Tajlandia – podróżnicze wskazówki dla rodzin z dziećmi

by Karo

Tajlandia to wymarzony kierunek na pierwszą daleką podróż z dziećmi (na każdą kolejną zresztą też!). Znajdziecie tam wszystko, co maluchy kochają najbardziej: dużo pięknych i czystych plaż, błękitno-szmaragdową ciepłą wodę w morzu, pyszne, świeże jedzenie, obłędne lody i mnóstwo okazji do przeróżnych rodzinnych aktywności: snorklowania, nurkowania, obserwowania dzikich zwierząt, nauki gotowania czy zwykłego leniuchowania.

Poza tym Tajowie kochają maluchy, infrastruktura turystyczna jest rozwinięta na dużą skalę, więc przemieszczanie się po kraju jest bezpieczne i bajecznie proste. Do tego szeroki wybór hoteli, apartamentów, mieszkań i domków na plaży.

W naszym przewodniku znajdziecie praktyczne wskazówki dotyczące różnych aspektów podróży po Tajlandii: kiedy lecieć, jak przetrwać kilkunastogodzinny lot, jak się przygotować do wyjazdu, czy się szczepić, jak zaplanować podróż, co jeść, co wziąć ze sobą. Taka nasza rodzinna Tajlandia w pigułce.

KIEDY LECIEĆ DO TAJLANDII?

Sezon na wyjazdy do Tajlandii zaczyna się w listopadzie i trwa mniej więcej do końca marca. Wtedy w przeważającej części kraju mamy jako taką gwarancję ładnej, bezdeszczowej pogody. Jednak ostatnie zmiany klimatu wprowadziły tu sporo zamieszania, zwłaszcza na południu kraju, na wyspach – dlatego coraz częściej można znaleźć informacje, że najlepszym okresem na podróż na tajskie wyspy po stronie Zatoki Syjamskiej są miesiące od lipca do września.

My zjechaliśmy Tajlandię z góry do dołu przez 4 tygodnie od połowy grudnia do połowy stycznia i tylko raz, przez 2 dni mieliśmy deszcz (na wyspach właśnie). Mario był w Tajlandii na początku września i też padało tylko raz. W środkowej części kraju i na południu temperatura oscylowała w okolicy 28-34 st. C., natomiast na północy, wysoko w górach (np. Park Doi Inthanon) rano spadała nawet do 10 st.

JAK SIĘ DOSTAĆ DO TAJLANDII?

Na bilety warto polować od sierpnia, część promocji pojawia się też we wrześniu – wtedy przewoźnicy wprowadzają różnego rodzaju promocje. Można wtedy kupić bilet w obie strony za ok. 1800 zł 5 gwiazdkowymi liniami. Ukraińskimi liniami, w gorszym standardzie da się dolecieć nawet za 1600 zł.

JAK PRZETRWAĆ DŁUGI LOT Z DZIEĆMI?

Kilkunastogodzinny lot z dziećmi warto zaplanować sobie trochę wcześniej. Najlepiej tak dobrać porę lotu, by pokrywała się z naszą nocą – wtedy mamy niemal 100-procentową pewność, że nasze dziecko po prostu go prześpi i nie będzie miało problemów z zaaklimatyzowaniem się i różnicą czasu.

Z maluszkami do ok. 10 kg jest wbrew pozorom najprościej. Na wszystkich międzykontynentalnych lotach dostępne są tzw. kołyski (skycoat), które mocujemy do grodzi samolotu tuż przed naszym siedzeniem (dziecko mamy cały czas na oku). Jeśli nie ma turbulencji nasz maluch, może tam w zasadzie przespać cały lot.

Jeśli nasze dzieci są już starsze a dodatkowo lecimy w ciągu dnia, to zabierzmy ze sobą ulubioną zabawkę, książkę, audiobooki czy bajki. Weźmy kilka kartek papieru, kolorowankę i kredki albo jakąś podróżną planszówkę. Z reguły zawsze na międzykontynentalnych lotach obsługa samolotu ma przygotowany jakiś podróżny zestaw dla dzieci: kredki, kolorowanki, małe zabawki czy proste układanki. Dobrym pomysłem jest też zabranie dmuchanej poduszki podróżnej pod głowę (w samolotach są tylko zwykłe zestawy: płaska poduszka + koc).

Wskazówka: Nie zabierajcie do samolotu słodyczy. Nie ma nic gorszego niż znudzone, naładowane cukrem dziecko, którego zachowanie wymyka się nam spod kontroli i ciężko nam nim zapanować.

JET LAG – CZY JEST SIĘ CZEGO BAĆ?

Z naszego doświadczenia wynika, że jet lag nie jest jakimś specjalnym problemem.

Więcej informacji o naszych doświadczeniach z jet lagiem z dziećmi w różnych rejonach świata znajdziecie TU.

JAK SIĘ PRZYGOTOWAĆ: CZY DO TAJLANDII POTRZEBNE SĄ SZCZEPIENIA?

W Tajlandii nie obowiązują żadne obowiązkowe szczepienia poza tymi, które mamy w Polsce w zwykłym kalendarzu szczepień. Jako dodatkowe, co ciekawe rekomendowane także w Polsce, są szczepienia na dur brzuszny oraz wirusowe zapalenie wątroby – podczas podróży po Azji najczęściej będziemy narażeni na różnego rodzaju zakażenia drogą pokarmową (choć nam ani razu nic takiego się nie przytrafiło). Co ważne, w tym wypadku nie ma ogromnego znaczenia, czy podróż jest dwutygodniowa czy półroczna, czy będziemy mieszkać w hotelu czy wyjeżdżamy na własną rękę. Zatrucia lub skaleczenia mogą zdarzyć się wszędzie, nawet w polskiej piaskownicy pod blokiem. Nie powiemy wam, nie szczepcie się, nie powiemy wam też żeby się szczepić. To musi być Wasza decyzja.

WAŻNE: W Tajlandii nie ma malarii (poza obszarami granicznymi, niezaludnionymi, na północy). Z kolei bardzo niewiele osób wie, że w całej Tajlandii można złapać dengę, na która nie ma szczepionek ani profilaktyki.

Więcej informacji znajdziecie w naszej rozmowie z Mileną Dorosz, lekarką medycyny podróży, z którą spotkaliśmy się przed naszą podróżą do Tajlandii.

APTECZKA PODRÓŻNA DO TAJLANDII

Skompletowanie apteczki na każdą podróż powinna zawsze poprzedzić konsultacja z lekarzem medycyny podróży, który przedstawi nam listę leków rekomendowanych w dany rejon świata oraz dokładnie omówi, jak i kiedy należy dany lek stosować. Poza dr Dorosz nie mieliśmy szczęścia do lekarzy medycy podróży. Byli nawet tacy, którzy nam nie zalecali nam wyjazdu z dzieckiem poniżej roku poza Polskę.

Nasza standardowa apteczka podróżna do Azji powinna zawierać:

  1. Repelenty na komary, moskitierę nad łóżko i płyn na komary do gniazdka (polecamy TEN).
  2. Zestaw leków na pierwsze dni choroby (np. na czas zwykłej infekcji wirusowej dróg oddechowych) zdarzającej się, zwłaszcza u dzieci, zaraz po wyjściu z samolotu, którego klimatyzacja sprzyja rozwojowi takich chorób.
  3. Kremy z filtrem przeciwsłonecznym.
  4. Środki opatrunkowe (plastry, bandaże, para rękawiczek jednorazowych), środki do dezynfekcji ran (woda utleniona w żelu) i środki do dezynfekcji rąk (wielokrotnie podczas podróży nie mamy możliwości umycia rąk).
  5. Leki przeciwgorączkowe i przeciwbólowe dla dorosłych i dla dzieci.
  6. Leki przeciwalergiczne (tabletki, maści) na wypadek odczynów uczuleniowych po ugryzieniach owadów.
  7. Antybiotyk na jedną z najczęściej występującą dolegliwość, czyli biegunkę podróżnych + saszetki z elektrolitami. Ten specyficzny rodzaj biegunki należy leczyć antybiotykiem a dobór odpowiedniego antybiotyku zależy w dużej mierze od rejonu świata i wieku pacjenta.

OPIEKA LEKARSKA – DOBRE UBEZPIECZENIE

Standard opieki lekarskiej w Tajlandii jest na bardzo wysokim poziomie. Nie ma tu żadnego powodu do zmartwień.

Jednak przed każdą podróżą, także tą do Tajlandii, warto kupić dobre ubezpieczenie dla całej rodziny. Wtedy na miejscu nie martwimy się o potencjalne koszty leczenia ani kontakt z lekarzem. Po prostu dzwonimy do naszego ubezpieczyciela i on nam wskazuje, gdzie mamy się zgłosić (przed podróżą możemy zapoznać się z listą przychodni, które mają podpisaną umowę z naszym ubezpieczycielem).

My do tej pory korzystaliśmy z Planety Młodych (dorośli), dla dzieci kupowaliśmy ubezpieczenie podróżne w Signal Iduna. Z obu nam się zdarzało korzystać (nie w Tajlandii), byliśmy zadowoleni z obsługi i czasu reakcji.

PLAN PODRÓŻY PO TAJLANDII

Z naszego doświadczenia wynika, że wyjazd do Tajlandii dobrze podzielić sobie na dwie części: jedną bardziej objazdową (jest tam tyle ciekawych rzeczy do zobaczenia!) i drugą spokojniejszą, z relaksem na wyspach i leniuchowaniem pod palmami na plaży.

Tutaj znajdziecie przykładowy plan na 14 dni w Tajlandii. Od Was zależy, jak Wasza podróż będzie wyglądać. Choć jedno możemy Wam napisać od razu: na pewno będzie niezapomniana! 🙂

TAJSKIE JEDZENIE – CZY TO BEZPIECZNE?

W Tajlandii, tak jak w innych krajach azjatyckich, musimy się przygotować na pewne wyjście z własnej europocentrycznej wizji spożywania posiłków. Zdajemy sobie sprawę, że nie wszyscy się zdecydują na jedzenie z ulicznych garkuchni, ale paradoksalnie jedzenie tam jest najświeższe ze względu na duży przerób. Dodatkowo wybieramy te miejsca, w których stołują się mieszkańcy. Mamy wtedy pewność, że to, co dostaniemy, będzie nie tylko smaczne, ale i świeże, a także nie natkniemy się na tam żadne „turystyczne” świństwa. U dzieci obowiązuje dokładnie ta sama zasada.

W czasie naszej podróży jedliśmy zazwyczaj prosto na ulicy – garkuchnie, street foodach. Piliśmy świeżo wyciskane soki z lodem (lód jest produkowany przemysłowo, więc jest bezpieczny), nasze dzieci (Mania 2,5 roku, Jasio 9 miesięcy) zajadały się świeżymi lodami kokosowymi i krojonymi na naszych oczach owocami.  Było mnóstwo ryżu, warzyw, kurczaka i owoców morza. Żartujemy sobie nawet, że nigdy nie jedliśmy tak dużo, świeżo i regularnie :).

Na wyspach jest zdecydowanie mniej garkuchni a więcej europejskich restauracji i jedzenie niestety nie smakuje aż tak dobrze jak w większych miastach (ale to oczywiście nasza opinia).

WAŻNE: Jeśli mimo wszystko nie zdecydujecie się na lokalne jedzenie i będziecie szukać produktów typowo dziecięcych, do których Wasze maluchy są przyzwyczajone (np. ulubione słoiczki) to niestety będziecie musieli zabrać je ze sobą. W popularnych supermarketach bardzo ciężko jest dostać. Zawsze jednak można ratować się owocami i ryżem :).

Więcej o doświadczeniach naszych dzieci z tajską kuchnią TU.

NOCLEGI W TAJLANDII – GDZIE SPAĆ?

Wbrew obiegowej opinii Tajlandia nie jest już tanim krajem. Próżno szukać noclegów za 40 zł za noc, a jeśli takie znajdziecie, to raczej odradzamy ze względu na dzieci. Rezerwujcie noclegi na Bookingu lub w bardziej popularnej witrynie w Azji – Agodzie.

W popularnych miastach typu Chiang Mai czy Bangkok warto zarezerwować nocleg z kilkudniowym wyprzedzeniem. Przede wszystkim po dotarciu na miejsce nie stracicie czasu na szukanie noclegu na własną rękę, co i tak skończy się z telefonem w ręku i przeglądaniem serwisów z zakwaterowaniem.

Europejskie ceny są szczególnie widoczne na wyspach. Jeśli zależy wam np. na domku przy samej plaży to, po pierwsze, musicie liczyć się z kosztami 100€/noc, a dodatkowo trzeba takie miejsca rezerwować w momencie kupowania biletów. Im dalej od plaży, tym domki są tańsze.

JAK SIĘ PRZEMIESZCZAĆ PO TAJLANDII?

Śmiejemy się, że Tajlandia to kraj, który nie pozwoli Ci się nigdzie zgubić. Z każdego miejsca da się znaleźć jakiś środek transportu. Jednak z uwagi na to, że to całkiem spory obszar, warto przed wyjazdem mieć przynajmniej pomysł, w jaki sposób chcemy się po nim przemieszczać. Naszym zdaniem powinniśmy wziąć pod uwagę dwie opcje: pociąg lub samolot.

Udając się na północ kraju, warto przemyśleć pociąg nocny (oszczędzamy na jednym noclegu) – podróż trwa około 13 gdzin (trzeba zabrać coś cieplejszego – klima strasznie daje się we znaki). Małe dzieci przeważnie w tym czasie śpią z nami w kuszetkach, starsze mają własne miejsce. Na południe również można dostać się pociągiem, tylko trzeba pilnować konduktora, żeby powiedział nam, gdzie mamy wysiąść – pociągi przeważnie dojeżdżają aż do Malezji.

Dla chcących przemieszczać się szybciej zawsze dostępna jest opcja transportu lotniczego. Cena jest porównywalna do ceny biletu kolejowego, a czasami nawet niższa.

Warto używać do wyszukiwania lotów najpopularniejszych wyszukiwarek. My dodatkowo znaleźliśmy linię, która się nie wyszukuje przez owe wyszukiwarki, a jest też tania – Nok Air. Pamiętajcie, że większość tanich linii ma podobną politykę bagażową, co europejscy przewoźnicy, czyli tylko bagaż podręczny w cenie. Dodatkowo Nok oferuje też tzw. bilety combo, które od razu zawierają np. transfer na jedną z wsyp.

Lokalnie warto przemyśleć wypożyczenie skutera. Tu niestety nie mamy jednak co liczyć na znalezienie kasków dla dzieci. Dodatkowo, Tajlandia na skuter wymaga prawa jazdy kat. A. Jeśli takiego nie macie, a zdarzy się wam coś nieprzyjemnego, nie liczcie, że Wasz ubezpieczyciel wyciągnie do was pomocą dłoń.

WÓZEK CZY NOSIDŁO W PODRÓŻY

To zawsze sprawa indywidualna. My z reguły nie bierzemy ze sobą wózka na dalsze wyprawy, do Tajlandii też go nie wzięliśmy. Nam wystarczyły miękkie nosidełka turystyczne Tula. Dzięki temu weszliśmy z naszymi dziećmi na jeden z najwyższych szczytów Tajlandii, zeszliśmy wzdłuż i wszerz Bangkok, do późna chodziliśmy po plażach i zwiedzaliśmy świątynie. Nie mieliśmy problemu z popołudniową drzemką, wysokimi i nierównymi chodnikami (lub ich brakiem) czy ruchliwą ulicą. Maluchy towarzyszyły nam cały czas, czuły się pełnoprawnym uczestnikami wydarzeń. A jak były zmęczone albo miały za dużo bodźców, po prostu się przytulały i zasypiały.

Mamy nadzieję,  że nasz tekst zainspirował Was do podróży do „krainy uśmiechu”. Jeśli nie znaleźliście odpowiedzi na jakieś Wasze pytanie lub wątpliwość, piszcie śmiało. Postaramy się pomóc! To jak, kto już szuka biletów „na drugi koniec świata”?

**********************************

Dołącz do nas!

⇒ Zapraszamy do naszej grupy na Facebooku Aktywni Rodzice – co fajnego można robić z dziećmi, w której zarażamy energią do rodzinnego podróżowania i aktywnego spędzania czasu z dzieciakami. 

⇒ Będzie nam bardzo miło, jesli polubisz nasz profil Our Little Adventures na Facebooku i będziesz obserwować nas na Instagramie.

Bądźmy w kontakcie! 

2 komentarze

Joanna Łaczny Styczeń 10, 2019 - 10:01

Czy macie jakiś sprawdzony preparat na insekty dla Dzieci i czy kupiony w Polsce czy w Tajlandii?Czytałam, że tam jest szeroka gama do wyboru i że są skuteczniejsze bo z przeznaczeniem tropikalnym.

Reply
Karo Styczeń 10, 2019 - 10:40

Cześć, preparat dla dzieci oparty na naturalnych składnikach (olejki eteryczne) kupiliśmy w Tajlandii – jest ich bardzo dużo w tamtejszych aptekach. My zapytaliśmy po prostu sprzedawcę. Polecamy jeszcze taką wtyczkę do gniazdka z płynem odstraszającym owady – nam się bardzo przydała w nocy, jak spaliśmy (zwłaszcza na wyspach). My kupiliśmy taką (kosztuje 20 zł): https://www.pryskaj.pl/pl/p/ABC-uniwersalny-elektrofumigator-plyn-na-60-nocy-45-ml-KOMARY/133.

Reply

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.