Wisła – nasza weekendowa mikrowyprawa

by Mario
Często marzymy o dalekich podróżach, egzotycznych miejscach, o których czytamy w przewodnikach. Zachwycamy się tajemniczymi smakami, chcemy próbować nowych rzeczy. W tej pogoni za nieznanym zapominamy jednak, że prawdziwa przygoda tak naprawdę czai się tuż za rogiem, a Polska – jeśli zatrzymamy się na moment i przyjrzymy się jej uważnie – ma bardzo dużo do zaoferowania. Zwłaszcza dla dzieciaków.
 
Zaczynamy cykl krótkich weekendowych wypraw po Polsce. Pokażemy Wam miejsca piękne, klimatyczne, które mają w sobie to trudno uchwytne „coś”. Miejsca, do których można zabrać dzieci, psa i przyjaciół. Niedaleko domu, bez dużych pieniędzy i żmudnych przygotowań. Bo #polskajestpiękna – trzeba umieć tylko to dostrzec!
 
20170513_527620170514_564120170513_5265
 

WISŁA – BO W GÓRACH JEST WSZYSTKO, CO KOCHAM!

Jednym z takich miejsc jest Wisła – małe miasteczko malowniczo położone w siedmiu dolinach w Beskidzie Śląskim. Mityczne miejsce, z okolic którego wypływa najbardziej znana polska rzeka, i z którego pochodzi nasz najbardziej znany skoczek narciarski i prawie równie szeroko znany – Jerzy Pilch (przepraszamy, Panie Jerzy, ale sport zawsze już chyba będzie w naszym kraju dużo bardziej popularny, niż nawet najlepsza literatura. Chociaż Pan, jako wytrawny kibic piłki nożnej, zapewne to doskonale wie!). Co ciekawe, w miasteczku jest 13 różnych kościołów i związków wyznaniowych, 12 000 miejsc noclegowych i 1 modernistyczny pałacyk prezydencki, o który trwają spory od niepamiętnych czasów. Są też góry (i to jakie!), klimatyczne miejscówki do obfotografowania, super place zabaw i parki linowe dla dzieciaków (i tych trochę większych). I przede wszystkim niezwykle serdeczni ludzie, do których chce się wracać.
 
20170514_5622
 
Do Wisły wybraliśmy się na przedłużony weekend na początku maja, przed szczytem sezonu – chcieliśmy zobaczyć miasteczko w całej okazałości, niezadeptane jeszcze przez wakacyjnych turystów. W ogóle wybierając się na mniejszą lub większą wyprawę z maluchami, prawie zawsze staramy się wstrzelić z wyjazdem przed tzw. wysokim sezonem turystycznym lub tuż po nim. Dzięki temu my mamy więcej spokoju na eksplorowanie nowych miejsc a dzieciaki więcej przestrzeni, sympatii i cierpliwości ludzi, których odwiedzamy. Ważne jest także to, że poza sezonem ceny są z reguły znacznie niższe, co przy wyjazdach rodzinnych ma duże znaczenie.
 
20170512_515120170512_5177
 
Wisłę, tak jak inne, podobne górskie miejscowości można poznawać na wiele sposobów. Zimą na pewno sprawdzą się narty – w miasteczku i okolicy jest mnóstwo dobrze przygotowanych tras, wyciągów i noclegów w różnych przedziałach cenowych. Przez pozostałą część roku Wisła jest wprost wymarzonym miejscem do rozpoczęcia górskiej przygody z dzieciakami. Maluchy pakujemy w nosidła ergonomiczne lub turystyczne, starsze bez trudu pokonają łagodne trasy. A ponieważ wokół Wisły jest ponad 150 km ścieżek i szklaków różnej długości i o różnym stopniu trudności, każdy na pewno znajdzie coś dla siebie.
 
Co zatem warto zrobić w Wiśle? Od czego zacząć? Na co przeznaczyć najwięcej czasu? Mamy dla Was kilka wskazówek.
 

Przede wszystkim wyjść w góry!

Jeśli dopiero zaczynamy nasze wędrówki po górach lub robimy to z maluchami po raz pierwszy, na pewno warto wybrać stosunkowo łatwą trasę, jak na przykład Pętla Cieńkowska. Jest to przyjemna ścieżka spacerowa łącząca kolejkę linową Cieńków w Wiśle Malince ze Skocznią im. Adama Małysza. Pasmo Cieńkowa oddziela dolinę Czarnego od doliny Malinki, skąd rozciąga się wspaniała panorama całego Beskidu Śląskiego. Wzgórza układają się w łagodne, przechodzące jedno w drugie pasma, na łąkach pasą się owce a łąki pachną polnymi kwiatami. Jeśli jeszcze trafimy na mały deszcz, po którym w dolinach poniżej będą unosiły się mgły, możemy w ogóle nie chować aparatu:-). Na Cieńkowie jest porządna karczma ze smakowitymi lokalnymi specjałami (polecamy pieczonego pstrąga), co jakiś czas są też szałasy pasterskie i ławki, przy których można odpocząć. Cała trasa nie powinna zająć dłużej niż 2 godziny, czyli w sam raz na pierwszą górską mikrowyprawę dzieciaków.

20170514_568920170513_532420170513_530620170513_5353
 

Pójść na spacer Doliną Białej Wisełki

Niemal w każdej z siedmiu dolin, w których leży Wisła, znajdziemy coś wyjątkowego. Jednak to Dolina Białej Wisełki w Wiśle Czarne, w pobliżu Jeziora Czerniańskiego, należy chyba do najpiękniejszych i najbardziej urokliwych miejsc w Beskidzie Śląskim. Dobra wiadomość jest też taka, że przez część doliny prowadzi droga asfaltowa o delikatnym nachyleniu, dlatego też bez problemu można przejechać ją wózkiem. Druga dobra wiadomość: wprowadzono w niej całkowity zakaz ruchu samochodów. Dzieci mogą śmigać na hulajnodze, jechać w wózku, iść pieszo, biegać lub skakać. Będzie czas na podziwianie skałek, zrywanie polnych kwiatków przy szumiącym strumyku, który płynie wzdłuż drogi, czy zatrzymywanie się, by obserwować kamienie. Większość małych ciekawskich podróżników na pewno będzie zachwycona!
 
20170513_5365
 

Pójść do Muzeum Beskidzkiego

Na szczęście w większości muzeów w Polsce już dawno minęły czasy smętnych paprotek i znudzonych pracowników, którzy pilnują drogocennych eksponatów przed lepkimi rączkami dzieciaków. Zamiast tego jest otwartość, gotowość do opowiadania historii z prawdziwą pasją i zaproszenie maluchów do eksperymentowania. Tak też jest w Muzeum Beskidzkim, zlokalizowanym w samym centrum miasteczka. Niemal wszystkiego można dotknąć, spróbować i przekonać się na własnej skórze, jak wyglądało życie ludzi w tym regionie 200 czy 300 lat temu.
 
Marianka z wielką ciekawością słuchała opowieści o robieniu lnu i wykuwaniu żelaza, z przejęciem pisała wielkim gęsim piórem maczanym w kałamarzu i próbowała odpowiadać na pytania pana kustosza. Dzieci były zaangażowane, traktowane były z szacunkiem. Poczuliśmy się tam naprawdę dobrze zaopiekowani. Oby więcej tego typu miejsc w Polsce!
 
20170514_537320170514_539620170514_540320170514_541320170514_540020170514_5422
 
Spróbować swoich sił w Parku Przygoda
 
Byliście kiedyś z dzieciakami w parku linowym? My po raz pierwszy odwiedziliśmy taki park właśnie w Wiśle. Pomyśleliśmy, że skoro Mania tak namiętnie wspina się na wszystko, co tylko znajdzie się w jej zasięgu, nie ominie żadnego murku, płotu czy drabinki „dla starszaków” na placu zabaw, to park linowy będzie strzałem w dziesiątkę. I tak też było. Choć może nie do końca :-). Ponieważ Jasiek zasnął u mnie w Tuli, Mario założył uprząż i razem z Manią ruszyli w trasę. Byliśmy pod wrażeniem, jak Mańka dzielnie pokonywała różne przeszkody, czasem tylko wahając się przed jakimś wyzwaniem. Wszystko było dobrze do czasu przepięcia jej do tyrolki, czyli zjazdu liną rozpiętą pomiędzy dwoma wysokimi drzewami. Mania przestraszyła się wysokości i tego, że będzie musiała zjechać pierwsza, bez pomocy Taty. Polały się łzy, pojawił się strach i chęć przerwania wspinaczki. Jednak gdy dołączył do niej Mario, wszystko znowu było dobrze i zew przygody wygrał ze strachem :-).
 
20170514_544620170514_543920170514_547120170514_5532
20170514_5575
 

Zrelaksować się w Parku Wodnym Tropicana

Odkąd pojawiły się na świecie dzieci, zaczęliśmy doceniać wszystko to, co związane jest z wodą: jeziora, morza, oceany, plaże i baseny. Nasze maluchy, pewnie jak zdecydowana większość dzieciaków, na samo słowo „woda/basen” reagują jak na dźwięk słowa „czekolada” :-). Pierwsze zdanie wypowiadane przez Mańkę po tym, jak zachoruje brzmi: „Ojej, teraz nie będę mogła pójść na basen, tak?” :-). Z największą przyjemnością skorzystaliśmy więc z możliwości, jakie daje Park Wodny Tropicana w Hotelu Gołębiewski.

Okazało się, że jest tam duża strefa dla dzieciaków z mini plażą, zjeżdżalniami dostosowanymi do różnego wieku i umiejętności dzieciaków i mnóstwem zabawek. Nasze dzieci mogłyby stamtąd po prostu nie wychodzić.
 
Nas natomiast urzekła zwłaszcza jedna rzecz: jacuzzi zlokalizowane na dachu hotelu, z którego rozciąga się prze-prze-wspaniały widok na skąpane w zachodzącym słońcu Beskidy. Od razu przypomnieliśmy sobie gorące źródła na Islandii, to, jak niespełna roczna Mania lubiła w nich przesiadywać, a my – pozbywać się lęku o to, czy w zderzeniu z zimnym powietrzem na zewnątrz, nasze dziecko nie dostanie zapalenia płuc :-). Oczywiście ani na Islandii, ani w Wiśle, nic takiego się nie stało. Wręcz  przeciwnie – jesteśmy przekonani, że tego typu aktywności hartują maluchy.
 
20170512_523820170512_520120170512_5227
 

Zjeść coś pysznego i spać w miłym miejscu

W Wiśle jest ponad 12 000 miejsc noclegowych, z których my wybraliśmy jedno – Osadę Kamratowo. Ta przytulna niewielka agroturystyka prowadzona jest przez Państwa Szymczaków, prawdziwych pasjonatów lokalnej tradycji, regionalnych smaków i zwyczajów. Do jedzenia w znakomitej większości podają to, co sami wytworzą: wędzone sery, mięsa, powidła, dżemy czy twarożki. Wszystko świeże, pyszne i robione według tradycyjnych receptur. Przed domem jest ogromny zielony ogród, kilka kameralnych miejscówek do zaszycia się z książką i dużo przestrzeni dla dzieciaków: plac zabaw, zabawki i miejscowe koty.
 
Jeśli natomiast szukacie miejsca na obiad, szczególnie polecamy Chatę Olimpijczyka Jasia i Helenki. Karczma słynie z najlepszej kuchni w całym mieście, lokalną specjalnością są placki szkubane zapiekane ze śmietónkó i kapuśnica po wiślańsku na soku z kiszonej kapusty z suszonymi grzybami, która smakuje jak najlepsza wykwintna tajska zupa. Coś dla prawdziwych smakoszy.

 

29 komentarzy

Anonim Czerwiec 23, 2018 - 14:00

Hmm, a może tu ktoś sktoś się orientuje czy w Wiśle lub okolicach można wypożyczyć na kilka dni nosidło ergonomiczne?

Reply
Our little adventures Czerwiec 23, 2018 - 22:13

Miasto Wisła może pomożecie?

Reply
Anonim Czerwiec 24, 2018 - 04:38

Już znalazłam pomoc u prywatnej osoby! ❤ także, czekamy na trochę słońca i ruszamy na szlaki

Reply
Anonim Czerwiec 22, 2018 - 11:55

Mati Jasiński ❤

Reply
Anonim Czerwiec 22, 2018 - 08:06

Scena z 18 sek Waszego filmiku napawa mnie przerażeniem!!

Reply
Our little adventures Czerwiec 22, 2018 - 08:10

Spoko, dobre kadrowanie, byli trzymani:-)

Reply
Anonim Czerwiec 22, 2018 - 08:11

Chyba, że tak 🙂

Reply
Anonim Czerwiec 22, 2018 - 07:42

Moje rejony rodzinne,,coraz częściej tam wracam 🙂

Reply
Our little adventures Czerwiec 22, 2018 - 07:44

Tylko pozazdrościć :). Piękne tereny!

Reply
Anonim Czerwiec 22, 2018 - 08:05

Our little adventures dokładnie urodziłem sie w Brennej , też pięknie 🙂 kiedyś uciekałem a teraz wracam 🙂

Reply
Our little adventures Czerwiec 22, 2018 - 08:28

Zawsze chyba tak jest :). Najpierw uciekamy, a potem doceniamy :).

Reply
Anonim Czerwiec 22, 2018 - 07:12

Akurat jutro tam wyruszamy:)

Reply
Our little adventures Czerwiec 22, 2018 - 07:32

No proszę, idealnie się zatem wstrzeliliśmy :). Gdzie się zatrzymujecie? Jakie plany? 🙂

Reply
Dom Wczasowy Beskidy Wisła Czerwiec 20, 2017 - 16:59

Zapraszamy ponownie do Wisły 🙂

Reply
Asia Sajnaj Czerwiec 20, 2017 - 14:28

Kocham Wisłę i cieszę się, że nie jestem w tym odosobniona.
Z przyjemnością przeczytałam artykuł i na pewno skorzystam z podpowiedzi. Jadę tam za kilka dni, pierwszy raz od lat, latem.
O Wiśle zimą pisałam w lutym, linka podrzuciłam w komentarzu pod udostępnieniem na tablicy Wisły. Różne spojrzenia, podobne odczucia

Reply
Our little adventures Czerwiec 20, 2017 - 16:48

Przeczytalismy Twojego posta i tak wlasnie stwierdziliśmy że odwiedzimy Wisłę zimą i Manie wsadzimy pierwszy raz na narty.

Reply
Notes In Constellations Czerwiec 20, 2017 - 18:12

Our little adventures, super 🙂
Jeśli mogę doradzić, omijajcie ferie województwa śląskiego. Spory tłok jest również wtedy, gdy ma mazowieckie. My jesteśmy z wielkopolskiego i wtedy, z wyjątkiem weekendów, jest komfortowo.
No i do nauki polecam Stacja Narciarska Cieńków oraz BC Cross, organizują przedszkola narciarskie 🙂

Reply
Katarzyna Agnieszka Anisko Czerwiec 19, 2017 - 21:46

To prawda..ludzie bardzo są mili…i piękne szlaki….I dla mnie to też jest bardzo pozytywne miejsce….

Reply
Our little adventures Czerwiec 20, 2017 - 11:18

Super, bardzo się cieszymy w takim razie, że zaczęliśmy nasz cykl właśnie od tego miejsca! 🙂

Reply
Ewa Liszcz Czerwiec 19, 2017 - 21:13

Mnie najbardziej w Wiśle ujeli ludzie. Poruszam sie rowerem po roznych miejscach ale tylko tu tylu ludzi mnie zagadywało, pokazywało drogę itp itd. Bardzo pozytywne miejsce a i bardzo tanie. W knajpie za wino grzane, zupe i placki ziemniaczane zaplacilam 23 zl. 🙂

Reply
Our little adventures Czerwiec 20, 2017 - 11:18

Ludzie to najpiękniejsze i najlepsza rekomendacja! <3 Tadeusz Papierzyński, słyszysz? 🙂

Reply
Tadeusz Papierzyński Czerwiec 20, 2017 - 11:19

Our little adventures Ojoj, dziękuję bardzo i pozdrawiam z Norwegii tym razem

Reply
Our little adventures Czerwiec 20, 2017 - 11:30

Tadeusz Papierzyński Bardzo proszę! 🙂 Norwegia – nasze marzenie! <3

Reply
Tadeusz Papierzyński Czerwiec 20, 2017 - 13:08

Our little adventures Moje też było od zawsze!

Reply
Our little adventures Czerwiec 20, 2017 - 13:15

Nas jakoś odrobinę odstrasza zimno, my jesteśmy ciepłolubni jednak :-).

Reply
Tadeusz Papierzyński Czerwiec 20, 2017 - 13:16

No tak, co marzniemy to nasze! A przecież jest końcówka czerwca

Reply
Karolina Ponikowska Czerwiec 19, 2017 - 10:32

To prawda, że Polska jest fajna My za chwilę ruszamy z dzieciakami na Kaszuby A W Wiśle nie byliśmy – musimy to nadrobić

Reply
Weronika Piotrowska Czerwiec 19, 2017 - 08:38

Wisła piękna i Wasza relacja <3 Rewelacyjny filmik !

Reply
Aleksandra Protasewicz Czerwiec 19, 2017 - 07:22

Bardzo fajne miejsce. Wiele jest wspaniałych miejsc w Polsce. Cieszy fakt, że coraz więcej osób zaczyna to widzieć i pokazywać, że zwiedzanie Polski jest fajne!

Reply

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.