Praktyczna strona podróżowania po Izraelu

by Mario
Podróż
To pewnie będzie pierwsza i ostatnia tania rzecz związana z Izraelem. Loty, szczególnie tanich linii lotniczych potrafią skusić największych dusigroszy. My polecieliśmy z Krakowa do Ejlatu za nieco ponad 120 zł za osobę. Do tego wliczony mieliśmy jeden bagaż.
Niestety, nadal nie posiadamy umiejętności pakowania się w kosmetyczkę, dlatego bagaż, nawet ten najmniejszy, jest dla nas koniecznością, szczególnie gdy w podręcznym przewozi się kilka obiektywów i aparat. O tym, co wolno zabrać Ryanairem dla dziecka pisaliśmy tutaj.
Odprawa, wizy, pieczątki na lotniskach w Izraelu owiane są już legendą. Podobno niektórych do tej pory trzymają na przesłuchaniach :-). Ale po kolei. Na lotnisku w Tel Awiwie dostaniemy na wjeździe niebieską karteczkę zamiast pieczątki. W Ejlacie natomiast, żeby nie dostać pieczątki, należy przed podejściem do okienka odprawy wypełnić krótki formularz (bez niego wbiją wam wizę do paszportu). Dlaczego tak ważne jest (dla niektórych), żeby nie mieć pieczątki z hebrajskimi napisami w paszporcie? To proste: taka pieczątka może uniemożliwić nam wjazd do państw będących w konflikcie z Izraelem, czyli w zasadzie prawie do wszystkich państw muzułmańskich. Duże szanse na dostanie pieczątki są również przy przekraczaniu granicy lądowej z Jordanią.
Przy wjeździe na terytorium Izraela, podczas kontroli byliśmy przepytywani o nasze plany na najbliższe dwa tygodnie, proszono nas o pokazanie rezerwacji w hostelu i wyjaśnienie celu naszej podróży. Musieliśmy też tłumaczyć, co to jest couchsurfing :-). Cały proces trwał bardzo krótko – niecałe 5 min. Pani, która nas odpytywała, przez cały czas zachowywała pokerową twarz. Nawet na widok Mani nie drgnęła jej powieka.
Przy wyjeździe rzeczywiście bywa gorzej. Kilkukrotnie byliśmy pytani o to, czy sami pakowaliśmy bagaż i czy ktoś miał do niego dostęp. Padły również absurdalne pytania typu: „Czy chusta, którą ma Pani na sobie, jest dla Pani szczególnie ważna? Czy jest to jakiś znak?” (chusta kupiona w Warszawie, w niczym nieprzypominająca arabskiej arafatki…). Odprawa w Ejlacie nie zajęła nam jednak dłużej niż 30 min.
Lotnisko w Ovdzie jest oddalone o około 50 km od samego Ejlatu, jest dosłownie pośrodku niczego. Żeby wydostać się z lub dostać się do lotniska (poza taksówkami, których koszt dochodzi do 100€) mamy dwie opcje autobusowe: prywatną i państwową. Autobusy są zsynchronizowane z lotami, więc nie ma obawy, że się nie zdąży. Pierwszą opcją (niekoniecznie rekomendowaną przez nas) jest Shuttle Bus, drugą jest krajowy przewoźnik Egged. Niestety w tym przypadku rezerwacja jest możliwa tylko po hebrajsku.
Pieniądze
Waluta obowiązująca w Izraelu to Nowy Szekel Izraelski (NIS). Przelicza się go bardzo łatwo – praktycznie 1:1. Dlatego też bardzo łatwo możemy zauważyć, jak jest tam drogo. Pieniądze wymienimy w zasadzie wszędzie. Pamiętać trzeba, że część z kantorów pobiera prowizję. W Warszawie również znajdziecie kantor, który wymieni wam bezpośrednio PLN na NIS (ul. Klonowa 22).
Ceny
Wszystko, co jest potrzebne turyście jest drogie: komunikacja, noclegi, jedzenie, wstępy. W Izraelu obowiązuje wyraźnie zasada „im dalej od atrakcji turystycznej, tym taniej”. Zauważalnie taniej jest na Zachodnim Brzegu. Z kolei ceny produktów, które nie są podstawą przeżycia dla przeciętnego turysty, np. pieluchy :-), są zbliżone do polskich.
Jak można oszczędzić? Między innymi kupując kartę wstępu do większości parków narodowych (od ok. 80 NIS). Łatwo zauważyć, że mając taką kartę, nie zapłacimy np. za pojedynczy wstęp na Masadę (29 NIS), czy za bilet do Banias i Fortecy Nimroda. Uwaga karta nie obowiązuje przed godziną 8 rano w przypadku Masady (istotne dla tych, co chcą obejrzeć wschód słońca).
Żeby sprawdzić sobie ceny możecie zerknąć na stronę: http://www.numbeo.com/cost-of-living/country_result.jsp?country=Israel
Transport
Odległości w Izraelu nie są duże. Najdłuższa podróż w zasadzie będzie was czekała z Ejlatu na północ kraju: do Tel Awiwu, Jerozolimy, Akki. Zanim pojechaliśmy do Izraela, zastanawialiśmy się, czy stawiamy na transport publiczny, czy samochód, a może w ogóle autostop. Jednak, ponieważ nawiązaliśmy współpracę z Abraham Tours, zdecydowaliśmy się na kilka przejazdów autobusami. Jednak, jeśli chcielibyście zjechać Izrael od góry do dołu, polecamy wypożyczenie auta – na stronie kayak.com znaleźliśmy bardzo dobre oferty wynajmu (koniecznie przełączcie się na wersję amerykańską strony).
Bezpieczeństwo
Nie ukrywajmy, Izrael nie ma dobrego PRu. Konflikt, zamachy, nożownicy, okupacja nie sprzyjają podjęciu decyzji o wyjeździe. Pytanie tylko czy po atakach w Brukseli gdziekolwiek można się czuć bezpiecznie?! Pewnie nie, ale wyjeżdżając do Izraela podejmujecie naszym zdaniem mniejsze ryzyko niż podróżując w tym trudnym czasie dla nas np. po Europie.
My mimo podróży z dzieckiem i ewakuacji z powodu bomby nie czuliśmy kompletnie zagrożenia. Oczywiście krajobraz wygląda trochę inaczej (druty kolczaste, żołnierze, posterunki wojskowe), ale dzięki temu, że niestety jest to naturalne w tamtym rejonie świata nie wzbudza w nas niepokoju, a wręcz powoduje w nas poczucie bezpieczeństwa.
Ludzie
Przywykliśmy do faktu, że jeśli podróżujemy z Manią to ludzie są nam przychylniejsi, łatwiej nawiązują kontakt, otwierają się nam różne furtki, które normalnie pozostałyby zamknięte. Niestety jednak nie w Izraelu. Wielokrotnie w naszej relacji podkreślaliśmy ten fakt, że Żydzi są w stosunku do turystów nieufni, czasami nawet celowo wprowadzający w błąd. Oczywiście generalizujemy, ponieważ poznaliśmy wiele osób, które witały nas z uśmiechem (cały zespół w Abrahamie czy Fauzi Azar). Z kolei całkowicie inne podejście mieli do nas Arabowie (muzułmanie). Otwarci, uśmiechnięci, pomocni. Ale to historia na zupełnie inną opowieść :-).

7 komentarzy

Hania Kwiecień 27, 2018 - 19:41

A jak podróżujecie z dzieckiem autobusami ? Bo chyba nie ma żadnych fotelików dla dzieci? czyli dziecko na kolanach?

Reply
Mario Kwiecień 29, 2018 - 10:32

To zależy. Często na rejsowych trasach mają foteliki, ale przeważnie kupujemy bilet dla dziecka tak żeby mieć dodatkowe miejsce. Chyba, że bilet kosztuje krocie, to wtedy kolana.

Reply
Podróże Hani Marzec 23, 2016 - 12:16

ooo, czekałam 🙂

Reply
Emilia Sachar Marzec 23, 2016 - 09:38

W dwie strony udało Wam się znaleźć bilety za 120 PLN?

Reply
Our little adventures Marzec 23, 2016 - 09:42

Bywają za 74zl w dwie strony:-). Państwo Izrael wykorzystując słaby PR np. Egiptu postanowiło zachęcić turystów. Do każdego biletu Ryanair dopłaca 45€. Kolejne 15€ dorzucają hotele w Ejlat 🙂

Reply
Emilia Sachar Marzec 23, 2016 - 09:46

No to muszę popolować na promocje – brzmi na prawdę nieźle

Reply
Pamela Augulewicz Marzec 23, 2016 - 15:10

Emilia Sachar Też kupiłam bardzo tanio bilety do Ovdy (Eilat) z Krakowa. Ale bilety tam są tylko na październik – marzec. O ile się orientuję to można jeszcze patrzeć na loty do Tel Awiwu, ale to już północ, a Eilat południe Izraela.

Reply

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.