Obidos – idealne miejsce na długi weekend w Portugalii

by Mario
Nasz długi weekend w Portugalii był naprawdę niesamowity. Był to taki rodzaj wyjazdu, który coraz bardziej przypada nam do gustu. Osiadamy w jednym miejscu, z którego robimy sobie krótkie jednodniowe wycieczki. Nigdzie nie pędzimy, poznajemy spokojnie okolicę, zaczynamy być częścią społeczności, która mieszka obok nas. Śmiać nam się chciało gdy za każdym razem jak przejeżdżaliśmy obok budki strażników, jadąc do naszego wynajętego domu każdy z nich wychodził i machał nam na powitanie. I mimo że pewnie był to jeden z ich pracowych obowiązków, czuliśmy się tak, jakbyśmy naprawdę wracali do miejsca, w którym ktoś nas zna i cieszy się na nasz widok.
Nasz domek położony był na polu golfowym tuż nad oceanem (swoją drogą, było to chyba jedno z bardziej przedziwnych miejsc, w których nocowaliśmy) pod malowniczym miasteczkiem Obidos, oddalonym o 90 km na północ od Lizbony.
Jak się okazało po przyjeździe, okres świąteczny w tym regionie jest bardzo szczególny – właśnie wtedy do Obidos ściąga chyba cała Portugalia, ponieważ odbywa się tam jeden z większych jarmarków bożonarodzeniowych w kraju.
Już od samej bramy wejściowej za mury miasta mogliśmy poczuć świąteczny klimat. Wszędzie były rozstawione stragany z ozdobami świątecznymi, co krok pojawiali się sprzedawcy pieczonych kasztanów, którzy zauważeni przez Manię już wiedzieli, że zaraz wpadnie do ich kieszeni kolejne 2€.  Było gwarno, ciasno i głośno.
Ale nawet mimo tego całego świątecznego zamieszania, Obidos zachwycało nas w zasadzie wszystkim. Wąskie, kręte uliczki, domy pomalowane na biało z żółtymi i niebieskimi akcentami. W powietrzu czuliśmy historię miasta, która sięga 300 roku p.n.e.
Wszystko, co się znajduje za murami obronnymi, jest wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Dlatego też spacer murami miejskimi to obowiązkowa część zwiedzania. Ciężko nam było uwierzyć, że przed wiekami do murów miasta dochodziły fale Atlantyku (teraz ocean jest oddalony o około 15 km!). Do tej pory na murze można odnaleźć miejsca, gdzie cumowały statki. Mani zwiedzanie murów podobało się najbardziej. Każda możliwa dziurka, każdy kamyk, nic nie uszło jej uwadze. Największy zachwyt wzbudził jednak ogromny kaktus na jednym z podwórek. Musimy przyznać, że na nas też zrobił niesamowite wrażenie.
Tak sobie wyobrażamy, że Obidos o każdej porze roku musi być niesamowitym miejscem, które warto odwiedzić. My już sobie myślimy, że miło byłoby tam zawitać w marcu na Festiwal Czekolady, z której słynie to miasteczko. Zwłaszcza że mieliśmy okazję jej spróbować w postaci małych czekoladowych filiżanek, do których nalewana jest mocna aromatyczna wiśniówka. To co, jedziecie z nami? 🙂
Partnerem naszego wyjazdu do Portugalii było CASAMUNDO .

6 komentarzy

Magda Marzec 3, 2018 - 22:37

Klimatyczne miasteczko jak sądzę po opisie i pięknych zdjęciach. W czerwcu ruszamy do Portugalii (mam nadzieję, że tak będzie) i chłonę wszystko co z Nią związane.

Reply
Diana Luty 26, 2018 - 17:52

Bardzo mi się podoba to miejsce… Ach, wiele bym dała, aby tam się wybrać, a kusicie skutecznie 😉 Kto wie, może kiedyś mi się uda 🙂

Reply
Mario Luty 27, 2018 - 00:44

A w czym jest problem? W finansach? Języku?

Reply
Wojtek Arciszewski Styczeń 28, 2018 - 20:26

Obidos… tak polecam !!!!!

Reply
Barbara Fluder Styczeń 28, 2018 - 17:36

Potwierdzam magicznie tam czas się zatrzymał byłam w ubiegłym roku wróciłabym tam jeszcze

Reply
Aleksandra Marszałek Styczeń 28, 2018 - 00:34

Oj tak, Obidos jest naprawdę cudownym miasteczkiem ❤️ Trafiliśmy tam zupełnie przez przypadek i zostaliśmy na noc. Wieczorem, kiedy pustoszeje od „jednodniowych wycieczek” staje sie jeszcze bardziej magiczne. Sentyment ogromny

Reply

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.