Jak się ubrać na rower jesienią i zimą jeśli ciągle jest Ci za zimno - Our Little Adventures
Główna » Outdoorowa Mama » Ubiór i przygotowanie » Jak się ubrać na rower jesienią i zimą jeśli ciągle jest Ci za zimno

Jak się ubrać na rower jesienią i zimą jeśli ciągle jest Ci za zimno

Przez Karo
Jak się ubrać na rower jesienią i zimą jeśli ciągle jest Ci za zimno

Zawsze jest mi za zimno. Serio, nawet latem. Przez lata szafa była pełna merynosów i puchu i myślałam że nic tego nie pobije. Myliłam się.

Pierwsze wyjście na rower jesienią w puchówce z metaliczną podszewką przy pięciu stopniach i cienkim merynos pod spodem — i było mi ciepło. Naprawdę ciepło. Dla kogoś kto marzł całe życie to było małe odkrycie.

Poniżej piszę jak się ubrać na rower jesienią i zimą jeśli należysz do tej samej kategorii ludzi co ja.

Metaliczna podszewka która odbija ciepło — jak to działa w praktyce

Omni-Heat Infinity to innowacyjna technologia marki Columbia, która opiera się na specjalnej podszewce z metalicznych złotych kropek. Wygląda trochę jak zbroja Iron Mana albo złoty ogon syreny, ale jej zadanie jest bardzo proste: ma odbijać ciepło wydzielane przez ciało i zatrzymywać je blisko skóry. Działa na zasadzie podobnej do ratowniczej folii termicznej, ale jest o wiele bardziej komfortowa i oddychająca. Dzięki temu, w chłodne dni na rowerze czy w górach, kiedy temperatura spada i szybko się wychładzamy, technologia ta tworzy coś w rodzaju niewidzialnej osłony termicznej. No i serio, naprawdę działa!

Dlaczego jest tak skuteczna? Metaliczne kropki odbijają ciepło, a oddychający materiał pozwala na odprowadzanie wilgoci, co sprawia, że nie przegrzewamy się nawet podczas intensywnego wysiłku. No i co ważne, ubrania wyposażone w Omni-Heat Infinity są również wyjątkowo lekkie i łatwe do zapakowania, co docenią wszyscy, dla których waga ubrań jest kluczowa. Dzięki takiej technologii można zrezygnować z kilku warstw odzieży, mając pewność, że nasze ciało pozostanie w optymalnej temperaturze.

Na początku, jak o tym czytałam, byłam naprawdę bardzo sceptyczna. Wydawało mi się, że jako zagorzały #merinofreak i #downfreak nigdy nie zrezygnuję z moich ukochanych merynosów. Nic nie było w stanie mnie równie dobrze ogrzać. Zmieniłam zdanie, jak założyłam puchówą parkę Columbii z podszewką ze złotymi kropeczkami (Mountain Croo™ III Mid Down Jacket) bezpośrednio na cienki merynosowy longsleeve, kiedy temperatura na dworze oscylowała w okolicy 5 stopni C. No i było mi ciepło. Serio, byłam w dużym szoku! :).

Potem, zamiast merynosa, założyłam longsleeve termiczny z technologią Omni-Heat™ Reflective (działa na podobnej zasadzie, co Omnie Heat Infinity) i na to moją puchową parkę. Dodałam do tego jeszcze softshellowe spodnie z tą samą technologią. No i było mi meeeega komfortowo. A jak temperatura spada jeszcze niżej, to dokładałam do tego kolejną warstwę i było (i jest!) mi cuuuudownie ciepło. Po prostu bajka!

Od tej pory nie mówię nie żadnym innowacyjnym technologiom, zanim czegoś sama nie spróbuję na własnej skórze :).

Trzy warstwy które działają — sprawdzony system

Ubieranie się na cebulkę to sposób, który sprawdza się praktycznie w każdej pogodzie. Chodzi o to, aby nakładać na siebie kilka warstw ubrań, które można zdejmować lub dodawać w zależności od tego, jak zmienia się temperatura lub nasze potrzeby. Na rower jesienią i zimą polecam trzy główne warstwy:

  1. Warstwa bazowa – koszulka termoaktywna z materiałów oddychających, takich jak wełna merino lub syntetyki. Zadaniem tej warstwy jest odprowadzenie wilgoci od skóry, co zapobiega uczuciu chłodu.
  2. Warstwa izolacyjna – to tutaj sprawdzi się najlepiej coś z technologią Omni-Heat Infinity. Możesz założyć cienką kurtkę puchową z metalicznymi kropkami Columbii, która będzie odbijać ciepło i jednocześnie oddychać. Jeśli wysiłek nie jest długotrwały i intensywny, świetnie sprawdzi się także polar.
  3. Warstwa zewnętrzna – kurtka przeciwdeszczowa i wiatroszczelna. Powinna być wodoodporna i oddychająca, by skutecznie chronić przed deszczem i wiatrem, ale nie zatrzymywać wilgoci wewnątrz.

Deszcz nie jest powodem żeby nie wyjść — co zakładam

Deszcz nie powinien oznaczać automatycznej rezygnacji z jazdy na rowerze. Wystarczy odpowiednia odzież outdoorowa i kilka trików. Przede wszystkim, wybierz kurtkę i spodnie przeciwdeszczowe wykonane z materiałów oddychających, takich jak Gore-Tex. Dzięki temu, nawet podczas intensywnej jazdy, Twoje ciało będzie oddychać i pozostanie suche. Na buty możesz założyć wodoodporne ochraniacze, które uchronią przed przemoczeniem. Dobrze sprawdzą się też rękawiczki z membraną chroniącą przed wodą – dłonie szybko się wychładzają, a ich przemoknięcie może być wyjątkowo nieprzyjemne.

Ogrzewanie od środka — co zabieram w termos

Nawet najlepsze ubranie nie pomoże, jeśli organizm jest wychłodzony od wewnątrz. Dlatego przed każdym wyjściem na zimne powietrze warto zadbać o ogrzanie organizmu.

  1. Termos z ciepłą herbatą lub zupą – zawsze zabieram ze sobą termos z rozgrzewającą herbatą, najlepiej z dodatkiem imbiru, miodu / syropu malinowego i cytryny, co dodatkowo wzmacnia odporność.
  2. Baton energetyczny lub przekąska – podczas dłuższej wyprawy warto co jakiś czas podjeść coś lekkiego, np. batona energetycznego lub orzechy. Daje to energię i pomaga utrzymać odpowiednią temperaturę ciała.
  3. Ocieplacze do rąk i stóp – jeśli wiesz, że Twoje dłonie i stopy szybko marzną, zainwestuj w jednorazowe ocieplacze chemiczne. Te małe saszetki można wrzucić do rękawiczek lub butów i będą grzały przez kilka godzin. My korzystamy z nich podczas długich trekkingów w górach albo kiedy śpimy w outdoorze np. w hamaku.

Ubieranie się na rower jesienią i zimą to sztuka łączenia komfortu termicznego z oddychalnością i odpornością na wiatr i deszcz. Kluczem jest warstwowość, odpowiednie materiały oraz wybór ubrań z nowoczesnymi technologiami, jak Omni-Heat Infinity.

Jak mówią Skandynawowie:

Nie ma złej pogody na wyjście na dwór, jest tylko źle dobrane ubranie. dlatego tak bardzo wierzę w aktywne życie z dziećmi na zewnątrz przez cały rok.

I ja się z nimi bardzo bardzo zgadzam. Żadna pogoda nie powinna zatrzymywać nas w domu. W outdoor możemy i powinniśmy wychodzić cały rok! W ten sposób budujemy naszą odporność, dbamy o zdrowie fizyczne i nasze samopoczucie. Na szczęście na rynku istnieje coraz więcej fajnych, innowacyjnych sposób na to, by można było spędzać na dworze długie godziny bez obawy przed przemarznięciem (to była zawsze moja ogromna obawa). Także #chodźnadwór i ciesz się wszystkim, co oferuje nam natura! A daje nam baaaaaaaaardzo dużo ❥❥❥.

Tekst powstał we współpracy z marką Columbia – Partnerem naszej outdoorowej kampanii CHODŹ NA DWÓR!

Zostań z nami na dłużej!

Zostaw komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.