Amman – atrakcje stolicy Jordanii

by Mario

Nie jesteśmy miastowi, już kilka razy mogliście to od nas usłyszeć. Czasami jednak odczuwamy brak dużego miasta na mapie naszych podróży. Tym razem tak też było. Dopiero w Ammanie uświadomiliśmy sobie, że będąc w Jordanii nie mieliśmy okazji spędzić w większym mieście więcej niż 3 godziny. Tym razem na atrakcje stolicy Jordanii mamy odrobinę więcej. Mamy też konkretny cel: kupić dywany. Zawsze coś takiego musimy przywieźć i kraj tu nie ma znaczenia. Tym razem jednak Karola przeszła samą siebie :-).

CO ZOBACZYĆ W AMMANIE?

Nas to miasto zaskoczyło bardzo pozytywnie, choć większość przewodników powie Wam, że nie warto się tam zatrzymać na dłużej niż dwie godziny. Można przeczytać, że chaos, brudno i w ogóle nieciekawie. Na dodatek odczarowaliśmy Amman z jego złej sławy jeśli chodzi o jego zwiedzanie samochodem. Oczywiście trzeba uważać, jak w każdym mieście, ale nie jest to nic strasznego.

Amman widziany z hotelu Zaman Ya Zaman
Amman nocą

Do Ammanu trafiliśmy w piątek, czyli w dzień wolny od pracy – dzień święty dla muzułmanów. Do godziny 13-14 wszystko w zasadzie zamiera w mieście. Wierni idą na modlitwę do meczetu. Na ulicach jest błoga cisza i spokój, zupełnie jakbyśmy nie byli w dwumilionowym mieście.

Rzymski Teatr w Ammanie

teatr rzymski w ammanie widziany z okien hotelu zaman ya zaman w nocy
Teatr Rzymski widziany z okna hostelu Zaman Ya Zaman

Widzieliśmy go z naszego mieszkania i wiedzieliśmy, że to od niego rozpoczniemy zwiedzanie Ammanu – w zasadzie jest to główna atrakcja stolicy. Za czasów świetności mieścił prawie sześć tysięcy widzów. Dla Mani i Jasia to było idealne miejsce do zorganizowania sobie wyścigów na sama górę i co gorsza konkursu skoków ze schodków na niższe stopnie. Z rzeczy praktycznych warto odnotować, że obok teatru jest darmowy parking, o który generalnie dość trudno w stolicy Jordanii.

Cytadela Dżabal Al-Qala’at

Druga atrakcja stolicy Jordanii, która jest otwarta w piątek, i którą warto odwiedzić, choćby dla samego widoku na całe miasto jest cytadela. Poza tym cechą charakterystyczną wzgórza są pozostałości świątyni Herkulesa. Śmiać się nam chciało, ponieważ dwie kolumny od frontu cieszyły się takim wzięciem, że do samotnego zdjęcia między nimi ustawiała się kolejka. Przy czym jedna Pani wymagała od swojego „instahusbanda” kilkunastu zdjęć z innymi rodzajami dziubków, ku ogólnemu niezadowoleniu pozostałych oczekujących.

Cytadela Dżabal Al-Qala'at
Widok na Amman z cytadeli
dwie kolumny świątyni Herkulesa
Ruiny świątyni Herkulesa

Meczety

Przeszukując jeszcze w hotelu nasz przewodnik Lonely Planet, natrafiliśmy na informację o pięknych meczetach w Ammanie. Rzeczywiście,  jeden robi ogromne wrażenie. Jest to błękitny meczet króla Abd Allaha. Można do niego wejść, ale niestety my nie mieliśmy tyle szczęścia. Jak tam dotarliśmy, akurat zamykano bramy meczetu po modlitwie. Udało się nam tylko wejść na dziedziniec i zrobić jedno zdjęcie. Kolejnym meczetem, który udało się nam zobaczyć był meczet króla Husajna z lat 20. XX. Znajduje się on w samym centrum Ammanu, zaraz obok wielkiego marketu (w rozumieniu targowiska), na którym szukaliśmy dywanów.

meczet króla Abd Allaha w Ammanie podczas modlitwy

Meczet króla Abd Allaha
meczet króla Husajna w centrum Ammanu podczas piątkowej modlitwy

Meczet króla Husajna

Rainbow street

kolorowe ściany na Rainbow street w Ammanie

Ostatni przystanek w Ammanie. Trochę inny świat. Ulica, która kompletnie naszym zdaniem nie pasuje do reszty ulic stolicy. Czuć na niej mocno hipstersko-nowobogacki klimat. Jest bardzo dużo restauracji, sklepów i butików. Z racji tego, że lada moment musieliśmy uciekać na lotnisko, zdecydowaliśmy się tu zjeść.

I tu musimy się Wam do czegoś przyznać – lepszego pożegnania z Jordanią nie mogliśmy sobie wymarzyć. To co zjedliśmy w Sufra i całe okoliczności przyrody, w których znajduje się ta restauracja pozostawiły w nas uczucie tęsknoty i smutku, że już musimy wracać. Było nie tylko przepysznie, ale też pięknie – wnętrza restauracji robią ogromne wrażenie.

Sufra restauracja w Ammanie to odpowiedź na pytanie gdzie zjeść w stolicy Jordanii

ZAKUPY W AMMANIE

Właśnie, jesteśmy Wam winni jeszcze historię zakupową. Otóż Karola z każdej naszej podróży musi koniecznie, z naciskiem na musi, przywieźć coś do domu, a to wyciskarkę do cytrusów z Izraela, talerze i dywan z Maroka, 6 kg paczkę z Tajlandii, a nawet podjąć próbę przemytu buddy z Kambodży. Jako tego, który nosi bagaże, zawsze mnie te prezenty dla domu zaskakują. Chociaż muszę przyznać, że z czasem coraz mniej.

W przypadku Jordanii już myślałem, że uda się nam wrócić z pustymi rękami. Po nieudanych poszukiwaniach na targu w centrum Ammanu, po zamkniętych sklepach na Rainbow street byłem pełny nadziei, że może jednak, tym razem… Aż tu nagle na głównej „wylotowej” ulicy krzyczy Karola, że mam się natychmiast zatrzymać bo gdzieś na rogu widziała powieszony na drzwiach dywan.

20 minut później wróciła z dwoma! dywanami i dwoma poszewkami na poduszki. Dostała potężną zniżkę na kartę „matki muzułmanki”, czyli lada moment matki trójki dzieci. Za to wszystko zapłaciła jakieś 240 PLN. Nie udało mi się rzecz jasna wszystkiego upchać do naszej walizki. Jednak solidna plastikowa torba z dywanowego sklepu dała radę – potraktowaliśmy ją jako torbę podręczną.

Muszę jednak szczerze przyznać, że zarówno dywany, jak i poszewki na poduszki robią wrażenie :-).

PS: Ostatnie zdanie dopisała Karola 🙂

2 komentarze

Michał Kuban Sierpień 26, 2019 - 10:30

Dzień dobry, czy na tym parkingu obok teatru moźna zostawić samochód na noc? Gdzie Wy zostawiliście? czy mogę prosić o dokładniejsze namiary? z góry dziękuję

Reply
Mario Sierpień 26, 2019 - 10:39

Tak można zostawić na noc samochód, tam też kierują wszystkich gości z pobliskich hosteli. My zostawiliśmy auto wzdłuż ulicy. Parking jest darmowych bodajże do 8 rano.
Dokładne miejsce

Reply

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.