Mimo że od 15 lat mieszkam w Warszawie, to dopiero po narodzinach Mani i Jasia tak naprawdę poczułam, ze właśnie tu jest mój dom. Wcześniej, kiedy myślałam „dom”, pod powiekami miałam Janowiec – miejsce, w którym się wychowałam, dorastałam, z którego jestem tak bardzo ulepiona. Janowiec to coś więcej niż moje dzieciństwo. To opowieść o mnie i o mojej rodzinie. O tym, kim jestem i jaka jestem. Kim byłam, kiedy z niego wyjechałam i kim jestem teraz, kiedy do niego wracam.
Przez te kilkanaście lat zmieniłam się ja, zmieniło się też moje miasteczko. Za każdym razem przyglądamy się sobie z ciekawością, czasem nie możemy uwierzyć, że my to ciągle my. Patrzymy na siebie przez pryzmat doświadczeń, zmian, jakie się w nas dokonały. Każdy powrót jest trochę inny. Raz lepszy, raz gorszy. Czasem nie widzimy się po kilka tygodni. Nasze życia płyną swoim rytmem.
Najbardziej jednak lubię te momenty, kiedy spotykamy się naprawdę. Rodzi się wtedy to poczucie bezpieczeństwa, pewność, że zawsze mogę tu wrócić i że za każdym razem Janowiec będzie na mnie tak samo cierpliwie czekał.
Teraz mam dwa domy: jeden w Warszawie, drugi w Janowcu. Pierwszy nie powstałby bez drugiego. Drugi nie mógłby być odkryty i doceniony na nowo, gdyby nie było tego warszawskiego. To bardzo ważne: mieć takie miejsce, w którym zawsze ktoś na ciebie czeka i pewne rzeczy nie zmienią się nigdy. Choćby nie wiem co.
10 komentarzy
Na janowieckim Rynku było kiedyś moje centrum Wszechświata. Znajdowało się on dokładnie na nieistniejącym już starym przystanku. Po zmianie wiaty przystankowej na wersję pasującą do XXI wieku zostałem zmuszony do przeniesienia centralnego punktu wszechrzeczy w inne miejsce.
Pięknie, też kocham Janowiec i wszystkie okolice. Sama pochodzę z Puław / Góry Puławskiej, a Kazimierz, Janowiec i okolice to miejsca mojego dzieciństwa. Wczoraj nawet wróciłam od rodziców do Warszawy a zdążyłam zaliczyć z dziećmi obowiązkową wycieczkę do Janowca, nad Zalew Janowicki, prom do Kazimierza :) Najpiękniejsze miejsce na świecie :)
Niby nie Włocławek, a też piękne zakątki, nie Mario? P.S. Chciałabym mieć takie piękne zdjęcia z dzieciństwa :)
<3
Też z siostrą uwielbiamy wracać do Janowca wspominać jak kiedyś do dziadków na wakacje jeździliśmy niestety dziadki juz nie żyją ale my dalej odwiedzamy Janowiec zostało tyle pięknych wspomnień ☺
A gdzie mieszkali Wasi dziadkowie? Może się znamy :)
Plac wolności na przeciwko kiedyś była apteka w domu prywatnym
<3 Janowiec
Ojjjj zgadzam sie! Ja tez jak wracam do swojego niewielkiego miasta juz jako mama,zona czuje sie inaczej. Chce sie tam wracac i na nowo odkrywac wszystkie katy z synem i mezem(ktory pochodzi z innej czesci Polski). Nie mieszkam tam juz 11lat,ale wracam za kazdym razem z mega usmiechem. Jak nigdy;) pozdrawiamy!:D
I to jest niesamowite, że najważniejsze rzeczy z reguły docenia się po jakimś czasie, prawda? :)