Wenecja – przewodnik bardzo praktyczny

by Mario
Wenecja – miasto na wodzie z pięknymi zabytkowymi budynkami, romantycznymi gondolami, Mostem Westchnień, Bazyliką św. Marka, mostem Rialto. Można tak wymieniać bardzo długo. To miasto rzeczywiście ma czym zachwycić. Dostać się tam z Polski też jest bardzo łatwo. Wystarczy godzina i dwadzieścia minut z Krakowa i jesteśmy na miejscu, a bilet lotniczy kosztuje tyle, ile pociąg nad nasze polskie morze – 130 zł w obie strony. Zła wiadomość jest jednak taka, że o ile podróż do Wenecji jest stosunkowo tania, to sam pobyt może nam nieźle nadszarpnąć budżet. Na co zatem trzeba się przygotować? Gdzie i jak szukać noclegu? Co jeść? I jak nie dać się wciągnąć we wszechobecną turystyczną komercję? Przygotowaliśmy dla Was kilka wskazówek. 
 

Gdzie mieszkać?

Główna wyspa Wenecja, składa się z sześciu małych dzielnic (Santa Croce, San Polo, San Marco, Castello, Dorsoduro i Cannaregio), historyczne centrum można w zasadzie przejść na piechotę. Dlatego też, jeśli jesteście przyzwyczajeni do spacerów, niebywałą zaletą jest to, że gdziekolwiek nie zarezerwujecie hotelu, do każdego ważnego miejsca będzie blisko. Nasze dwie ulubione dzielnice to Dorsoduro i Cannareggio.
 
mapa
 
Noclegi bywają tam nieco tańsze niż w tych typowo turystycznych miejscach, jak okolice Placu św. Marka. Piszemy, bywają, ponieważ wszystko zależy od tego, jak bardzo jesteście wytrwali w poszukiwaniach hotelu. Dorsoduro, dzielnica, w której mieszkaliśmy, to ciche i spokojne wieczorami, żywe i gwarne w ciągu dnia miejsce, gdzie można podobno spotkać rodowitego Wenecjanina. To też dzielnica studencka, a skoro studencka, to i jest gdzie wypić w biegu szklaneczkę spritza albo zjeść cichetti, czyli wenecką wersję tapas (nie próbujcie tego nazywać tapas 🙂 – to duże faux paux!).
 
Drugą dzielnicą, w której warto poszukać hotelu to położone na północy Cannareggio. Nas urzekło przede wszystkim swoim specyficznym klimatem – to tutaj w czasach Republiki Weneckiej w 1516 roku powstało pierwsze na świecie żydowskie ghetto. Ta szczególna atmosfera jest odczuwalna także dzisiaj, szczególnie wieczorem, kiedy żydowscy mieszkańcy Cannareggio zbierają się na wspólne kolacje i spacery. Można poczuć się niemal jak w Jerozolimie. Dodatkowo, jest tam bardzo dużo małych urokliwych knajpek z jeszcze większą ilością spritza, cichetti i doskonałego lokalnego jedzenia.
 
20170319_4678
 
Nie jesteśmy w stanie zarekomendować Wam jednak konkretnego hotelu. Jest ich mnóstwo, a ceny –  w zależności od dnia i godziny – mogą się diametralnie różnić. Nie należy się zbytnio załamywać po pierwszym przeglądzie serwisów do rezerwacji hoteli, warto sprawdzić kilka razy, a nawet poczekać do ostatniej chwili przed wylotem – cena może być niższa nawet o 30-40% od tej, którą widzieliśmy kilka godzin wcześniej.
Jeśli jesteście nastawieni głównie na zwiedzanie w ciągu dnia i nie interesuje Was wieczorne szwędanie się po mieście, poszukajcie hotelu na jednej z pobliskich wysp. Ceny noclegów dzieli się tam przez dwa, a dopłynięcie na samą Wenecję nie zajmuje dłużej jak 30 minut.
 

Jak się poruszać?

Kolejne cenowe zaskoczenie to ceny biletów. Komunikacja w Wenecji nazywa się ACTV, bilet można kupić tu albo bezpośrednio na lotnisku. Procedura zakupu biletu w Internecie jest dość prosta. Tworzymy sobie imienną kartę, następnie wybieramy rodzaj biletu. Dzieci do lat 6 mają darmowe przejazdy. Dla młodych (do 26 r. ż.) jest też specjalna karta (Rolling Venice Discount Card). Po zakupie biletu wystarczy wydrukować maila z voucherem i specjalnym kodem, który następnie zamieniamy na bilet np. w automacie na lotnisku.
 
Karta może obejmować przejazdy do i z lotniska oraz jednocześnie bilety dzienne (24h). Tu ważna uwaga: taki bilet trzeba skasować w odpowiedni sposób. Gdy na lotnisku po prostu przyłożycie kartę do kasownika, to rozpoczniecie korzystanie z biletu dobowego, a nie z przejazdu lotniskowego. My oczywiście zrozumieliśmy to dopiero później – okazało się, że w obie strony jechaliśmy z biletem, ale tak naprawdę na gapę. W pośpiechu nie doczytaliśmy do końca całej procedury, która jest opisana na kasowniku.
 
Jeśli wybierzecie hotel na innej wyspie, niż historyczna Wenecja, np. Lido czy Murano, to w zasadzie karta z dziennymi przejazdami jest obowiązkowa. Jednorazowy bilet 75-minutowy kosztuje aż 7,5€!!! Za transfer z/do lotniska Marco Polo zapłacić trzeba już 15€, a bilet dzienny kosztuje 20€. Z lotniska autobus nr 5 dowiezie was do Piazzale Roma, gdzie pożegnacie się z transportem kołowym na jakiś czas, a przywitacie tramwaje wodne, czyli vaporetto.
 
Poruszanie się tramwajami jest banalnie proste. Każdy przystanek ma ogólną mapę z planem komunikacji oraz rozpisane wyraźnie poszczególne numery linii oraz ich kierunki. Naprawdę ciężko się zgubić.
 
20170319_4530
 

Jak z Wenecji nie zrobić Venicelandu, czyli odpowiedzialne zwiedzanie

Wenecja jest jednym z najbardziej turystycznych miejsc na świecie, niezwykle trudno precyzyjnie określić, kiedy kończy się szczyt sezonu. Ilość turystów przelewająca się przez miasto jest zatrważająca. Z opowieści przewodnika Venice Free Walking Tour (polecamy gorąco!) wynika, że turyści potrafią się zapytać o godziny zamknięcia Wenecji, tak jakby to był park rozrywki, niczym Disneyland, a nie miasto, w którym żyją prawdziwi ludzie. Dlatego tak ważne jest, by Wenecję zwiedzać odpowiedzialnie. Jak to zrobić? Wystarczy pamiętać o kilku rzeczach.
 
Jeśli chcecie zjeść coś naprawdę dobrego i lokalnego, to szerokim łukiem omijajcie restauracje, w których w menu są obrazki z daniami. Kelner zapraszający do środka również oznacza typowo turystyczne miejsce (notabene jest to zabronione). W prawdziwej weneckiej knajpie ciężko jest też znaleźć menu po angielsku, a jak znajdziecie tam danie takie jak np. spaghetti carbonara, albo pizza z ananasem to również oznacza, że trafiliście do miejsca skrojonego na miarę oczekiwań turystów.
 
Typowym lokalnym przysmakiem są owoce morza, karczochy i dynia. Jeśli uwielbiacie pizzę, to najlepszą znajdziecie niestety w Neapolu, a nie w Wenecji. Tradycyjna włoska pizza powinna być pieczona w piecu opalanym drewnem dębowym, co w Wenecji nie jest dozwolone – władze miejskie zakazały takiego procederu. Dlatego pizza może, choć nie musi, smakować tak, jak na przykład w Warszawie.
 
O cichetti i spritzu już wspominaliśmy. Genialne zestawienie tych dwóch możecie dostać tutaj, dodatkowo z widokiem na warsztat naprawiający gondole. Świetna atmosfera, często z muzyką na żywo jest również w Il Paradiso Perduto  – radzimy jednak wcześniej telefonicznie zarezerwować miejsce, bo w przeciwnym przypadku czeka was długie oczekiwanie w kolejce i jedzenie na stojąco przed knajpką.
 
Oczywiście również w Wenecji, jak chyba w całych Włoszech, obowiązuje zasada: za jedzenie czy picie przy stoliku płacisz więcej niż za to samo na stojąco przy barze, często też napiwek jest już doliczany do rachunku automatycznie.
 
20170319_4565
20170320_4755
20170319_4646
20170319_4651
 
Kolejną rzeczą jest kupowanie weneckich pamiątek. Jeśli chcecie przywieźć coś, co rzeczywiście pochodzi z Wenecji, to nie łudźcie się, że na przykład słynny wyrób ze szkła z wyspy Murano kupicie w cenie 5€. Jeśli widzicie w środku sklepiku właściciela, który sam wytapia szkło, to jesteście w odpowiednim miejscu. W innym przypadku obejrzyjcie i idźcie dalej – bardzo prawdopodobne, że to, co widzicie na wystawie to produkty z Chin.
 
Wenecja słynie z karnawału, a co za tym idzie z przepięknych masek. Na każdym rogu spotkacie zatem sklepy, w których można je kupić. W znakomitej większości są to rzeczy, podobnie jak w przypadku weneckiego szkła, które przypłynęły do Włoch z Azji. Warto zatem trochę poszperać, popytać miejscowych i poszukać miejsc, w których takie maski wytwarzane są ręcznie. W ten sposób nie tylko nie będziemy się przyczyniać do komercjalizacji Wenecji, ale przede wszystkim będziemy wspierać lokalnych producentów.
 
20170321_4785
 

Nasz budżet

Ciężko jednoznacznie określić koszt kilku dni w Wenecji, ponieważ zależy to od wielu czynników. U nas w przybliżeniu wyglądało to tak:
Przelot: Kraków – Wenecja – Kraków, ok. 700 zł dla czterech osób (niestety lecąc easyJetem, musieliśmy zapłacić za niemowlaka, czyli za dziecko do lat dwóch).
 
Hotel: ok 1200 zł (3 noclegi dla 4 osób)
W gotówce mieliśmy około 350€.
 
I ostatnia wskazówka: na pewno warto odwiedzić Wenecję poza najbardziej gorącym okresem, czyli od października do marca. W tym okresie (może poza Sylwestrem i karnawałem) ceny są trochę niższe, a turystów nie jest tak strasznie dużo. Polecamy też, po zobaczeniu tych wszystkich tzw. must see, zboczyć z głównych turystycznych szklaków i odkrywać to miasto po swojemu, bez pośpiechu, po prostu spacerując bocznymi uliczkami i odwiedzając kameralne place. Gwarantujemy, że zakochacie się w tym mieście po uszy! :-).

4 komentarze

Tomek Luty 28, 2018 - 16:24

Jako, że mam jeszcze świeżo w pamięci nasz wyjazd z początku lutego, podzielę sie swoimi sposrrzeżeniami.
Odnośnie przelotów, spokojnie można lecieć LOTem z Warszawy, w promocji kupiliśmy bilety za 349 zl / os. , przy czym pomimo, że lecieliśmy w czasie karnawału, samolot byl wypełniony w obie stronystrony w max w 70%, wiec raczej długa siedroga ta trasa nie utrzyma ;),
Nocleg: wybralismy hotel na Murano, co mialo swoje zalety i wady – spalismy w LaGare by Sofitel , gdzie pokoj dla 2 osob ze sniadaniami kosztowal nas ok. 450 zl / noc. Biorąc pod uwage doskonaly komfort oraz to, ze hotel zapewnia gosciom transfer wodną taksowka zarowno z / na lotnisko , jak i pomiedzy Murano a Wenecja, polecam to rozwiazanie. Wyspa jest stosunkowo blisko ( np. w porownaniu z Burano), przez co w 10-15 minut hotelowa taksowka albo tramwajem publicznym mozna dostac sie do Wenecji. Łączylismy oba sposoby poruszania się. Jesli chcecie zaoszczedzic na biketach, pamietajcie o rezerwacji miejsc w taxi (w obie strony) zaraz po zameldowaniu na caly pobyt, w innym wypadku pozniej mize brakowac miejsc w dogodnych godzinach. Poruszajac sie tramwajem warto wysiasc w polowie drogi na wysepce San Michele,ktora w calosci przeznaczona zostala na… cmentarz. Wyspa pelnipomysl te funkcję oficjalnie dopiero od XIX wieku jednak pomysl na takie zagospodarowania mniejszych wysepek pojawil sie znacznie wczesnij. Wynikal z dużej smiertelnosci mieszkancow Wenecji w czasie XVI wiecznej epidemii dżumy kiedy to zginela 1/3 Wenecjan – chowanie zmarlych (ale takze wywozenie zyjacych lecz zakazonych) poza Wenecja ograniczylo rozprzestrzenianie się tej zakaznej choroby. Nawiasem mowiac, w ramach podziekowania za koniec epidemii, Wenecjanie postawili jeden z najslynniejszych kościołow – Bazylikę Santa Maria della Salute. Co ciekawe, kazdego 21 listopada mieszkancy świetuja rocznice zakonczenia epidemii.
Wracając od swiata zywych, co robic w Wenecji? Najlepiej po prostu spacerowac i.. plywac, niekoniecznie tradycyjna gondola (z ktorych korzystaja juz tylko turysci), ale takze wspomnianymi wodnymi taksowkami i tramwajami. Nie wplywaja one na najwezsze kanaly, alew juz Canal Grande takim tramwajem jest przeplynac znacznie przyjemniej niz gondola, szczegolnie przy kiepskiej pogodzie;) Ze wzgledu na kosmiczne ceny transportu dla turystow (20€ / dzien / os. ) poswiecilismy jedna dobe calkowocoe na zwiedzanie droga wodna – poza obowiazkowym przeplynieciem glownego Kanalu (w dzien widok jest pocztowkowy, ale dopiero po zmroku widac luksus znajdujacych sie tam nie hoteli i rezydencji), polecam takze przeplyniecie na wysepke San Giorgio Maggiore, gdzie stoi wieza, skad roztaczaja sie najlepsze widoki na Plac Sw. Marka i wspomniana abzylike SM della Salute. W okresie letnim, z tego co slyszalem, warto rowniez poplynac na Lido, gdzie sa piasczyste plaze, ale czy na pewnomiejscu w tym celu lecimy do Wenecji ?;)
Jedzenie, Wenecja slynie z drogich knajp, ktore serwuja w najlepszym razie przecietne dania. Nie spodziewajcie sie.wiecnowina fajerwerkow kulinarnych. Najlepszy stosunek ceny do jakosci mozna spotkac w dzielnicy Cannaregio (polecam Tratoria Bar Pontini oraz Osteria al Cicheto). Jesli chcecie oszczedzic, zawsze mozna ograniczyc diete do spozywania zawsze pysznej kawy, lodow i – w okresie karnawalu – malych paczkow zwanych fritelle (najlepsze z kremem, ale sa tez z ajerkoniakiem oraz zwykle, tradycyjne wenecjanskie bez nadzienia). Aha, obiad dla dwoch osob to wydatek co najmniej 50 €, poczki sa po 1,20-1,80€ za sztuke, lody srednio po 1,50 € za galke / packe, a kawa wypita na stojaco kosztuje zazwyczaj grosze (za doppio espresso machiato placilem 2-50€, pojedyncze espresso to 1,10€, capucino 1,50€ ). Pamietajcie o powszechnym we wloszech zwyczaju pobierania tzw. coperto – oplaty za nakrycie stolika, w Wenecji taka oplata jest yjatkowow wysoka, zwykle 3 € / os. wiec jesli chcecie tylko napic sie kawy, zajecie miejsca przy stoliku co najmniej podwoi wasz rachunek 🙂
Mam jeszcze kilka ciekawostek i praktycznych porad (np. gdzie warto kupic / obejrzec maski i gdzie znajduje sie darmowy tras widokowy skad mozna podziwac widok na okolice mostu Rialto), ale to w osobnym poscie.

Reply
Agata Gołębiowska Kwiecień 14, 2017 - 10:39

Czym lecieliście z Krakowa?

Reply
Karolina Szymańska Kwiecień 14, 2017 - 12:16

easyJetem – zobacz sobie kilka postów niżej, linkowaliśmy promocję na bilety do Wenecji

Reply
Agata Gołębiowska Kwiecień 14, 2017 - 12:16

okej, dziękuję 🙂

Reply

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.