Żyjemy w czasach, które są turbowymagające dla naszego układu nerwowego – szybkie tempo życia, nadmiar informacji i bodźców, niepewność przyszłości. Dlatego tak ważne jest budowanie naszej rezyliencji, czyli umiejętności radzenia sobie z trudnościami. A jak wynika z badań, jednym z najskuteczniejszych sposobów na zwiększenie odporności psychicznej jest spędzanie czasu na świeżym powietrzu, w ruchu, wśród natury. Jednym słowem, powinniśmy regularnie wykonywać outdoorowe ćwiczenia ze szczęścia!
Tekst powstał we współpracy z marką Columbia – Partnerem naszej outdoorowej kampanii CHODŹ NA DWÓR! i mojego cyklu #outdoorowamama.


fot. Karolina Synowiec

O tym przeczytasz
Badania pokazują: ruch w naturze to źródło szczęścia
W dzisiejszym naukowym świecie nikt już nie ma żadnych wątpliwości, że kontakt z naturą bezpośrednio wpływa na naszą psychikę i poczucie szczęścia. Przebywanie w zieleni obniża poziom kortyzolu, hormonu stresu, poprawia koncentrację i ogólnie wpływa pozytywnie na nastrój.
Warto też wspomnieć o badaniach dotyczących ruchu na świeżym powietrzu, np. spacerów, jazdy na rowerze czy biegania. Aktywność fizyczna w otoczeniu przyrody stymuluje produkcję endorfin – hormonów szczęścia – co wpływa na nasze ogólne samopoczucie i redukcję stresu.
Jak pokazują badania naukowe, osoby (zarówno dorośli, jak i dzieci), które regularnie spędzają czas w naturze, deklarują większe poczucie spełnienia i szczęścia.



Outdoorowe ćwiczenia ze szczęścia dla każdego
I wiecie, co jest w tym wszystkim najlepsze? Ruch na świeżym powietrzu nie musi być skomplikowany, ani wymagać specjalistycznego sprzętu. Wystarczy znaleźć aktywność, która sprawia nam radość i…. po prostu zacząć to regularnie robić!
Podrzucam Wam moje ulubione outdoorowe ćwiczenia, które pozwalają mi na budowanie mojej rezyliencji, szczęścia i takiego, wiecie, że ja naprawdę mam fajne życie, które lubię:
Chodzenie po górach
Nooo koooooocham! Wędrówki górskie to idealny sposób na połączenie ruchu z turbozachwytem nad najpiękniejszycm na świecie otoczeniem. Wędrowanie po górach wzmacnia nie tylko ciało, ale też umysł. Uczy cierpliwości, pokory wobec natury i pozwala oderwać się od codziennych problemów – ale to już na pewno wszyscy doskonale wiecie, prawda?




Jazda na rowerze
Druga moja wielka, przeogromna miłość! Idealna aktywność dla tych, którzy lubią poczuć wiatr we włosach i pokonywać kolejne kilometry wśród zieleni. Rower nie tylko pozwala na szybkie przemieszczanie się (zwłaszcza w mieście, wśród korków – pisałam o tym ostatnio), co daje poczucie wolności, ale też otwiera przed nami nowe ścieżki wśród natury, o których nie mieliśmy pojęcia. A jak się jeździ rowerem przez cały rok, to już w ogóle bajka!


Przytulanie się do drzew
To technika, którą wiele osób uważa za dziwną (ja do niedawna również), ale przytulanie się do drzewa ma swoje korzenie w praktykach terapeutycznych i naprawdę działa! Dotyk kory i kontakt z czymś żywym i wiecie, takim pierwotnym, większym od nas, pomagają się wyciszyć, zrelaksować i zwiększyć naszą odporność na stres. Sprawdzone!
Piknikowanie, randeczki z kawką
Serio, wystarczy zabrać koc, termos z kawą lub herbatą (my mamy taki kawowy zestaw outdoorowy zawsze gotowy w szafie w przedpokoju) i śmignąć do najbliższego parku/lasku/nad wodę. Nawet najmniejszy, mikropiknik w drodze do pracy wśród drzew czy nad rzeką pozwala niesamowicie odetchnąć. Pisaliśmy o tym nieraz!


Bieganie
Mimo że zapisałam się na siłkę, gdzie mam dużo maszyn do biegania, to nic nie daje takiego powera, takiego kopa, jak bieganie na dworze, w naturze. Podczas biegania w outdoorze nie tylko dotleniamy organizm w sposób, którego nie da się osiągnąć w klimatyzowanym pomieszczeniu, ale także, co równie ważne, mamy bezpośredni kontakt z naturą. Patrzymy na zielone i niebieskie, słyszymy dźwięki ptaków, czujemy szum wiatru. Wszystko to wpływa kojąco na układ nerwowy i redukuje stres, poprawiając nasze samopoczucie psychiczne.

Ruch w naturze a rezyliencja – jak to działa?
Rezyliencja to zdolność radzenia sobie z trudnościami i stresującymi sytuacjami. Jak ruch w naturze może wzmocnić naszą odporność psychiczną? Przede wszystkim, przebywanie na świeżym powietrzu i aktywność fizyczna uczą nas cierpliwości i wytrwałości. Każdy krok pod górę, każdy kilometr na rowerze to dowód na naszą siłę, na to, że potrafimy pokonywać przeszkody. Co więcej, natura daje nam przestrzeń do refleksji i odstresowania, takiego totalnego chillu, co wpływa na naszą gotowość do radzenia sobie z wyzwaniami w życiu codziennym.
Nie powinno nas zatem w ogóle dziwić, że badania nad rezyliencją pokazują, że osoby, które regularnie spędzają czas w przyrodzie, są mniej podatne na wypalenie zawodowe, depresję i lęki.
Osiąganie małych sukcesów w outdoorze – takich jak zdobycie szczytu czy przejechanie długiej trasy rowerem – buduje naszą samoocenę i pewność siebie. Pięknie to widać zwłaszcza u dzieci!


Znajdź swoją aktywność i zacznij już dziś
Kluczem do zbudowania rezyliencji dzięki aktywnościom outdoorowym jest znalezienie tej jednej / kilku rzeczy, które sprawia nam radość. Może to być spacer po lesie, a może intensywna jazda na rowerze górskim. Ważne, żeby była to aktywność, która cię relaksuje i pozwala naładować baterie.
Seeeeerio, każdy dzień, każda godzina spędzona w outdoorze to krok w stronę szczęśliwszego życia!








