„Książeczka pełna miłości” - jak wygląda miłość w różnych zakątkach świata? - Our Little Adventures
Główna » Tuczytamy » „Książeczka pełna miłości” – jak wygląda miłość w różnych zakątkach świata?

„Książeczka pełna miłości” – jak wygląda miłość w różnych zakątkach świata?

Przez Karo
„Książeczka pełna miłości” – jak wygląda miłość w różnych zakątkach świata?

Jak wygląda miłość? U nas to m.in. pamiętanie o urodzinach bliskich, kiedy jest się jest daleko, pomoc w myciu nóg po najlepszej zabawie świata, tulenie na łódce, kiedy wieje wiatr, uczenie młodszej siostry szydełkowania. To codzienne rowerowanie do przedszkola i tworzenie domowych rytuałów, jak czytanie na kuchennym blacie. A miłość na świecie? Książeczka pełna miłości, wyd. KROPKA – trzeci tom naszej ulubionej serii – uczy, jak świat mówi „kocham” w słowach, gestach i zwyczajnych chwilach.

47% rabatu na książki KROPKI!

Zanim przejdę do samej książki, to mam dla Was miłą wiadomość! Wszystkie dostępne w sklepie książki Kropki dostaniecie z rabatem – 47%. W zamówienie wpiszcie kod: ADVENTURES2. Termin obowiązywania zniżki: 30.09-5.10.2025.

Jedna strona dziennie, jeden rytuał bliskości — bo przecież miłość to czynność, prawda?

No właśnie, w „Książeczce pełnej miłości” – trzecim tomie serii, obok „Książeczki pełnej radości” i „Książeczki pełnej ważnych słów” (razem tworzą przepiękną, ciepłą rodzinną opowieść, o tym, co w życiu najważniejsze – pisaliśmy już o nich wcześniej) najbardziej lubię to, że nie ma jednej definicji miłości. Dla każdego znaczy ona co innego – a ta książka to zaproszenie do odkrywania różnych sposobów wyrażania miłości zainspirowanych ponad 100 społecznościami z całego świata.

Miłość jest w słowach i w dłoniach, w przygotowywaniu jedzenia (np. żeby okazać w Gruzji miłość, urządza się suprę – wielką biesiadę), w wożeniu dzieciaków w cargo (jak w Holandii), w używaniu miłych zdrobnień jak w Tajlandii (rodzice mówią na dzieci chang noi – mały słoniku, bo słonie przynoszą szczęście!), w śpiewaniu joików, czyli piosenek o ukochanych rzeczach jak w Laponii. Jest w skattekiste – racuchach, które smażymy „po duńsku” (czyli po prostu z sercem), i w wianku, który plotłyśmy latem „jak w Szwecji”, choć tak naprawdę z polskich traw zebranych na łące za blokiem.

Dzieci łapią tę logikę od razu: że to nie lekcja, tylko powtarzalna czułość – drobne gesty, które układają się w naszą czułą mapę dnia.

Ta książka nie zaczyna się wielkim wykrzyknikiem, tylko zaproszeniem:

Chodź, zobaczymy, jak ludzie na całym świecie okazują miłość.

Każda strona to mała opowieść, od której łatwo odbić w stronę naszego życia. Czytamy o tym, jak mówi się „kocham” w różnych językach, a potem wymyślamy własny domowy alfabet: A jak akceptacja, B jak bliskość, C jak czułość… Basia dopisała jeszcze K jak kocyk i M jak „możesz”. I nagle widzę, jak te słowa zaczynają pracować. W kolejnych dniach nie „naprawiamy” emocji, tylko je nazywamy i nosimy – razem, bo łatwiej. Kiedy ktoś się złości, pytam: „Gdzie tę złość czujesz w ciele?”, a nie „dlaczego znowu”. I to też jest miłość.

Miękki kolorowy świat Anneliesdraws

Ilustracje Anneliesdraws robią tu ogromną robotę. Są delikatne, nienachalne, pełne oddechu. Dzieci wracają do nich po kilka razy, znajdując w tle kolejne perełki, które sprawiają, że świat jest tak pięknie różnorodny: sari u mamy w Bangladeszu, dziewczynkę na wózku, dziadków rozmawiających z wnuczkiem przez komunikator internetowy, książki pisane cyrylicą w Bułgarii. To obrazy, przy których zwalnia się tempo. Można przysiąść na dłużej, pooddychać wspólnie, przymknąć oczy i sprawdzić, czy w brzuchu jest już cieplej.

Ja mam wrażenie, że te ilustracje otwierają w dzieciach jakieś boczne drzwi – do rozmowy, ale też do bycia. Po prostu.

Ta książka świetnie działa w trzech momentach dnia. Rano – jak „rozruch czułości”: trzy słowa, które bierzemy ze sobą (nasze to „proszę”, „dziękuję” i „jestem”). Po południu – kiedy wracamy ze szkoły i przedszkola, trochę zmęczeni, trochę przebodźcowani. Wtedy sprawę załatwia jedna strona, żeby znowu się zadomowić na kanapie. Wieczorem – jako kołderka. Jedna strona, jeden gest. Dłoń na plecach. „Oddychamy razem, powoli”.

Lubię też to, że „Książeczka pełna miłości” nie udaje, że świat jest zawsze prosty. Zostawia miejsce na trudne uczucia – zazdrość, smutek, złość. Pokazuje, że miłość to nie tylko „ach” i „och”, ale wytrwałość: wracanie, przepraszanie, próba jeszcze raz. To ważna lekcja, zwłaszcza dla nas dorosłych, którzy chcielibyśmy mieć instrukcję obsługi emocji na dwie strony i już. A tu zamiast instrukcji jest praktyka. Mała, codzienna, powtarzalna. Działająca.

Jeśli znacie już poprzednie tomy, to wiecie, że ta seria ma w sobie czuły realizm. „Książeczka pełna radości” nauczyła nas, że szczęście nie spada z nieba, tylko się je robi – w 365 drobnych uśmiechach. „Książeczka pełna ważnych słów” pomogła nam poukładać język, którym mówimy o świecie. A teraz przychodzi „Książeczka pełna miłości” i po prostu spina to klamrą: słowa, gesty, codzienność.

Czy to książka „dla dzieci 3+”?

Oczywiście. Ale uczciwie – to też książka dla dorosłych, którzy chcą zobaczyć, jak prosto można dokładać czułości do zwykłego dnia. Bez wielkich projektów, bez planu minimum na tablicy korkowej. Wystarczy strona dziennie i jeden gest. A jeśli macie ochotę pójść dalej – zróbcie „alfabet miłości” i powieście na lodówce. Niech przypomina, że zawsze można zacząć od A jak akceptacja.

Kiedy zamykamy książkę, świat nie zmienia się nagle w lukrowaną wersję siebie. Dalej kłócimy się o to, kto wynosi śmieci, dalej toczymy boje o skarpetki. Ale na końcu, gdzieś między jednym a drugim zgrzytem, łatwiej nam się znaleźć. „Jestem tu” – to chyba najkrótsza definicja miłości, jaką znam. I tego uczy nas ta książka: bycie obok, z uwagą. Czasem wystarczy.

Dane do domowej biblioteczki:
„Książeczka pełna miłości” – tekst: Vita Murrow · tłumaczenie: Bartek Lisowski, Maja Lisowska · ilustracje: Annelies Draws (Anneliesdraws) · wiek: 3+. To trzeci tom serii, obok „Książeczki pełnej radości” i „Książeczki pełnej ważnych słów”.

Jeśli macie swoje rodzinne rytuały miłości – podzielcie się w komentarzach. Chętnie dopiszemy je do naszego alfabetu. A jeśli dopiero zaczynacie, wybierzcie jeden gest na dziś. Tylko jeden. Zobaczycie, jak dużo potrafi zmienić.

Na koniec dorzucam jeszcze trzy nasze polecajki nowości od Kropki

„Zdumiewające przyjaźnie” – Mia Cassany Giselfust

Album o sojuszach, symbiozach i nieoczywistych relacjach w przyrodzie, które uczą… jak być razem. Książka pokazuje, że współpraca to nie tylko ludzka sprawa — natura robi to po mistrzowsku. Każda para bohaterów otwiera rozmowę o zaufaniu, trosce i wzajemności, jak na przykład niedźwiedź Brutus z Caseyem Andersonem, pracownikiem Parku Yellowstone, kur aMabel i szczeniaki rottweilera, pingwin Dindim i rybak Joao. Ilustracje są eleganckie i pełne detali, aż chce się do nich wracać. To piękna inspiracja do domowych „misji współpracy” na przykład pomiędzy naszym psem Makaronem i dwoma naszymi kotami, Brumą i Fumem. Pięknie jest patrzeć na świat z większą czułością, prawda?

Hop po przyjaźnie.

„Nawet jeśli” – Matthew McConaughey

Czuła, rytmiczna książka o tym, że życie bywa sprzeczne i… to jest w porządku. Krótkie wersy niosą się jak kołysanka, a dzieci od razu podchwytują refren „nawet jeśli…”. To świetny pretekst do rozmów o akceptacji siebie i o tym, że można czuć dwie rzeczy naraz. Ilustracje prowadzą spokojnie od kadru do kadru, zostawiając miejsce na oddech (i uśmiech). Idealna na wieczorne czytanie, gdy w głowie kłębi się cały dzień.

Chcę poczytać więcej.

„Dlaczego pawian nie lubi żółwia?” – Anna Olej-Kobus

Zabawna, reporterska wyprawa po zakamarkach świata zwierząt z pytaniami, które dzieci naprawdę zadają. Autorka łączy fakty z anegdotą, dzięki czemu wiedza „sama wchodzi do głowy”. Każdy rozdział to mała przygoda: trochę biologii, trochę humoru, dużo „wow”. Dorośli też będą się śmiać i przy okazji dowiedzą się czegoś nowego. Świetna do wspólnego czytania po jednym rozdziale dziennie.

Tędy do książki.

Recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem.

Zostań z nami na dłużej!

Zostaw komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.