NASZA AZJA – przygotowania

by Mario
O tej podróży marzyliśmy już od dawna. Czasem, jak mieliśmy gorszy dzień, za oknem była plucha i nic nam się nie chciało, otwieraliśmy sobie w trójkę (wtedy jeszcze nie było Jaśka) MAPY i buszowaliśmy po bliższych i dalszych krainach Azji Południowej. Oglądaliśmy papugi, małpy i tygrysy, opowiadaliśmy Mani o ryżu, co rośnie na polach i o wielkich piaskownicach nad brzegiem oceanu. Chcieliśmy wyjechać na całą zimę, na 2-3 miesiące, tak, żeby naprawdę poczuć tamtą kulturę, najeść się tych wszystkich pyszności, poznać ludzi i ich zwykłe, normalne życie, które nie wygląda jak typowa pocztówka z zachodem słońca na plaży. Chcieliśmy też pobyć dłużej ze sobą, bez tych wszystkich pracowych stresów i „to do lists”, pisania mejli po nocach i ciągłej gonitwy.
Okazja była idealna – końcówka mojego urlopu rodzicielskiego przypadała akurat w czasie naszej zimy, więc nie myśląc zbyt długo kupiliśmy w megasuper promocji bilety do Bangkoku dla całej naszej czwórki. Mieliśmy lecieć na całe dwa miesiące. Jednak rzeczywistość okazała się inna – zobowiązania pracowe okazały się nie do przeskoczenia.
DSCF6935
DSCF7004
Po chwilowym zwątpieniu w sens dotychczasowego sposobu na życie i chęci rzucenia wszystkiego i wyjechania na zawsze, zaczęliśmy się zastanawiać, w jaki sposób przebukować bilety. Kombinowaliśmy na wszelkie możliwe sposoby, kontaktując się zarówno z liniami lotniczymi (Qatar Airlines), pośrednikiem, jak i różnymi specami od podróży. Ostatecznie pomoc przyszła od dobrych krasnali (to chyba tak przed świętami :-)) siedzącymi za biurkiem w eSky.pl. Krasnale okazały się na tyle skuteczne w swoich działaniach, że przebukowanie nie kosztowało tyle samo, co nowe bilety. Poza tym, wykorzystując sobie tylko znane ścieżki kontaktów lotów międzygwiezdnych pomogły nam też w poszukiwaniach najtańszych i najbardziej optymalnych dla naszej czwórki sposobów przemieszania się po Azji. Po tych doświadczeniach wiemy, że czasem warto poprosić o pomoc kogoś bardziej doświadczonego, kto nas cierpliwie wysłucha, cały czas mając jednak wpływ na to, jak, gdzie i po co chcemy jechać.
DSCF7138
DSCF7121
Zaczęliśmy przygotowania do podróży. Odwiedziliśmy Muzeum Azji i Pacyfiku, w którym maluchy miały pierwszy kontakt z dalekowschodnimi baśniami (Latający Smok, czyli Muzeum Azji i Pacyfiku). Spotkaliśmy się z lekarką medycyny podróży (Rozmowa z dr Mileną Dorosz), żeby wypytać ją o wszystko co najważniejsze w podróżach na koniec świata z maluchami: jak skompletować apteczkę, czy jetlag może być groźny i jak się zabezpieczyć przed potencjalnymi niebezpieczeństwami. Gotowaliśmy dla Jaśka po tajsku i wietnamsku (Azjatycki talerz malucha), czytaliśmy z Marianką o tygrysach i podróżach w nieznane (Marianka i jej tygrysy). Zastanawialiśmy się też wspólnie z lekarką weterynarii, Dorotą Sumińską, co zrobić, by podczas naszej podróży nasz pies czuł się bezpiecznie (Dlaczego psy nie latają?).
DSCF7100
I najważniejsze: ułożyliśmy ramowy plan naszej podróży.
Pierwszy raz lecimy w szczycie sezonu, pierwszy raz też opuszczamy Polskę na Święta i Nowy Rok. Z tych względów nigdy chyba nie byliśmy tak dobrze przygotowani do wyjazdu. Cenimy sobie bardziej elastyczność podróżowania niż na przykład pewność, że znajdziemy dobry hotel będąc na miejscu. 
Lądujemy w Bangkoku, z którego powoli będziemy się przemieszczać na północ. Powoli, ponieważ mamy w planach zobaczyć XVII-wieczną metropolię Ayutthaya i wskoczyć na chwilę do Lopburi – miasta opanowanego przez małpy. Stamtąd już prosta droga do Chiang Mai. Północ Tajlandii to to, co najbardziej kochamy w podróżach, czyli natura (nie możemy się doczekać, aż Mania zobaczy i dotknie słonia w Hug Elephants!). Po tygodniu w Chiang Mai wracamy samolotem do Bangkoku, tylko po to, żeby zaraz wsiąść do autobusu i pojechać do Sieam Reap w Kambodży. Przekraczanie granicy tajsko-kambodżańskiej, jak podaje Internet, będzie poważnym wyzwaniem :-).
Z Kambodży wydostaniemy się dzień przed Sylwestrem, którego spędzimy na Krabi, na plaży nad Morzem Andamańskim. Będziemy mieli prawie dwa tygodnie na niespieszne odwiedzanie wysp południa Tajlandii, na dłużej zatrzymamy się na Kho Lancie. Stamtąd już niestety pozostanie nam tylko wrócić do Bangkoku i powitać zapewne mroźną Polskę.
DSCF7163
DSCF7165
DSCF7166
Wiemy, ze nie da się zobaczyć wszystkiego. Wiemy, że pewnie omijamy różne ważne „must see”, żelazne punkty podróżowania po Tajlandii. Jesteśmy jednak przekonani, że nie chcemy gnać, zaliczać jednej atrakcji po drugiej. Że chcemy przede wszystkim pobyć razem, otworzyć się na to, czego doświadczymy na miejscu. Że ta podróż na koniec (naszego) świata, to podróż do początku świata tego, kogo spotkamy na naszej drodze.
I chyba o to chodzi w podróżowaniu: najlepsze podróże są takie, dzięki którym znajdujemy odpowiedzi na pytania, o których na początku nawet nie myśleliśmy, że mogłyby zostać zadane.
DSCF7211
DSCF7208
Zdjęcia zostały zrobione w niezwykle klimatycznym miejscu, bliskiemu naszemu serduchu, Healthy as Hell, kameralnej knajpce wegańskiej na Koszykowej w Warszawie. Natalii ze The Snap Shot dziękujemy za piękne zdjęcia <3. A Pani Księgarce z najlepszej księgarni świata Jak Wam się podoba za tak bardzo inspirujące albumy o Azji!
Więcej o przygotowaniach do podróży z perspektywy Mamy już niedługo na Ładnebebe.

7 komentarzy

Rafał Si Grudzień 3, 2016 - 14:39

hej, my wstyczniu wybieramy się z 20 miesiecznym Frankiem – najpierw lecimy do Hong Kongu, potem po 5 dniach objadania się lecimy również na koh lante 🙂 macie już tam zarezerwowany nocleg ? Podzielcie się miejscówką, na lancie bedziemy po raz pierwszy, chodz w tajlandii już 4 🙂 Podobno to taka rodzinna wyspa więc powinnno być fajnie

W tamtym roku byliśmy z małaym pierwszy raz wszystko sprawnie i bez rzadnych problemów 🙂

Reply
okiemalexa Grudzień 1, 2016 - 15:14

Trzymamy kciuki za udaną podróż!

Reply
Magdalena Czatrowska Grudzień 1, 2016 - 13:09

jejku, te książki wyglądają pięknie! udanego wyjazdu! 🙂

Reply
Paula Butlewska Grudzień 1, 2016 - 09:35

Będziemy czekać na lotnisku <3

Reply
Adam Wroński Grudzień 1, 2016 - 01:30

A my właśnie pakujemy się w bkk do powrotu ;(

Reply
Our little adventures Grudzień 1, 2016 - 07:26

Ale jaka podróż za Wami! 🙂 Jak wrócicie chętnie się zdzwonimy, żeby pogadać :).

Reply
Musujaca Listopad 30, 2016 - 21:15

Witam. My właśnie wróciliśmy z Tajlandii i Kambodży – byliśmy niestety tylko niecałe 3 tygodnie 🙁 byliśmy we trójkę – razem z 20 miesięcznym synkiem 🙂 wyjazd bardzo się udał! Nie mogę się doczekać relacji z Państwa podróży! Ah i polecam do Kambodży samolotem- dużo szybciej i bez większych problemów 😉

Reply

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.