, że w Tuli dziecko wygląda lepiej niż w BB, siedzi też dużo wygodniej.  Przede wszystkim nóżki są wyraźnie bardziej odwiedzione na boki. Jednolity prostokątny materiał zapewnia w Tuli dobre trzymanie całego dziecka i odpowiednie ułożenie kręgosłupa. Co ciekawe, szerokość nosideł przy pasie biodrowym, ku memu zaskoczeniu, jest taka sama, więc teoretycznie nóżki w obu przypadkach powinny być w tej samej pozycji podczas noszenia.

Sam się zastanawiam, czy po prostu nie jest to jedynie wrażenie, spowodowane „topornością” BB. Przez toporność rozumiem tu miejsce zapięcia klipsów na nosidle, co mimo wszystko usztywnia je oraz wycięcia (taliowanie) materiału. Jednak różnicę również czuć przy wchodzeniu pod górę, np. po schodach. W Tuli nóżki Mani nie przeszkadzają w tej czynności, a w BB odbijają się o zewnętrzną stronę ud, więc ułożenie dziecka jest odczuwalnie gorsze w przypadku BB.

W BB pojawia się problem. Zapięcia nosidła na ramionach są w dość niefortunnym miejscu, szczególnie dla mniejszych dzieci. Znajdują się idealnie na wysokości buzi, co przy śpiącym dziecku powoduje, że paski odbijają się na jego twarzy, a przy obudzonym dość skutecznie przysłaniają i tak ograniczony widok na świat.

DODATKOWY OTULACZ BABY BJORN

Obiecałem, że wrócę do ochraniacza, który można dokupić do BB. Widać, że producent poszedł na łatwiznę i zaadoptował ochraniacz z poprzednich wisiadeł. Jest on uszyty w tzw. trumnę. Siłą rzeczy zatem po jego założeniu i naciągnięciu na dziecko, ciągnie on nóżki do pozycji wisiadła. Niestety kolejna rzecz, która dowodzi, że producent ma za nic zdrowie dziecka.

Oba nosidła, jak już wcześniej wspominałem można nosić na plecach. Ponownie w Tuli dziecko siedzi lepiej, a przede wszystkim widzi więcej. Do BB zamontowanego na plecach wydaje się, że Mania mimo przekroczenia wieku granicznego, (12 miesięcy) od którego można nosić wg. producenta na plecach jest wciąż za mała.

WYGODA RODZICA

Temat ekstremalnie subiektywny. Jednak dzięki możliwości porównania wart opisu. Na początku Tula nas nie zachwyciła, mimo wyraźnie większego naszego komfortu przy wchodzeniu pod górę (Karola też to potwierdza :-), BB jest po prostu wygodniejsze.

W początkowym okresie, po dłuższym noszeniu Mani w Tuli pas biodrowy, który jest sztywniejszy, zaczynał przy moim „kaloryferze” mocno przeszkadzać – wbijał się w ciało. Ramiona – przez to, że są szersze niż w BB – powodują wrażenie, że zaraz się zsuną z barków. Dlatego kilka razy złapałem się na tym, że je próbowałem niepotrzebnie poprawić. Dla równowagi w BB zdarza mi się często sprawdzać czy suwak przy pasie biodrowym się nie rozpina i czy nóżki Mani nie wiszą. Po kilku próbach jednak z Tulą odkryliśmy, że wystarczy dobrze wyregulować całość – wszystkie problemy „niedopasowania się” znikają.

PODSUMOWANIE TESTU

Przyznam się, że w momencie testowania miałem nie lada problem z ostateczną decyzją, które nosidło jest lepsze. Nie ma co ukrywać, że porównywałem dwa modele z najwyższej półki i zależało mi na tym aby być w jak największym stopniu obiektywnym.

Dla wielu z was decydującym faktem o wyborze nosidła będzie lepsze ułożenie dziecka. Na tym polu Tula jest o niebo lepsza, co nie oznacza do końca, że w BB pozycja jest zła. Dla innych decydująca będzie cena. Za BB trzeba zapłacić ponad 660 zł, podczas gdy na Tulę trzeba będzie znaleźć blisko 200 zł mniej. Jeszcze inną sprawą będzie oddychalność materiału: BB dużo lepiej przepuszcza powietrze niż Tula. Na początku nosidełko to jest także wygodniejsze do założenia i zapięcia malucha. Główka dziecka jest non stop podtrzymywana, jak również dziecko ma większą swobodę ruchu rączkami. Martwi jedynie polityka skandynawskiej firmy wobec klienta i dzieci, co może nadal zniechęcać do zakupu nosidła.

Ostatecznie wygrywa Tula – przede wszystkim ze względu na właściwą pozycję dziecka. Dla Karoli niewątpliwą zaletą jest też wzornictwo i precyzja wykonania :-).

Mamy nadzieję, że choć trochę pomogłem Wam podjąć własną decyzję. A poniżej kilka zdjęć z naszych wypraw z Tulą.

nosidło ergonomiczne  baby tula w podróży
nosidło ergonomiczne  baby tula w podróży
nosidło ergonomiczne  baby tula w podróży
nosidło ergonomiczne  baby tula w podróży
nosidło ergonomiczne  baby tula w podróży

WARTO ZOBACZYĆ RÓWNIEŻ:
DLACZEGO NOSIMY NASZE DZIECI

15 komentarzy

Karola Sierpień 1, 2018 - 13:43

a ja mam nosidełko Luna Dream i przyznam szczerze że odpowiadając na wasze zarzuty, sama je sobie zakładam na plecy. i teraz nie wiem czy jest to kwestia tego że od lat chodze na joge czy tego że jest proste w zakładaniu 😉

Reply
Karolina Marzec 2, 2017 - 18:50

Mario, jak się cieszę, że istnieją tacy ludzie jak pani, że mimo wszystko wybrała pani odpowiednie nosidło jakim jest Tula <3
Pozdrawia Doradca Noszenia 😉

Reply
Magda Marzec 1, 2017 - 14:51

A wie już Pan do czego służy kapturek tuli? Do przytrzymywania głowy śpiącego dziecka, jeden z argumentów przemawiających na niekorzyść tuli ? Dobrze ze jednak wybraliście Państwo tulę. Pozdrawiam

Reply
Mario Marzec 1, 2017 - 21:06

Dawno temu i nieprawda 🙂 Proszę zerknąć z jakich nosideł korzystamy. Na tamtą chwilę BB rzeczywiście nam się wydawał lepszy. Teraz nie zamienilibyśmy Tuli na nic innego.
Akurat pomysł kapturka nadal będę uważał za najsłabsze z możliwych rozwiązań.

Reply
Agata Marzec 1, 2017 - 14:44

Jak można BB z Tula rownac ,to jak.niebo.i pieklo. Jako medyk radze BB spalic.

Reply
Ola Styczeń 27, 2017 - 13:45

Czesc! Jestem na etapie kupowania nosidelka. Widzialam wasze zdjecia z Tajlandii (dzieki za inspiracje!) Widac na nich ze jednak wybraliscie Tule i to podwojnie 🙂 Mozna wiedziec co w koncu was przekonalo do zrezygnowania z BB? Dzieki

Reply
Mario Styczeń 27, 2017 - 13:58

Przekonało nas ułożenie nóżek dziecka i wady wymienione przy BB, czyli głównie to, że ten suwak przy udach dziecka się rozsuwa i przy większej Mani po prostu jej nóżki udeżały o nasze nogi, co w zasadzie uniemożliwiało nam wchodzenie pod górę (po schodach). Poza tym rzeczywiście proces zakładania Tuli i wkładania dziecka, po czasie jest banalny i zajmuje sekundy. Karolinę też urzekł design tych nosideł. 

Reply
Karolina Lipiec 2, 2016 - 14:01

Mówiąc szczerze nie wiem jak mozna miec problem z włożeniem dziecka do tuli. Przecież to banał. Rozumiem, ze na plecy samemu to mozna miec strach ale na brzuchu? Mi to zajmuje 5 minut max.

Reply
Mario Lipiec 2, 2016 - 14:22

Od kiedy używamy Tuli zajmuje nam to 2 min. :-).

Reply
Mario Czerwiec 24, 2016 - 15:00

Nie zgodzę się, że BB jest wisiadłem. Nawet powrównując ułożenie nóżek do ze zdjęć do tego co widać na załączonym linku to nie można stwierdzić, że nóżki dziecka wiszą swobodnie. Tu jest recenzja kolejnego modelu BB w kwestii spełniania norm: http://www.megganmamma.com/2013/11/03/baby-carrier-one-review/ . Nie podlega dyskusji, że noszenie dziecka przodem do świata jest szkodliwe oraz oczywiście tak jak wskazywaliśmy w teście pozycja w Tuli jest pozycją zdrowszą i lepszą.

Reply
Katiusza Czerwiec 24, 2016 - 14:09

Zdecydowanie baby Blorn można i TRZEBA nazwać wisiadłem! Tu nie ma co porównywać do Tuli tylko wyrzucić wisiadło do kosza. Dziecko wisi na samym kroczu = wisiadło… Poza tym nosząc dziecko przodem do świata uniemożliwiamy mu fizjologiczne zaokrąglenie plecków (dziecko dopiero jak staje kręgosłup sie prostuje! Przez większość pierwszych miesiecy życia ma je zaokrąglone w literkę C i tak powinno być również w dobrze dobranym nosidle!) Tulę można porównywać do innych nosideł ergonomicznych jakich pełno na rynku (LennyLamb, Ergobaby, Fidella etc). Wystarczy trochę poczytać, zapytac fizjoterapeutów lub certyfikowanych doradców noszenia w chustach i nosidłach, zeby sie tego dowiedzieć… Link obrazujacy te róznice: http://dziecisawazne.pl/wp-content/uploads/2014/07/nosidlo-wisiadlo.jpg

Reply
Justyna Listopad 4, 2015 - 15:49

Dla mnie BabyBjorn dyskwalifikuje już fakt, że jest to wisiadło. Na zdjęciach wyraźnie widać różnicę w odwiedzeniu nóżek. Dodatkowo to usztywnienie na główkę to coś kompletnie niedopuszczalnego. Może rodzicowi i jest wygodnie… :] Cóż, każdy z nas ma wybór.

Reply
Mario Listopad 4, 2015 - 16:00

Nie przesadzajmy z tym wisiadłem. Napisałem, że jest wyraźna różnica w ułożeniu nóżek, ale BB nie można nazwać wisiadłem. Napisz czemu jest niedopuszczalne potrzymywanie główki w nosidle? Nadminię, że Tula też oferuje kapturek, który również spełania tę samą funkcję.Poza tym to nie jest uszytwnienie, tylko wydłużone plecki. Jest to  zrobione z dokładnie tego samego, elastycznego materiału jak całe nosidło. Ja słyszałem jedynie, że niedopuszczalne jest uszytwnianie w nosidle pleców dziecka, więc chętnie wysłucham teori „o główce”.

Reply
Mario Sierpień 24, 2015 - 13:49

Patrząc na zdjęcia BabyBjorn WE odnoszę wrażenie, że pozbyli się tych suwaków, za to usztywnili plecki dziecka, co też, wg. mojej wiedzy, nie jest dobre. Reasumując dziwna jest ta polityka BB.

Reply
Agnieszka Sierpień 23, 2015 - 21:56

Teraz BaybyBjorn One Mesh można kupic juz za 530 zł (zależnie od koloru), a wersję nieprzewiewną poniżej 500 zł, więc różnice z Tulą się nieco zmniejszają. Poza tym jest też nosidło WE, w którym nie można nosic dziecka przodem do świata – może tam nie ma tych niepokojących suwaków? Jako uzytkowniczka BB One – zgadzam sie ze wszystkim, tylko moje dziecko w ciepły dzień poci się w tym nosidle, wiec to kwestia indywidualna 🙂

Reply

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.