Mania dostała pierwszą część Emi od koleżanki z przedszkola. Dziś jest tom piętnasty i wszystkie dzieci czekały na niego tak samo jak na poprzednie. Basia słucha, kiedy Mania i Jasio czytają na głos. Tak to u nas wygląda z tą serią.
Kiedy wydawnictwo zaproponowało nam patronat nad najnowszym tomem, wiedzieliśmy, że to będzie coś dla nas.
Tym razem historia kręci się wokół rowerów i — co ważniejsze — wokół tematu, o którym wielu dorosłych nie bardzo wie, jak rozmawiać z dziećmi.
Tajna misja Klubu Superdziewczyn dotyczy jednego z ważniejszych obszarów, o których trzeba z dziećmi rozmawiać – osób z niepełnosprawnościami. To jeden z tych tytułów, które polecamy dzieciom aktywnym — bo łączy przygodę z czymś ważnym.




O tym przeczytasz
Emi i Tajny Klub Superdziewczyn – co to za książki?
Jeśli jeszcze nie znacie Emi, to w skrócie: to seria dla dzieci w wieku mniej więcej 6–12 lat, opowiadająca o paczce przyjaciół rozwiązujących różne „tajne sprawy”.
Nasze dzieci ją lubią, bo te historie są bliskie ich codzienności — szkoła, przyjaźnie, wyjazdy, małe i duże przygody.
Energia girl power z przesłaniem
Każdy tom serii o Emi i Tajnym Klubie Superdziewczyn jest skonstruowany w taki sposób, by tajna misja, która jest osią przewodnią książek, była nie tylko świetną przygodą, ale też dotyczyła jakiegoś ważnego obszaru społecznego czy kulturowego, podanego jednak w niezwykle prosty, lekki i sprytny, dostosowany do wrażliwości małych czytelników sposób. Wszystko w atmosferze dobrej zabawy, przyjaźni na śmierć i życie (pamiętacie to uczucie?), dziewczyńskich klimatów dzikiego dzieciństwa, takiej, wiecie, fajnej energii girl power, którą ja sama kocham.


Jak rozmawiać z dzieckiem o niepełnosprawności? Tak zwyczajnie, jak się tylko da
W najnowszym tomie serii o Tajnym Klubie Superdziewczyn zostaje poruszony problem dziecka z niepełnosprawnością. Kiedy dziewczyny dołączają do akademii rowerowej i przygotowują się do Wielkich Zawodów Cyklistów, okazuje się, że do tych samych zawodów przygotowuje się też Elena, która porusza się na wózku. Na początku cała paczka nie wie jak się wobec niej zachować. Dzieciaki są zarówno onieśmielone, jak i zaciekawione nową koleżanką – pierwszy raz spotykają inne dziecko z niepełnosprawnością ruchową.
W ich głowie powstaje mnóstwo pytań. Nie wiedzą, czy mogą tak po prostu zagadać do nowej koleżanki, nie wiedzą, jakich słów używać, żeby jej nie urazić. Na szczęście z pomocą przychodzi ich wspólna przyjaciółka, Inka Ciekaffska, która – jak się okazuje – jest wolontariuszką i spędza czas z osobami poruszającymi się na wózkach. W piękny i zarazem prosty sposób wyjaśnia całej paczce, jak to zrobić:
– Chcielibyśmy ją poznać, ale nie jesteśmy pewni, jak to zrobić – powiedziałam ostrożnie. – Obawiamy się, czy jej nie urazimy.
– Interakcje z osobą z niepełnosprawnością wymaga dużej wrażliwości – powiedziała Inka. – Muszę Was zapoznać z savoir-vivre’em, czyli kodeksem grzeczności, jaki stosujemy wobec osób z niepełnosprawnościami. Jednocześnie kontakt powinien być naturalny, przecież to taka sama osoba jak my wszyscy.
No i jak się możecie domyślać, Tajny Klub nie tylko zaprzyjaźnia się z Eleną, ale bierze udział w tajnej misji, która pomaga spełnić marzenie dziewczynki, która tak jak reszta dzieciaków z akademii rowerowej, uwielbia kolarskie wyścigi.
I to jest chyba najważniejsze — dzieci nie potrzebują idealnych słów. Potrzebują normalności.




Wrażliwość, empatia i otwartość – te wartości tworzą wspólnotę
Najnowszy tom przygód Tajnego Klubu jest fantastyczną ilustracją tego (w zasadzie wszystkie tomy są tak skonstorowane i za to je uwielbiam!), że dzieciakom naprawdę nie potrzeba zbyt wiele tłumaczyć o świecie. To, co nam, dorosłym, może wydawać się skomplikowane, niezrozumiałe albo inne, dla dzieci jest po prostu ciekawe. Elena jest dokładnie taką samą dziewczynką, jak inne dzieci. Różni ją tylko to, że ma wózek, który pozwala jej się przemieszczać. Poza tym uwielbia się bawić, czytać książki, jeździć na rowerze, grać na trąbce, chce mieć też przyjaciół, z którymi będą ją łączyć „tajne sprawy”. Też się czasem boi i ma gorsze dni.
Dzieci mają naturalną wrażliwość, empatię i otwartość na ludzi i na świat. Posiadają wartości, które pozwalają tworzyć wspólnotę. Czasem tylko trzeba dać im narzędzia, by wiedziały, jak je zastosować w praktyce. I ta książka wspaniale to pokazuje.



★



