Jeśli mielibyśmy wybrać jedno miejsce, które absolutnie trzeba zobaczyć w Dolomitach, takie wiecie, z efektem WOW – to byłyby właśnie Tre Cime di Lavaredo, czyli Trzy Szczyty. Monumentalne, strzeliste, gigantyczne, wpisane na listę UNESCO – od lat przyciągają wędrowców i wspinaczy skałkowych z całego świata. A najlepsze jest to, że można je okrążyć przepiękną malowniczą pętlą, którą da się przejść z dziećmi.



O tym przeczytasz
Dlaczego warto?
No sami zobaczcie, Tre Cime w Dolomitach to jeden z tych szlaków, gdzie zachwyt nie mija nawet na chwilę. Podobne wrażenia mieliśmy z Mario chyba tylko w jednym miejscu w Europie – w Górach Tęczowych na Islandii, po których chodziliśmy przez kilka dni z plecakiem. Zarówno na Islandii, jak i w Dolomitach krajobraz zmienia się co kilkaset metrów – raz podziwiamy monumentalne ściany, innym razem oddalamy się, by spojrzeć na góry z perspektywy rozległych dolin, alpejskich łąk czy surowych, kamienistych przełęczy. Do tego schroniska z pysznym jedzeniem, kozice na skałach i historyczne schrony z czasów I wojny światowej.






Jak dotrzeć do Tre Cime w Dolomitach?
To zależy, skąd startujecie, czym jedziecie. Start pętli wokół Tre Cime znajduje się przy dość sporym schronisku, Rifugio Auronzo, które znajduje się na wysokości 2320 m n.p.m. Prowadzi do niego płatna droga z Misuriny.
Wjazd autem (koszt razem z całodziennym parkingiem pod schroniskiem) to 40 euro za samochód osobowy lub 60 euro za campervana (stan na 2025 rok). Na parkingu można zostać na noc, ale wtedy przy wyjeździe płacimy za kolejny dzień. Droga jest asfaltowa, dobra jakościowo, ale bardzo kręta i miejscami wąska. Alternatywą jest bus z Misuriny lub Cortiny d’Ampezzo – w sezonie jeżdżą regularnie.
Ważne: jeśli chcecie zostawić auto na parkingu (zwłaszcza, jeśli jedziecie camperem albo campervanem), sprawdźcie wcześniej dostępność miejsc. Koniecznie trzeba to zrobić w sezonie turystycznym (lipiec-sierpień). Wejdźcie kilka tygodni wcześniej na stronę Auronzo di Cadore z bookowaniem miejsca parkingowego – wypełnijcie formularz i zarezerwujcie miejsce.
Nam, mimo że byliśmy na Tre Cime w Dolomitach na początku czerwca, czyli przed szczytem sezonu, nie udało się takiego miejsca zarezerwować. Wymyśliliśmy więc alternatywne rozwiązanie (jak to u nas często bywa! Tego też uczymy nasze dzieci – ZAWSZE jest jakieś inne rozwiązanie, trzeba tylko dobrze pokminić).




Nasza alternatywa – 7 km do schroniska na rowerach
Nie mogąc skorzystać z parkingu pod schroniskiem położonym tuż przy wejściu na szlak, postanowiliśmy do tego szlaku dojechac na rowerach. Auto zostawiliśmy na parkingu 7 km niżej, obok jeziora Antorno i stamtąd ruszyliśmy z dziećmi rowerami pod schronisko. Zarówno piesi, jak i rowerzyści nie muszą płacić za wejście/wjazd pod schronisko.
Czy trasa jest trudna? Jedzie się tą samą drogą, którą jeżdżą samochody, więc trzeba po prostu uważać, zwłaszcza na zakrętach. Poza tym droga pnie się cały czas pod górę (poza jednym odcinkiem tuż przed Misuriną), więc zwykłymi rowerami byłoby podjechać dosyć trudno (no chyba że jedzie się na szosie i własnie tam robi się swoje treningi i epickie zjazdy!).
My na szczęscie wzięliśmy ze sobą z Polski ebajki. Dla nas z Mario, trekkingowe elektryki Riese & Müller (Mario ma model Charger4, a ja Charger4 MIXTE)a dla dzieciaków ebajki polskiej marki Eco Bike (model Youth). 6-letnia Basia z oczywistych względów ebajka nie posiada, więc do jej wooma 4 EXPLORE dokupiliśmy hol, który przyczepiliśmy do roweru Mario. Wjazd pod Tre Cime był więc dla nas dużą przyjemnością :). Zjazd natomiast był dużo bardziej wymagający – droga jest naprawdę kręta, a nachylenie trasy całkiem spore.







Pętla wokół Tre Cime w Dolomitach – informacje praktyczne
- Długość trasy: ok. 10 km
- Czas przejścia: z dziećmi od 4 do 5 godzin (z przerwami na jedzenie, przekąski, zabawy w śniegu, itd.)
- Przewyższenia: ok. 400 m – jest kilka stromych, męczących podejść
- Wiek dzieci: nasza 6-latka przeszła 3/4 trasy samodzielnie, na część poszła spać do nosidełka (od razu uprzedzając pytania: to model Preschool polskiej marki Tula, idealny dla takich starszaków), 9-letni Janek i 11-letnia Mania bez problemu przeszli całą trasę
- Szlak: bardzo dobrze oznaczony, raczej nie można się zgubić. Polecamy rozpocząć okrążanie góry od prawej strony, wtedy mamy najlepsze widoki, jeśli oczywiście góra zechce się pokazać :). U nas, kiedy wyszliśmy ze schroniska na szlak, na początku wszystko było we mgle i szczytów prawie wcale nie było widać. Dopiero po jakichś 2 godzinach, jak doszliśmy na przełęcz pod schroniskiem Locatelli, skąd zobaczycie przepiękną panoramę na Tre Cime po jednej stronie, a z drugiej na jeziora Piani, wyszło słońce, mgły ustąpiły i odsłoniła się prawdziwa BAAAAAAAJKA!!!!!! :) No powiem Wam, że nie widziałam chyba piękniejszego miejsca w górach w Europie (no można poza tymi Górami Tęczowymi na Islandii, ale Dolomity to zupełnie innego rodzaju rozmach).




Ciekawostki o Tre Cime i Dolomitach
- Tre Cime di Lavaredo to trzy potężne turnie: Cima Piccola (Mały Szczyt), Cima Grande (Wielki Szczyt – 2999 m) i Cima Ovest (Zachodni Szczyt). Ich pionowe ściany to marzenie wspinaczy z całego świata (moje też :))
- W 2009 roku Dolomity zostały wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO – jako „jeden z najpiękniejszych krajobrazów górskich na świecie”. I tak rzeczywiście jest!
- Podczas I wojny światowej przebiegała tędy linia frontu. W okolicach Locatelli można wejść do bunkrów wykutych w skałach i zobaczyć fragmenty dawnych umocnień.
Tre Cime w Dolomitach z dziećmi – czy warto?
Zdecydowanie tak! To jedna z tych tras, które nie dłużą się ani dzieciom, ani dorosłym. Zmienny krajobraz, wiele miejsc na odpoczynek, bezpieczna ścieżka i uczucie przebywania w samym sercu Dolomitów sprawiają, że to doświadczenie zostaje w serduszkiu na zawsze.
Trzeba jednak pamiętać, że to teren wysokogórski – warto więc zabrać:
- ubranie na cebulkę: my mieliśmy zarówno puchówki, jak i ciepłe ubrania (pogoda zmieniała się nam kilka razy: raz było totalna mgła i zimno, po chwili zaczął padać deszcz i wiał duży wiatr, potem wyszło słońce a pod koniec wędrówki rozbieraliśmy się do krókiego rękawka, bo tak było ciepło, by po chwili założyć jednak bluzę :)
- Jakie ubrania outdoorowe polecamy? Niezmiennie ubrania Columbii, naszego Partnera blogowego. Szczególna polecajka należy się kurtkom przeciwdeszczowym i wiatroodpornym Reign No Shine™ Jacket (mamy je z Mario – ja mam turkusową, Mario czarną), bluzom z filtrem UV dla dzieci – Chill River™ Hoodie (ja na zdjęciach noszę bluzę naszego najstarszego dziecka w dziecięcym rozmiarze L :), Basia ma rozmiar XS), no i najlepszym na świecie butom wodoodpornym Konos™ TRS OutDry™, w których przeszliśmy już niejeden szlak!
- dużo wody, przekąsk, jedzenie – my zawsze zabieramy ze sobą posiłki liofilizowane polskiej marki Lyofood, palnik i kartusz – z dziećmi zawsze nam to ratuje sytuację
- czapki i krem z filtrem – słońce na wysokości potrafi mocno przypiec
- latarkę – jeśli chcecie zajrzeć do tuneli i schronów, scyzoryk, gwizdek








A po wędrówce…
Warto zatrzymać się na chwilę nad którymś z jezior – Lago di Misurina albo Lago di Antorno, gdzie zatrzymaliśmy się my. Można tam zjeść pizzę czy pastę z widokiem na góry albo po prostu odpocząć na trawie. Jest też bardzo fajny plac zabaw dla dzieciaków. Idealne miejsce na zakończenie tej dolomickiej przygody.
Pętla wokól Tre Cime w Dolomitach z dziećmi to była jedna z najpiękniejszych tras naszej rodziny (a zrobiliśmy ich naprawdę sporo!) – nie tylko pod względem obrazków jak z pocztówki, ale i wspólnego przeżywania czegoś wyjątkowego. Tre Cime robią ogromne wrażenie – niezależnie od wieku. Jeśli szukacie rodzinnej przygody w Dolomitach, ta pętla to absolutny must-do!







2 komentarze
Cześć, a po wjechaniu rowerami pod schronisko Auronzo, gdzie bezpiecznie udało się Wam przechować rowery na czas trekingu wokół Tre Cimes?
Zaczępiliśmy rowery do ogrodzenia.