Zdjęcia w podróży – jaki aparat zabrać w podróż?

by Mario

Od jakiegoś czasu nosiłem się z napisaniem małego poradnika, jak i czym robić zdjęcia w podróży. Mamy za sobą kilkadziesiąt mniejszych i większych wypraw, po których zazwyczaj dostajemy od Was mnóstwo pytań dotyczących naszych zdjęć. Czym robić zdjęcia? Jak poradzić sobie ze światłem? Jaki aparat zabrać ze sobą w podróż?

Postanowiłem więc zebrać wszystkie swoje fotograficzne doświadczenia i stworzyć na blogu mały poradnikowy cykl – jak robić zdjęcia w podróży. Wiem, że na początku nauki robienia zdjęć trudności przede wszystkim nastręcza język, jakim posługują się profesjonalni fotografowie. Dlatego też, wyjaśniając Wam ogniskową nie będę odnosił się do arctg kąta widzenia, czy używał określeń z pogranicza fantasy. Ma być prosto, a jeśli kogoś zainteresuje to można łatwo znaleźć w sieci szczegółowe wyjaśnienia różnych pojęć. O zgrozo, będę stosował również uproszczenia, które oznaczam „*”.

RODZAJE APARATÓW

Zacznijmy jednak od początku. Każdym aparatem da się zrobić dobre technicznie zdjęcie niezależnie czy będziecie na spacerze, w domy, czy w dalekiej podróży. Jedni potrzebują po prostu na to więcej czasu, inni mniej. Aparaty można podzielić na trzy grupy:

  1. małpy – małe kieszonkowe aparaty, które przeważnie używane są w trybie auto. Mało szczęśliwe określenie wzięło się właśnie od tego, że przeważnie zrobienie zdjęcia sprowadza się do naciśnięcia spustu migawki. Grupa ta, w dobie smartfonów z dobrej jakości aparatami, całkowicie traci sens zakupu.
  2. bezlusterkowce – zapewne słyszeliście tę nazwę. Aparaty, które są o klasę wyżej od poprzednich, charakteryzują się relatywnie niewielkimi rozmiarami i dodatkową opcją wymienialnych obiektywów (warto wspomnieć, że aparat składa się z dwóch części korpusu i obiektywu). W zależności od firmy i modelu aparat ma wyciągnięte na zewnątrz różne pokrętła i przyciski ułatwiające życie osobie fotografującej.
  3. lustrzanki – aparaty, na które kilka lat temu stać było niewielu, a każdy posiadacz lustrzanki był uznawany za profesjonalistę. Na tę opinię miał chyba wpływ rozmiar aparatu. W tej grupie najtańsze modele nie są lepsze, a nawet gorsze niż średniej półki bezlusterkowców. W tej grupie wszystkie modele mają wymienialne obiektywy.

Ale co tak naprawdę oznacza, że jakiś aparat jest gorszy albo lepszy? Ja to definiuję przez jakość zdjęć, jaką otrzymuję po naciśnięciu spustu migawki lub po wywołaniu zdjęcia (tak, tak zdjęcia cyfrowe się wywołuje do postaci cyfrowej, ale o tym później). Na jakość zdjęcia składa się wiele parametrów, m.in. duże znaczenie ma matryca użyta w aparacie. Matryca to taka cyfrowa klisza, tylko nie ma ograniczenia 36 klatek, jak to było kiedyś. To dzięki niej i procesorowi, który obsługuję tę matrycę, dostajemy lepszy lub gorszy obrazek*. Warto dodać, że osławione megapiksele nie mają większego znaczenia. Ten marketingowy wyścig chyba już się zakończył wraz ze wzrostem świadomości klientów.

JAKI OBIEKTYW ZABRAĆ ZE SOBĄ W PODRÓŻ?

Najprościej powiedzieć, że każdy obiektyw ma dwie cechy, które są kluczowe dla jego zastosowania. Jest to ogniskowa podawana w milimetrach oraz światłosiła, wyrażona w wartościach przysłony (f). Tę pierwszą cechę nazwijmy sobie umownie zoomem (optycznym) a drugą jasnością. I tak jak spojrzycie na swoje obiektywy niezależnie od marki aparatu czy grupy, zawsze będą na nim opisane te dwie cechy. 

OGNISKOWA

Dzięki pierwszej cesze wiemy, jak wąski albo jak szeroki jest obiektyw*. Im mniejsza ogniskowa tym kąt widzenia obiektywu jest szerszy. Dla przykładu obiektyw o ogniskowej 8 mm będzie widział blisko 180 stopni, czyli wszystko co jest przed obiektywem. Obiektyw o ogniskowej 250 mm widzi już tylko kąt 10 stopni. Poniżej przykład tego samego kadru na różnych ogniskowych.

Większość producentów robi obiektywy ze zmienną ogniskową, co oznacza, że możemy sobie tę ogniskową dostosować w zależności od potrzeb. Dlatego mamy obiektywy np. 18-55 mm czy 80-200 mm. Mamy też jednak obiektywy, które są stałoogniskowe, tzw. stałki, które mają np. 23 mm. W tych obiektywach nie zmienimy po prostu ogniskowej – ewentualny zoom mamy we własnych nogach.

JASNOŚĆ OBIEKTYWU

Druga cecha obiektywów – światłosiła – mówi nam o tym, ile światła obiektyw przepuszcza na matrycę, która utrwala nasze zdjęcie w postaci cyfrowej. Mamy zatem obiektywy, które mają jasność na poziomie f/0,95 aż do f/6.3 i więcej. Przyzwoita jasność obiektywu to f/2.8 ale w podróży bardzo często ustawia się wartości około f/4.0 (zależnie od warunków).

Im mniejsza wartość „f” tym obiektyw jest jaśniejszy. Oznacza to, że możecie zrobić zdjęcie w trudniejszych warunkach oświetleniowych. Z tego wynika też niestety jeszcze jedna zależność –  im jaśniejszy obiektyw, tym jego cena jest wyższa. Często bywa tak, że im większa ogniskowa i niska wartość f, tym wyższa cena. Po prostu technicznie i optycznie trudno jest zrobić taki obiektyw, który będzie długi (wysoka ogniskowa) i jednocześnie jasny.

Co zabrać ze sobą w podróż? To oczywiście zależy od wielu czynników :-). Jeśli podróżujecie tylko z bagażem podręcznym i macie dylemat, jaki obiektyw zabrać, wybierzcie smartfon z solidnym aparatem albo belzusterkowca z uniwersalnym obiektywem (takim, co ma duży zakres ogniskowych). Im ten obiektyw będzie jaśniejszy tym lepiej, ale nie jest to najważniejszy parametr w podróży.

Wiele osób w ogóle nie bierze aparatu, wystarcza im komórka. Muszę przyznać, że takiego rozwiązania nigdy nie brałem pod uwagę. Telefon ma pewne ograniczenia techniczne, które nie są w stanie dać zdjęcia o takich właściwościach jakie chcę. Manualne ustawianie telefonu jest dla mnie drogą przez mękę. Choć przyznaję, że zdjęcia z telefonów bywają „ładne”.

JAKI APARAT ZABIERAM W PODRÓŻ?

Swoją przygodę zaczynałem od lustrzanek, stopniowo ucząc się robić zdjęcia, dokupując kolejne obiektywy. Nadszedł jednak moment, że było już za ciężko, miałem 4 obiektywy i każdy chciałem mieć ze sobą – każdy miał ogniskowe, które mogły się przydać. Posiadałem na przykład obiektyw 11-16 mm (czyli szeroki – idealny do architektury, czasami do krajobrazu). Miałem taki uniwersalny obiektyw 16-55, który bardzo lubiłem, przede wszystkim za to, że był jasny f/2.8 (niezależnie od ogniskowej jaką ustawię). Miałem też 80-200 mm, który był idealnym szkłem do krajobrazu, zwierząt i portretów. Wszystko to ważyło w sumie około 10 kg.  Musiałem się na coś zdecydować, na coś mniejszego.

Wybór padł na bezlusterkowce od Fuji. Przeżyłem szok jak mocno technika cyfrowa poszła naprzód w stosunku do mojej lustrzanki. Jak w tak małym pudełku można zmieścić tyle genialnych rozwiązań. Problem jednak polega na tym, że aparaty Fuji są drogie, a obiektywy do nich jeszcze droższe. Ostatecznie ponownie skończyłem z dwoma obiektywami. Dalej więc muszę dokonywać wyborów przed wyjazdem J. Kończy się z reguły na tym, że biorę mały, lekki i stałogoniskowy 23 mm, co oczywiście nie jest idealnym rozwiązaniem.

IDEALNY OBIEKTYW DO ZDJĘĆ W PODRÓŻY

Ostatnio jednak trafiłem na pewne ciekawe rozwiązanie: obiektyw 12-200 mm od Olympusa. Taki obiektyw wydaje się wręcz idealnym rozwiązaniem w podróży. Szeroko na jednym końcu (12mm) i wąsko na drugim (200mm). Wiadomo, że przy takich ogniskowych nie można dostać jasnego obiektywu, za takie pieniądze. Ta jasność, jak już to podkreślałem, aż takiego znaczenia w podróży nie ma, przynajmniej dla mnie. Wydaje się rozwiązaniem idealnym i kompromisowym między wagą, jakością zdjęcia i jego zastosowalnością. Sprawdziłem też ten obiektyw w praktyce. Poniżej macie przykłady zdjęć wykonane na Islandii.

PODSUMOWANIE

Wiadomo, że ilu podróżników i fotografów, tyle podejść do wyboru aparatu w podróży. Każdy musi przetestować, co mu się sprawdza najlepiej. Ja zdecydowanie polecam przejrzeć bezlusterkowce. Szczególnie warto skupić się na rynku wtórnym. Ludzie często zamieniają dobre na nowe i przyzwoity korpus można już kupić za 2000 zł. Do tego wybierzmy na początek jeden uniwersalny obiektyw, niekoniecznie za miliony monet.

Róbmy zdjęcia, próbujmy, eksperymentujmy. Im więcej różnorodnych zdjęć zrobimy w różnych warunkach atmosferycznych i różnych kontekstach (miasto, natura, portrety, itd.), tym będziemy mieć większe doświadczenie i wzrośnie nasza świadomość w wyborze pasującego nam sprzętu. Przejdźmy z trybu auto, przestawiajmy pokrętła, uczmy się na błędach i wyciągajmy wnioski. Sami zobaczycie, że robienie dobrych zdjęć w podróży wcale nie jest takie trudne.

W kolejnej odsłonie cyklu będzie właśnie o samym robieniu zdjęć.

❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥

Dołącz do nas!

❥ Będzie nam super miło, jeśli polubisz nasz profil na Facebooku i zaobserwujesz nas na Instagramie.

❥ Zapraszamy też do naszej grupy na Facebooku Aktywni Rodzice – co fajnego można robić z dziećmi. Zarażamy w niej energią do rodzinnego podróżowania i aktywnego spędzania czasu z dzieciakami.

❥ Zainteresował Cię się nasz tekst? Będziemy wdzięczni, jak go udostępnisz. Niech dobre rzeczy idą w świat!

❥ A może marzysz o podróżach ale nie wiesz od czego zacząć? Wejdź na nasz księżyc – moonandback.pl. Zabierzemy Cię w podróż życia! #robniemozliwe

3 komentarze

Dex Październik 4, 2019 - 08:37

Dziękuję za odpowiedź. Generalnie przez ostatnie 15 lat również przeszedłem przez różne etapy: lustrzanki, obiektywy – prawie każdy zakres, zoomy, jasne stałki itp. itd. Po tych 15 latach zostałem tylko z pełną klatką Canon 6D i jednym obiektywem 24-105 – na wakacje idealny, tylko ta waga 🙂 Dlatego zastanawiam się nad przejściem na bezlusterkowca. Z drugiej strony wydanie większej ilości $ tylko ze względu na wagę chyba mija się z celem. Canon 6D jest bardzo dobry, świetne baterie, więc chyba go jeszcze pomęczę aż padnie, choć od czasu do czasu w głowie zapala się lampka, a może jednak czas zmienić sprzęt na mniejszy? 😉

Reply
Dex Październik 3, 2019 - 14:10

To w końcu z jakim body skończyłeś? Fuji czy Olympus?:)

Reply
Mario Październik 3, 2019 - 21:07

Skończyłem z Fuji XT2, daje mimo wszystko lepszy obrazek i nie leży mi format micro 4/3. Ale ten Olek ma znakomitą stabilizację, które Fuji w ogóle nie ma, więc gdybym więcej kręcił niż focił to brałbym Olka w ciemno

Reply

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.