Jezioro Dąbie z dziećmi — rejs, rowery i dwa spokojne dni w Szczecinie- Our Little Adventures
Główna » Outdoorowa Mama » Jezioro Dąbie z wody i z roweru

Jezioro Dąbie z wody i z roweru

Przez Mario
rodzina na rowerach na trasie wzdłuż jeziora dąbie w szczecinie

Majówka nad wodą to chyba nasz sport narodowy. Nam udało się jednak znaleźć taką wodę, nad którą ludzi było zaskakująco mało. I to zaledwie 10 minut od centrum Szczecina.

Jezioro Dąbie, jedno z największych jezior w Polsce, przez dwa dni pokazywało nam bieliki krążące nad głowami, czaple stojące nieruchomo przy brzegu i długie szutrowe ścieżki ciągnące się wzdłuż trzcin. W sumie dokładnie to, po co najczęściej ruszamy w Polskę.

panorama Szczecina z wody podczas rejsu po Odrze.

Jezioro Dąbie z wody

Szczecin z wody wygląda zupełnie inaczej. Po pierwsze, wydaje się ogromy. Po drugie, widać, że miasto odkrywa, że w wodzie leży duży potencjał tego miejsca. Korzystając z pięknej pogody, postanowiliśmy popływać po szczecińskiej Odrze oraz zahaczyć o kawał jeziora Dąbie z betonowcem zostawionym na koniec.

Ale zanim o samym jeziorze, to musimy Wam napisać, że mamy szczęście do ludzi. Naszym sternikiem był Maks, który nie dość, że wiedział, że ma dzieci na pokładzie (np. zwalniał gdy okazało się, że pomysł Jasia na rozebranie się do krótkiego rękawka był chybiony i ten musiał się ubierać w pośpiechu) albo też specjalnie dla nich opowiadał o ogromnych szczecińskich suwnicach w porcie. Człowiek z dużą wiedzą o Szczecinie. Kupił też nasze dzieci ofertą obejrzenia z wewnątrz i z zewnątrz Daru Szczecina zacumowanego w Centrum Żeglarstwa, z którego ruszyliśmy.

Rejs motorówką po Odrze i Jeziorze Dąbie

Wracając do jeziora, to zazdrościmy szczecinianom tego miejsca. Im dalej od miasta, tym bardziej mieliśmy wrażenie, że jesteśmy gdzieś dużo dalej niż 10 minut od centrum Szczecina. Wokół jeziora miasto stworzyło osiem miejsc do cumowania, grilowania, odpoczynku. Możecie sobie postawić łódkę np. w miejscu, które służyło niemieckim u-bootom do ukrycia w czasie II WŚ.

miejsca odpoczynku i cumowania na jeziorze Dąbie

To, co jednak mocno przykuwało naszą uwagę podczas naszego rejsu to nasz symbol narodowy – orzeł bielik. Jezioro Dąbie to jego największe siedlisko w Polsce. Ten majestatyczny ptak kilka razy przeleciał nam nad głowami. Nie mniej imponująco wyglądały czaple szare stojące na brzegu.

Orzeł Bielik nad jeziorem Dąbie

Na północy jeziora trafiliśmy na całkowitą flautę. Woda zrobiła się gładka jak lustro i przez chwilę naprawdę trudno było odróżnić niebo od tafli jeziora. Przypomniało nam to trochę Salar de Uyuni. Nie samo miejsce, bardziej to dziwne wrażenie zawieszenia między wodą a niebem.

Dzieci podczas rejsu po szczecińskiej Odrze

Najbardziej czekaliśmy jednak na „betonowca”. Jest to wrak statku na północno-zachodniej stronie jeziora. Fascynujące, że statek zrobiony z betonu mógł pływać. Tu też się odbyła lekcja fizyki dla naszych dzieci z prawem Archimedesa na czele.

betonowiec na jeziorze Dąbie w Szczecinie

Szutrową drogą do Czarnej Łąki – rowerem wzdłuż jeziora Dąbie

Mama z córką na szutrowej trasie rowerowa przy Jeziorze Dąbie

Jezioro towarzyszyło nam codziennie, ponieważ naszego kampervana zaparkowaliśmy na kempingu w Centrum Żeglarskim. A że zabraliśmy ze sobą rowery, to nie mogliśmy przepuścić okazji, żeby ruszyć wzdłuż jeziora. Szczególnie, że z samego Centrum Żeglarskiego można się tam dostać bezpośrednio ścieżką rowerową. Najpierw asfaltową, a gdy już się dotrze do głównego zbiornika wodnego, ścieżka zamienia się w szutr.

Cała trasa jest bez przewyższeń, bez kombinowania. Taka jazda, gdzie bardziej liczy się samo bycie w drodze, niż dojechanie do konkretnego miejsca.

Raz jechaliśmy tuż przy wodzie, raz między trzcinami i polami. Dzieci zatrzymywały się co chwilę. Na patyki, żaby, ślimaki i wszystkie te rzeczy, których dorośli normalnie nawet nie zauważają. Do Czarnej Łąki wyszło nam około piętnastu kilometrów, ale spokojnie można było zrobić dużo więcej. Starszaki miały okazję potestować swoje nowe elektryki od Romet, a dla Basi mieliśmy sprawdzony na górskich trasach w Dolomitach hol.

Trasa rowerowa wokół Dąbia jest niesamowicie malownicza. Idealna na pierwsze wycieczki rowerowe. Idealna na ognisko czy grila w jednym z wyznaczonych przez miasto punktów.

widok z trasy rowerowej wzdłuż jeziora Dąbie
punkty odpoczynku nad jeziorem dąbie w szczecinie

Wracaliśmy już późnym popołudniem. Słońce zaczynało schodzić niżej i wtedy pojawiły się komary. Całe chmary świeżo wyklutych komarów unoszących się nad drogą jak mgła. Dopiero, gdy zbliżyliśmy się do miasta, ataki owadów ustały i wtedy pojawił się on. Wyczekiwany przez wszystkich bóbr. Płynął sobie spokojnie kanałkiem. Idealne zakończenie rowerowej wycieczki wzdłuż jeziora Dąbie.

Sauna nad jeziorem Dąbie

Okazało się jednak, że może być jeszcze lepiej. Nasz znajomy ze Szczecina, fan sauny, oświecił nas, że zaraz obok naszego kempingu mamy znakomity punkt z saunami, nad samym brzegiem jeziora Dąbie. No po prostu nie mogliśmy nie skorzystać z takiej okazji. 90 stopni w saunie i szybki sprint do jeziora. Nigdy chyba tak dobrze nie spaliśmy.

To jeden z postów, który powstał w ramach naszej współpracy z miastem Szczecin. Dzięki wielkie za zaproszenie.

Zostaw komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.