Główna » Survival jest dla dziewczyn! O tym, dlaczego noc w lesie z dzieckiem to świetny pomysł

Survival jest dla dziewczyn! O tym, dlaczego noc w lesie z dzieckiem to świetny pomysł

by Karo

Czy jedna noc spędzona w lesie z dzieckiem może zmienić wszystko? Dlaczego uważam, że survival jest dla dziewczyn a outdoor z córką to najlepszy sposób na budowanie w niej poczucia własnej wartości? Co zabrać na taką leśną wyprawę?

Jeśli czytacie naszego bloga, to na pewno wiecie, że mamy troje dzieci – sześcioletnią Mariankę, czteroletniego Jaśka i półtoraroczną Basię. Obserwujemy ich, jak rosną, staramy się rozbudzać w nich ciekawość świata, wspieramy w trudnych momentach i cieszymy się z ich sukcesów. Dostrzegamy jednak pewną prawidłowość. Mimo że staramy się traktować dzieci tak samo niezależnie od płci, to coraz częściej zauważamy różnice w postrzeganiu dzieci przez samych siebie, zwłaszcza u Mani.

Mania zaczyna w siebie wątpić

Na czym ta zmiana polega? Podczas gdy Jasiek ciągle uważa, że jest nieustraszonym ninja warrior, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych, Marianka zaczyna w siebie wątpić. Koleżanka z przedszkola maluje ładniej od niej, włosy Mani nie są tak fajne jak tej pani z reklamy i na pewno nie da rady przeczytać tego trudnego słowa tak szybko jak Jaś.

Mania zaczyna czuć presję. Podświadomie czuje, że świat wymaga od niej dużo więcej, niż od kolegów w jej wieku. Nie tylko musi robić coś dobrze, ale to coś musi się komuś podobać. Jasiowi nikt nie zwróci uwagi, że na placu zabaw zrobił dziurę w spodniach. Wszyscy uznają, że dobrze się bawił. Dziura w spodniach Marianki od razu rzuci się w oczy. Mania będzie się z tej dziury tłumaczyć. Jasiek nawet jej nie zauważy.

Dziewczynki myślą o sobie źle

Wiem, że inni rodzice też zauważają ten problem. Potwierdzają to także badania – polskie dziewczynki dużo częściej niż chłopcy mają problem z niską samooceną. I tak, w ostatnim badaniu WHO dotyczącym akceptacji siebie, polskie dziewczynki zajmują pierwszą pozycję wśród nastolatek z 42 krajów, jeśli chodzi o negatywną samoocenę. Z kolei Dove przebadało ponad 60 mln nastolatków na świecie – polskie dziewczynki są na drugim miejscu po Japonii (93 proc.) w kwestii niskiej oceny własnego wyglądu.

Co czwarta dziewczynka w wieku 7-9 lat ma wątpliwości, czy lepiej być dziewczynką czy chłopcem! Część z nich nawet uważa, że lepiej być chłopcem. Tymczasem 100% chłopców uważa, że dobrze być chłopcem (Fundacja Kosmos dla Dziewczynek).

Dramatyczny obraz dopełniają wyniki sondażu TNS OBOP, które mówią, że 84 proc. Polek poddałoby się operacji plastycznej, gdyby znalazło na to fundusze a zaledwie cztery na 100 uważają się za atrakcyjne. Prze-ra-ża-ją-cy obraz!

Jak sprawić, by córki miały pozytywny obraz siebie?

Dlatego też już dawno stało się dla nas jasne, że naszą rodzicielską misją jest zbudowanie w córkach silnego poczucia własnej wartości. Takiego niezachwianego poczucia sprawstwa, zaufania do własnej intuicji, świadomości, że niezależnie od okoliczności, są w stanie sobie poradzić w każdych warunkach. I co najważniejsze, ich wartość nie zależy od czynników zewnętrznych. Są wartościowe same w sobie.

Dużo myślałam o tym, co zrobić, by Mania nie traciła swojej wewnętrznej mocy. Wiem przecież, że z roku na rok będzie tylko gorzej. Zacznie się szkoła i wpływ innych dzieci na nią, a my nie zawsze będziemy mieć kontrolę nad tym, co robi i z kim spędza czas.

Rozwiązanie przyszło samo. Zauważyliśmy, że kiedy jesteśmy razem poza domem: jedziemy do lasu czy wspinamy się w górach, obawy Marianki znikają. Mania po prostu chłonie naturę, zanurza się w przyrodę całą sobą. Wspina się na drzewa, brodzi w kałużach, bez problemu jest w stanie przejechać kilkadziesiąt kilometrów na rowerze. Nie marudzi, że nie da rady. Po prostu to robi. Jakby wszystkie jej wcześniejsze lęki i obawy znikały jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

Survival jest dla dziewczyn! O tym, dlaczego noc w lesie z dzieckiem to świetny pomysł, fot. Observatorium

Noc w lesie pod namiotem. Tylko we dwie.

Postanowiłam więc pójść o krok dalej. Pokazać Mariance, że nie tylko silny i odważny Tata jest w stanie przetrwać noc w lesie. Możemy to zrobić także my – dwie silne i odważne dziewczyny. Zabrałam więc Mariankę na dziewczyńską leśną mikrowyprawę pod namiot (listę miejsc, pilotażowych obszarów bushcraftowo-survivalowych, gdzie w Polsce na legalu można się rozbić, znajdziecie na stronie Lasów Państwowych). Taką z budowaniem szałasu, leżeniem w hamaku, biwakowaniem i szukaniem leśnych skarbów. To była taka nasza mała próbka survivalu.

Zobaczcie, jak było pięknie ❤.

☆☆☆

Czym jest survival?

Definicji survivalu jest tyle, ile osób go uprawiających. Wystarczy zerknąć do jakiejkolwiek książki (polecam Leśny survival wyd. przez Centrum Informacyjne Lasów Państwowych) czy strony www nt. survivalu a otworzy się nam szerokie spektrum różnych definicji i działań, które można określić tym mianem. Dla mnie survival to przede wszystkim uczenie się tego, jak przetrwać w nieprzewidywalnych warunkach, wyjście poza swoją strefę komfortu, wystawienie się na nowe, nieznane.

Survival fantastycznie buduje poczucie własnej wartości i wiarę we własne możliwości. Uczy, jak bezpiecznie i racjonalnie zachować się w warunkach ekstremalnych, jak przetrwać w sytuacji zagrożenia. To taki trening hartu ducha przy jednoczesnym traktowaniu tego treningu jako przygody. I wiecie co? To nieprawda, że survival to zabawa dla chłopców.

Survival jest także dla dziewczyn! Dziewczyny muszą tylko w to uwierzyć

Jednym słowem, survival czy w ogóle szerzej, różne aktywności outdoorowe wymagające fizycznego wysiłku, są idealną przestrzenią dla wszystkich małych i dużych dziewczyn, które kiedykolwiek wątpiły w siebie. Dlaczego? Bo rezultaty przychodzą szybko. Są namacalne. Wyrzuty endorfin – hormonów szczęścia – pojawiają się niemal niezauważalnie. Radość z samodzielnie rozłożonego namiotu, satysfakcja z pokonania strachu przed nieznanymi odgłosami nocnego lasu – wszystko to sprawia, że krok po kroku zaczynamy na nowo wierzyć w siebie.

Survival wymaga pomysłowości, uczy analitycznego myślenia, wyjścia poza schemat. Nie daje gotowych odpowiedzi a wskazuje tylko kierunek działania. Wspiera podmiotowość, niezależność i samodzielność. Jednym słowem, fantastyczna przestrzeń do budowania wiary w siebie, prawda?

Survival jest dla dziewczyn! O tym, dlaczego noc w lesie z dzieckiem to świetny pomysł, fot. Observatorium

Noc w lesie z Marianką

Powiem Wam, że wspaniale było towarzyszyć Mariance w tej naszej survivalowej mikrowyprawie na noc w lesie. Marianka ani razu nie powiedziała, że jest trudno, źle, że nie da rady. Wszystko ją fascynowało, cieszyła się z prostych rzeczy: chowających się na noc kapeluszy muchomorów, wspinania się na powalone drzewa, budowania szałasu dla psa leśniczego, który niespodziewanie nam towarzyszył przez jakiś czas. Razem przygotowywałyśmy jedzenie, słuchałyśmy podcastów z przygodami Poli i Piotrka, rozkładałyśmy namiot i przedzierałyśmy się przez chaszcze, szukając drogi powrotnej.

W zasadzie miałyśmy tylko jeden trudniejszy moment. Kiedy zrobiło się już ciemno i kładłyśmy się spać, w lesie zerwał się dość duży wiatr. Namiot zaczął się ruszać, co jakiś czas coś uderzało o tropik. Wyobraźnia Marianki zaczęła podsuwać jej różne straszne scenariusze – może ktoś rzuca czymś w namiot albo chodzi wokół nas jakieś dzikie zwierzę? Kiedy jednak przekonałam ją, żeby wyjść z namiotu z czołówkami na głowach i sprawdzić, co to może być, okazało się, że te tajemnicze, nieznane dźwięki to wiatr w koronach drzew tuż obok nas. A dziwne odgłosy uderzania czymś o tropik to po prostu strącane przez wiatr żołędzie, które spadały z ogromnego dębu wprost na nasz namiot. Po chwili Mania uspokoiła się, kilka minut później zasnęła kamiennym snem, przesypiając całą noc. Następnego dnia obudziła się cała w skowronkach, dumna jak paw z tego, że przetrwała noc w lesie.

Powiem Wam, że (choć to pewnie zabrzmi patetycznie) właśnie dla takich chwil warto żyć ❤.

Co zabrać ze sobą na noc w lesie pod namiot? NASZA SPRAWDZONA LISTA PRODUKTÓW

Wiadomo, że im lepiej się przygotujemy do wyprawy z dzieckiem do lasu pod namiot, tym będzie ona bezpieczniejsza. Mając dobrej jakości produkty, jesteśmy w stanie przetrwać w bardziej wymagających warunkach. Przygotowaliśmy więc dla Was listę naszych sprawdzonych produktów, które na tego typu wyprawy zawsze zabieramy ze sobą. Wszystkie produkty zmieściły się w moim plecaku. Mania niosła ze sobą kanapki, orzechy i – obowiązkowo – zestaw do rysowania.

Survival jest dla dziewczyn! O tym, dlaczego noc w lesie z dzieckiem to świetny pomysł, fot. Observatorium lista sprzętu outdoorowego

Śpiwór puchowy PAJAK, model Quest 4TWO

Nasze odkrycie i miłość od pierwszego wejrzenia. Lekki jak piórko (waga śpiworu to 1100 gr) śpiwór dla dwóch osób, wypełniony kaczym puchem. Idealny na jesienne chłody. Sprawdzi się także, gdy temperatura spadnie poniżej zera. Skompresowany zajmuje bardzo mało miejsca a po rozłożeniu jest naprawdę duży – kiedy potraktujemy go jako kołdrę, spokojnie zmieści się pod nim więcej osób. Nic dodać, nic ująć. Klasa sama w sobie.

Survival jest dla dziewczyn! O tym, dlaczego noc w lesie z dzieckiem to świetny pomysł, fot. Observatorium, śpiwór PAJAK

Kurtki puchowe PAJAK

Ultralekkie (moja XS model Lynx ok. 300 gr), ciepłe, niezawodne. Ratowały nas już w niejednych warunkach atmosferycznych. Można je zwinąć w niewielką kulkę i spakować do woreczka kompresyjnego. Na co dzień świetnie sprawdzają się nam na rowerze (w kapturze jest dość miejsca na kask) i podczas różnych wycieczek. Mania chodzi w puchówce do przedszkola, dzięki czemu pod spodem ma tylko T-shirt albo sukienkę z krótkim rękawem. Grzeje ją kurtka.

Survival jest dla dziewczyn! O tym, dlaczego noc w lesie z dzieckiem to świetny pomysł, fot. Observatorium, KURTKA PUCHOWA PAJAK
Survival jest dla dziewczyn! O tym, dlaczego noc w lesie z dzieckiem to świetny pomysł, fot. Observatorium, KURTKA PUCHOWA PAJAK
Survival jest dla dziewczyn! O tym, dlaczego noc w lesie z dzieckiem to świetny pomysł, fot. Observatorium, KURTKA PUCHOWA PAJAK

Namiot Fjord Nansen Tromvik II

Dwukilogramowy poręczny namiot dla 2 dorosłych osób albo 1 dorosłego i 2 dzieci. Rozkłada się w 3 minuty (Mania szybko sama ogarnęła zasady), składa jeszcze krócej. Dzięki dołączonym dodatkowym taśmom, nie ma problemu z rozłożeniem go w czasie deszczu – można najpierw rozłożyć tropik a dopiero potem zabrać się za sypialnię.

Survival jest dla dziewczyn! O tym, dlaczego noc w lesie z dzieckiem to świetny pomysł, fot. Observatorium, NAMIOT fjord nansen
Survival jest dla dziewczyn! O tym, dlaczego noc w lesie z dzieckiem to świetny pomysł, fot. Observatorium, KURTKA PUCHOWA PAJAK
Survival jest dla dziewczyn! O tym, dlaczego noc w lesie z dzieckiem to świetny pomysł, fot. Observatorium, namiot fjord nansen

Hamak DRAKA Lesovik

Gdybym miała określić ten hamak jednym słowem, napisałabym: marzenie! Najprostszy w obsłudze (myślę, że rozwiesza się go jakieś 2 minuty, łącznie z wyszukaniem odpowiednich drzew) i najlżejszy, no i przy tym fantastycznie wygodny! Spokojnie można w nim przespać całą noc – rano wstaniemy wypoczęci i wyspani. Fajne jest to, że ma udźwig do 250 kg, dzięki czemu nie myśli się ciągle o tym, czy na pewno hamak wytrzyma. Dodatkową zaletą jest także dopinana na zamek moskitiera.

Survival jest dla dziewczyn! O tym, dlaczego noc w lesie z dzieckiem to świetny pomysł, fot. Observatorium, hamak lesovik
Survival jest dla dziewczyn! O tym, dlaczego noc w lesie z dzieckiem to świetny pomysł, fot. Observatorium, namiot lesovik

Plecak Fjord Nansen, model Bodo

Jeden z lepszych plecaków, jaki miałam. Niewielki (32 l) ale mega pakowny, i co najważniejsze, super wygodny. Zobaczcie na zdjęciach – spakowałam do niego cały nasz sprzęt na wyprawę. Pas biodrowy bardzo dobrze trzyma a sam plecak ma dużo pojemnych kieszonek i pasków do przytroczenia sprzętu. Dodatkowo, dobrze leży zarówno na plecach niewielkiej osoby, takiej jak ja (158 cm, rozm. S), jak i trochę większej (Mario – 182 cm, rozm. XL), co świadczy o świetnej konstrukcji i ergonomii.

Koc turystyczny Tripmate Maloka

To jest jedna z rzeczy, która będzie nam towarzyszyć chyba już zawsze. Dlaczego? Po pierwsze koc jest wodoodporny – można go rozłożyć na pokrytej rosą trawie, śniegu czy lodzie. Po drugie, jest wiatroszczelny, więc można potraktować go jako dodatkową wyściółkę hamaka, kiedy zamierzamy spędzić w nim noc. No i po trzecie, ma cztery zapinane napy, co w połączeniu z oddychającą membraną, daje nam możliwość stworzenia z niego peleryny przeciwdeszczowej odpornej na wiatr. Magic!

Survival jest dla dziewczyn! O tym, dlaczego noc w lesie z dzieckiem to świetny pomysł, fot. Observatorium, KOC TRIPMATE MALOKA
Survival jest dla dziewczyn! O tym, dlaczego noc w lesie z dzieckiem to świetny pomysł, fot. Observatorium, KOC TRIPMATE MALOKA

Oświetlenie Ledlenser

Wiadomo, że kiedy idzie się na noc do lasu, to oświetlenie to absolutne must have. Dobrze więc, jeśli będzie nie tylko funkcjonalne ale też niezawodne. Na naszą wyprawę wzięłyśmy dwie bardzo lekkie czołówki, jedną dla mnie, drugą dla Mani, miałyśmy też kompaktowe mini oświetlenie do namiotu. Zarówno czołówki, jak i lampkę do namiotu można ustawić w kilka trybów: światło może być słabsze lub mocniejsze, może migać albo mieć kolor czerwony. Dzięki temu jesteśmy w stanie dostosować je do sytuacji i naszych potrzeb. No i długość działania – czołówki świecą przez ponad 40 godzin, lampka ponad 400. Nie trzeba się zatem bać, że podczas kilkudniowej wyprawy spotka nas tu jakaś niemiła niespodzianka.

Survival jest dla dziewczyn! O tym, dlaczego noc w lesie z dzieckiem to świetny pomysł, fot. Observatorium, OŚWIETLENIE LEDLENCER

Jedzenie Forestia

Jeśli szukacie gotowych pełnowartościowych posiłków, które można zjeść na ciepło w terenie, a nie macie ze sobą butli i palnika albo z jakiś względów ognia rozpalać nie wolno, to mamy dla Was rozwiązanie. Jedzenie hiszpańskiej marki Forestia ma w zestawie specjalne podgrzewacze, które wystarczy po prostu zalać wodą. Po chwili woda zaczyna wrzeć, podgrzewając saszetki z jedzeniem. Po 12 minutach mamy gotowy ciepły posiłek. Bez konserwantów, ulepszaczy, GMO i in. Muszę przyznać, że rozwiązanie idealne, z którego korzystamy bardzo często.

Survival jest dla dziewczyn! O tym, dlaczego noc w lesie z dzieckiem to świetny pomysł, fot. Observatorium, JEDZENIE FORESTIA

Naczynia biwakowe Fjord Nansen

Kolejną rzeczą, którą zawsze zabieramy na biwaki, są naczynia outdoorowe. Im lżejsze, tym lepsze. Im bardziej uniwersalne, tym praktyczniejsze. Zawsze mamy ze sobą półlitrowe menażki, które mogą być zarówno patelnią postawioną na gazie, garnkiem do zagotowania wody, jak i naczyniami, z których jemy, używając łyżko-widelców, czyli sporków. Kolejnym outdoorowym must have są butelki na wodę. Tu też obowiązuje ta sama zasada – im lżejsze i łatwiejsze w czyszczeniu, tym lepsze. Polecamy te wykonane z trytanu, do których można wlać zarówno ciepłe, jak i zimnie napoje, i mają szczelne zamknięcie, które nie przecieka.

Survival jest dla dziewczyn! O tym, dlaczego noc w lesie z dzieckiem to świetny pomysł, fot. Observatorium, NACZYNIA FJORD NANSEN

Bielizna merino Brubeck

Odkąd kilka lat temu spróbowaliśmy wełny merino, jesteśmy jej wielkimi fanami, żeby nie powiedzieć #merinofreaks :). Nic nie daje takiego komfortu cieplnego, jak wełna z merynosów. O jej zaletach pisaliśmy na blogu już nie raz. Dlatego też na naszą wyprawę zabrałyśmy termoaktywne legginsy i bluzki z długim rękawem wykonane z tego właśnie surowca. W lesie służyły nam zarówno za stroje do ćwiczeń, jak i za piżamy. Na co dzień zakładamy je jako pierwszą warstwę, kiedy ubieramy się na cebulkę. Nie jest w nich ani za ciepło ani za zimno – merino używamy okrągły rok.

Survival jest dla dziewczyn! O tym, dlaczego noc w lesie z dzieckiem to świetny pomysł, fot. Observatorium, BIELIZNA TERMICZNA BRUBECK

Skarpety antykomarowe i antykleszczowe Comodo

Jeśli zapytacie 10 przypadkowych osób, czego najbardziej obawiają się w lesie, to prawdopodobnie wszyscy zgodnym chórem odpowiedzą – kleszczy! A ponieważ my też zaliczamy się do tej grupy, to na naszą wyprawę do lasu zawsze zabieramy coś antykleszczowego, jak np. skarpety. Jak to możliwe, że skarpety mogą odstraszać insekty? Materiał, z których szyje się skarpety, pokryty jest milionami mikroskopijnych „kapsułek”, które po zetknięciu z ciałem – nałożeniu ciężaru – zaczynają się otwierać, uwalniając specjalną substancję o zapachu trawy cytrynowej. Zapachu, którego jak wiadomo, nie znoszą komary i kleszcze czy inne muszki. Preparat działa na ponad 3000 niepożądanych odmian gryzących owadów. Mała rzecz, a jaka skuteczna, prawda?

Survival jest dla dziewczyn! O tym, dlaczego noc w lesie z dzieckiem to świetny pomysł, fot. Observatorium, SKARPETY ANTYKOMAROWE

…. Pola i Piotrek / Dzieci Bliżej Natury

Jak możecie zobaczyć na zdjęciach, nasza wyprawa nie była tak do końca dziewczyńska… bo towarzyszyli nam Pola i Piotrek Pogodni, którzy jak chyba żadne znane nam dzieci (no może poza Manią, Jasiem i Basią!) uwielbiają spędzać czas na zewnątrz: wspinając się po skałkach, jeżdżąc na rowerach czy pływając kajakiem. O ich przygodach możecie poczytać TUTAJ.

Czy jedna noc pod namiotem w lesie z dzieckiem może zmienić wszystko?

Pewnie nie. Jednak regularnie powtarzana stanie się rodzinnym rytuałem, taką magiczną psychoterapią, dzięki której lepiej będzie się nam żyło. I dzieciom i rodzicom. Głęboko wierzę, że jeśli to my, rodzice, uwierzymy w nasze dzieci i damy im przestrzeń do sprawdzenia własnych możliwości, w przyszłości nie będą miały problemy z wiarą w siebie. Wyrosną na silnych i akceptujących siebie ludzi, którzy tworzą szczęśliwe związki.

☆☆☆

Nasza dziewczyńska wyprawa na noc do lasu odbyła się w ramach kampanii społecznej Dzieci Blisko Natury, za którą stoi Polish Outdoor Group – organizacja zrzeszająca polskie marki outdoorowe. Rozpiera nas duma, że jesteśmy Ambasadorami tak pięknej i przydatnej inicjatywy!

Na początku naszej wyprawy towarzyszyli nam Kinga i Piotr Hołubowie / Observatorium, którzy odpowiadają za przepiękne zdjęcia i film.

Więcej: dziecibliskonatury.pl


DOŁĄCZ DO NAS

Matka z trójką dzieci siedzi na ziemi w lesie w Puszczy Zielonej
Jasio na hulajnodze Scoot

Będzie nam super miło, jeśli polubisz nasz profil na Facebooku.

Z góry wielkie dzięki za zaobserwowanie nas na Instagramie!

Zapraszamy też do naszej grupy na Facebooku Aktywni Rodzice – co fajnego można robić z dziećmi. Zarażamy w niej energią do rodzinnego podróżowania i aktywnego spędzania czasu z dzieciakami.

A może marzysz o podróżach ale nie wiesz od czego zacząć? Wejdź na nasz księżyc – moonandback.pl. Zabierzemy Cię w podróż życia! #robniemozliwe

Inne wpisy

2 komentarze

Anonim 15 października, 2020 - 11:19

Kocham takie życie, i z dziećmi też tak spędzałem czas dopóki nie odkryli komputerów. Teraz jestem najgorszym ojcem. 🙂

Reply
Olga 14 października, 2020 - 20:07

Wspaniała historia! Brawo Mania!!!! Super Mama! Bierzemy z Was przykład 😉

Reply

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.