Dom nad wierzbami – nasze polskie hygge

by Mario
Czasem już od progu wiesz, że wchodzisz do miejsca niezwykłego. Takiego, do którego będziesz tęsknić, wracać na różnych etapach życia, w którym czujesz się po prostu jak w domu: mile widziany, ważny i potrzebny. Taki właśnie jest Dom nad Wierzbami położony w Jackowie Dolnym, tuż nad samym Bugiem, w sercu Puszczy Białej. Drewniany dom pachnący świeżo pieczonym chlebem, przetworami domowej roboty, suszonymi grzybami i miłością do zwierząt. Od 10 lat prowadzi go Barbara Polak, kobieta o największym sercu świata, która o zrównoważonym podejściu do życia i ekologii wie już chyba wszystko.
dom1
20170916_9458
20170917_9535
20170917_9534
20170917_9556 (1)
Dom ma ponad 100 lat i został przeniesiony deska po desce z Podlasia, gdzie wypatrzyła go Pani Basia. Zakochana w jego magicznym wnętrzu, postanowiła kupić ziemię nad rzeką niedaleko Warszawy i zacząć spełniać swoje marzenia o życiu w zgodzie z naturą i rytmem przyrody. Dlatego też żadna rzecz nie jest tu przypadkowa: wnętrze zostało zaprojektowane wspólnie z synem architektem, meble i dodatki wyszukane na targach staroci i u zaprzyjaźnionych rzemieślników, tkaniny zakupione u lokalnych twórczyń ludowych. Na ścianach zawisły obrazy z organizowanych tu plenerów malarskich, na półkach stoi rękodzieło.
A jeśli do tego dodamy przepyszne jedzenie przygotowywane z lokalnych ekologicznych produktów: kozich i krowich serów od sąsiadki, domowej wędliny i ciast, przetworów z owoców i warzyw z ogrodu, pieczonych ryb z pobliskiej rzeki, oleju od Pana Franciszka i przede wszystkim najlepszego na świecie świeżo pieczonego chleba Pani Basi (Dostaliśmy przepis! Jeśli też chcecie, zgłoście się tu), gwarantujemy, że przepadniecie bez reszty.
jedzenie
20170917_954620170916_9438
A ponieważ bez reszty przepadliśmy nie tylko my, niedawno obok starego Domu powstał nowy, Szary Dom, który – trochę bardziej skandynawski i nowoczesny – został przeznaczony na trochę inne aktywności: rodzinne klimatyczne przyjęcia, wieczory panieńskie i kawalerskie, warsztaty (tu znajdziecie całą listę zajęć), małe spotkania wyjazdowe (jest tam salka konferencyjna) czy zdalną pracę poza miastem. Wyobraźcie sobie tylko: ustawiacie biurko z laptopem na tarasie, przed Wami rozciągają się rozlewiska Bugu po których potem pływacie kajakiem, pijecie poranną kawę obserwując budzącą się do życia przyrodę… No po prostu bajka!
szary dom
Wokół obu Domów toczy się zwyczajne wiejskie życie. Krowy pasą się na łąkach nad Bugiem, rolnicy zbierają plony, wędkarze łowią ryby. Pachnie polnymi kwiatami i grzybami z pobliskiego lasu. Jest to wprost wymarzone miejsce na odpoczynek z książką, lekcje przyrody z dzieciakami, ognisko z przyjaciółmi czy poznawanie tego całego wiejskiego świata, do którego tak bardzo tęsknimy, mieszkając na co dzień w mieście.
łąka20170916_9415(1)20170916_9417
kukurydxa20170916_9351
Nasz maluchy odnalazły się w tym świecie idealnie. Całe dnie spędzały na dworze, bawiły się z kotami, biegały po trawie, układając budowle z patyków. Chodziliśmy na długie spacery nad rzekę i na pola, gapiliśmy się na krowy i konie, pływaliśmy kajakiem, a wieczorem, gdy dzieciaki poszły spać, Mario nalał wody do żeliwnej wanny ustawionej w ogrodzie, rozpalił pod nią ognisko a do środka wrzucił zioła znad rzeki. Urządził mi prawdziwe dzikie SPA połączone z islandzkimi gorącymi źródłami! Muszę przyznać, że klimat był niesamowity: aromatyczna gorąca woda, ciemność wokół i wszechogarniająca cisza. Poczułam się naprawdę wyjątkowo.
20170916_946920170916_9473
Jednak to, co zapamiętamy na długo, to niezwykła atmosfera Domu nad Wierzbami. Coś w rodzaju takiego naturalnego duńskiego hygge: ciepła, błogości, przytulności i tego wszystkiego, co sprawia, że czujemy się bezpiecznie i dobrze. Takiego klimatu nie da się podrobić czy stworzyć tak po prostu. Wymaga to cierpliwości, pokory, wobec tego, co wokół i otwartego serca: na ludzi, na zwierzęta, na to, co nas otacza. A tego z pewnością Pani Basi nie brakuje.
MikeWatson (1)

27 komentarzy

Anonim Marzec 30, 2018 - 05:02

Zapraszam na mały wypad do Lublina.

Reply
Our little adventures Marzec 30, 2018 - 06:33

Bardzo dziękujemy. Ja (Karolina) Lublin już trochę znam – pochodzę z Janowca nad Wisłą :). Ale nie zna go w ogóle moja ferajna, więc pewnie następnym razem ruszymy właśnie tam! 🙂

Reply
Anonim Marzec 29, 2018 - 10:49

Piekne miejsce. Mam podobne własne, ale jeszcze nie tak udomowione, bo mam je od roku i cały czas tworzę tam dla siebie miejsce 🙂

Reply
Our little adventures Marzec 30, 2018 - 06:12

My trochę marzymy o takim naszym małym miejscu gdzieś daleko od miasta. Kto wie, może kiedyś marzenie się spełni? 🙂

Reply
Anonim Marzec 30, 2018 - 06:40

Our little adventures spełni! Ja też marzyłam i mam. 75 km od Warszawy. Trzymam kciuki za realizację marzenia:)

Reply
Anonim Marzec 29, 2018 - 09:03

Pokochaliśmy Łubinowe Wzgórze!!! ♥ Sniadania tam,to absolutne mistrzostwo świata

Reply
Our little adventures Marzec 29, 2018 - 10:01

No jak śniadania dają tam mistrzowskie, to dla nas (fanów śniadań) nie ma chyba lepszej rekomendacji! 🙂 Dzięki wielkie :).

Reply
Anonim Marzec 29, 2018 - 17:28

My też!

Reply
Our little adventures Marzec 30, 2018 - 06:33

Bogusia, kiedy byliście w Łubinowe Wzgórze?

Reply
Anonim Marzec 30, 2018 - 08:18

Byliśmy przed naszym ślubem – przełom września i października 2016. Totalny reset i pyszne jedzenie

Reply
Anonim Marzec 29, 2018 - 08:05

Czy jest tam plac zabaw?

Reply
Our little adventures Marzec 29, 2018 - 08:10

Nie, nie ma placu zabaw na terenie, jest w pobliskiej wiosce. Poza tym można tyle rzeczy zorganizować na tym placu i pobliskich terenach, że nasze dzieci nie tęskniły za placem zabaw.

Reply
Anonim Marzec 29, 2018 - 08:04

Ciekawe, jak Wam się spodoba. My się tam wybieramy w połowie maja 🙂

Reply
Our little adventures Marzec 29, 2018 - 08:34

Ooo, fajny zbieg okoliczności! Na pewno napiszemy o tym miejscu na blogu :). Mamy tylko nadzieję, że wiosna postanowi jednak do nas przyjść :).

Reply
Anonim Marzec 29, 2018 - 12:17

3mamy kciuki za pogodę 😉

Reply
Kamila Mejnartowicz Abou Ali Wrzesień 21, 2017 - 16:33

taksuję wzrokiem, czy Piesulka ma co robić i bezpiecznie 🙂 takie zboczenie

Reply
Agnieszka Binia Bińczycka Wrzesień 21, 2017 - 13:05

Dzikie SPA <3 wielbię, jadę tam, leżę w wannie cały wieczór:)

Reply
Karol Bonecki Wrzesień 21, 2017 - 12:20

Mówili kiedyś o tym miejscu w TV, chyba na Planete+ lub Domo TV lub Kuchnii+

Reply
Lukasz Dlugowski Wrzesień 21, 2017 - 16:40

DD TVN

Reply
Anula Beduin Wrzesień 21, 2017 - 09:44

Już przesłałam do szwagierki ekolożki&weganki z Warszawy Wasz tekst i namiary na Dom Zdjęcia macie obłędne, a Spa porwało moje serce ❤

Reply
Our little adventures Wrzesień 21, 2017 - 10:11

Pięknie dziękujemy! 🙂

Reply
Aleksandra Pawełczyk Wrzesień 21, 2017 - 08:45

Mario za sielskie SPA masz po prostu 10! <3

Reply
Aleksandra Pawełczyk Wrzesień 21, 2017 - 08:38

Karo jaki to aparat?

Reply
Karolina Szymańska Wrzesień 21, 2017 - 09:09

Aparat, którym robimy zdjęcia? Nikon D300s.

Reply
Ewa Kata Wrzesień 21, 2017 - 07:45

kociszcze na stole!!! i Bug, i brązowy talerz jak w domu…chcę tam!

Reply
Karolina Ponikowska Wrzesień 21, 2017 - 07:13
Reply

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.