Zatrzymaj się i odetchnij – Folwark Wrzosówka w Karkonoszach

by Karo
Nie wiem, czego bardziej brakuje nam w Warszawie: świeżego powietrza czy energii, której można zaczerpnąć tylko wtedy, gdy oddychasz pełną piersią. Bez tych wszystkich projektów, dedlajnów i równo zapisanych kartek w notesie. Nie mamy złudzeń, że mieszkając na wsi, byłoby zupełnie inaczej. To mit, który lubimy sobie powtarzać marząc o wyprowadzce za miasto. Jednak od czasu do czasu, żeby przypomnieć sobie o tym, co ważne, wyjeżdżamy choćby na weekend, na kilka dni. Daleko od betonowych budynków, autostrad i porannych korków.
 
Wrzosówkę znaleźliśmy kilka miesięcy temu. Szukaliśmy miejsca przyjaznego rodzinom z dziećmi (i ze zwierzakami), gdzie czas będzie płynął inaczej, a właścicielom – bardziej, niż na zysku z prowadzonej działalności – będzie zależało na stworzeniu klimatycznej przestrzeni, w którym każdy gość poczuje się jak w domu.
 
Teraz, kiedy już wróciliśmy z Wrzosówki, wiemy, że dla takich miejsc warto wstać o 4 rano, włożyć śpiące dzieci do auta i jechać prawie 500 km z Warszawy (nie mówiąc już o powrocie :)). Nie ma nic piękniejszego, niż obudzić się w stuletnim wiejskim luksusowym domu, wypić kawę na tarasie z widokiem na pasące się owce i Karkonosze, obserwować, jak dzieciaki zrywają chrupiące czerwone jabłka prosto z drzewa i spokojnie bawią się na placu zabaw w ogrodzie.
 
 
Wrzosówka powstała z prawdziwej pasji, z miłości do rodzinnego biesiadowania, do przyjacielskich spotkań wokół jedzenia. Właściciele chcieli stworzyć klimat rodem z toskańskich winnic i ogrodów, gdzie stoi długi drewniany stół, przy którym przy lampce dobrego wina do późnych godzin celebruje się wspólne posiłki, dzieci wesoło biegają dookoła i nikt się tym zbytnio nie przejmuje, że pora iść spać.
 
Mimo że, ze względu na porę roku, nie dane nam było usiąść w ogrodzie i poczuć tę włoską atmosferę, możemy sobie z łatwością wyobrazić, że właśnie tak wyglądają wakacje we Wrzosówce. Do tego cisza, spokój, przytulne pokoje i apartamenty, ruska bania z widokiem na góry, warsztaty kulinarne i totalny reset. Czego chcieć więcej?
 

 

Natura na wyciągnięcie ręki – wokół Wrzosówki

Wrzosówka leży w malutkiej wsi Kłopotnica, ok. 20 km na zachód od Jeleniej Góry. Folwark otaczają pola, łąki i lasy, po których można sobie spokojnie spacerować. Ze względu na znikomy ruch na małych dróżkach, bez problemu można jeździć tam rowerem z przyczepką, maluchy mogą śmigać też na rowerkach biegowych czy hulajnogach. Co jakiś czas spotkamy jedynie pasące się krowy, konie i owce albo wychodzące na drogę kury i kaczki.
 
 

Mikrozachwyty w Karkonoszach

Wiecie, że w Karkonoszach mieszkali kiedyś średniowieczni poszukiwacze skarbów? Pochodzący z pogranicza Francji i Belgii Walonowie założyli tu pierwsze huty szkła, gdzie wytapiali wydobywane w okolicy kamienie szlachetne, które potem ozdabiały insygnia władzy królewskiej i były środkiem płatniczym. Walonowie pozostawili po sobie mnóstwo tajemnic, legend i nierozwiązanych do dzisiaj zagadek. W Szklarskiej Porębie istnieje nawet Sudeckie Bractwo Walońskie, które pragnie kontynuować te średniowieczne tradycje, zachowując tym samym pamięć o okolicy.
 
Jednak Karkonosze to dużo więcej niż tylko walońskie legendy. To przede wszystkim przepiękne, bardzo zróżnicowane tereny: góry i skałki o dziwacznych kształtach i nazwach (Trzy świnki, Końskie Łby czy Pielgrzymy), rumowiska skalne, cyrki polodowcowe, jeziorka górskie i potoki. Do tego, w porównaniu z innymi górami w Polsce, szlaki są stosunkowo proste, idealne na pierwsze rodzinne wędrówki.
 

 

„Opowieści z Narnii” pod Szklarską Porębą – Wodospad Kamieńczyka

Jeśli tak jak my kochacie kultową już książkę C. S. Lewisa, to koniecznie musicie się wybrać do miejsca, w którym kręcono sceny do filmu „Opowieści z Narnii. Książę Kaspian”, ekranizacji drugiego z siedmiu tomów słynnej serii. Wodospad Kamieńczyka to jeden z najwyższych wodospadów w polskich Sudetach (846 m.n.p.m). Dojście do niego jest bajecznie proste, jedynym mankamentem są kamienie na ostatnim, prowadzącym pod górę, 15-minutowym odcinku półgodzinnej trasy. Samochód można zostawić na jednym z parkingów przy szosie ze Szklarskiej Poręby.
 
Do Kamieńczyka wybraliśmy się ze śpiącymi w nosidełkach Manią i Jasiem. Wzięliśmy też ze sobą psa, co jak się okazało, mogło nie skończyć się najlepiej. Do podnóża wodospadu prowadzą dosyć strome ażurowe metalowe schody i kładki, po których większość czworonogów boi się iść – przestrzenie pomiędzy kratkami są dosyć duże, widać przez nie mieszczącą się kilkadziesiąt metrów niżej rzekę. Jednak nasz Makaron, po chwilowym wahaniu, ostrożnie pokonał całą trasę a na dole cieszył się jak dziecko 🙂 – byliśmy z niego bardzo dumni. Droga powrotna poszła mu zdecydowanie szybciej.
 
Zarówno zejście, jak i sam wodospad, na pewno zrobią wrażenie na maluchach – Mania i Jasio byli zafascynowani hukiem spadającej wody, wąskim przejściem w skałach i „śmiesznymi” schodami. Robotę zrobiły też kaski, które trzeba było założyć przy wejściu na teren wodospadu. Po co? Sami się nad tym zastanawialiśmy.. :). Byliśmy już w dużo bardziej niebezpiecznych miejscach, w których żadne dodatkowe zabezpieczenia nie były wymagane. Jednak każde miejsce musi mieć najwyraźniej swoje zasady.
 
 

Dawny klimat uzdrowiska – Świeradów Zdrój

Świeradów jest jednym z najpiękniejszych i najbardziej znanych miejscowości uzdrowiskowych w rejonie. Nas przede wszystkim zachwycił unikalnym Domem Zdrojowym z najdłużsżą, 80-metrową modrzewiową Halą Spacerową z roślinną polichromią i witrażami. Dzięki stałej obecności kuracjuszy miasteczko ma taki trochę oldskulowy charakter – nam przypomniało Nałęczów – lubelską miejscowość uzdrowiskową. Czas tam płynie powoli, nikt nigdzie się nie spieszy (może poza naszymi biegającymi dziećmi :). Idealne miejsce, żeby przysiąść na chwilę i odpocząć.
 
 

Dolny Śląsk i tajemnice Zamku Czocha w Suchej

Z Wrzosówki warto wybrać się także do jednego z kilkudziesięciu zamków i pałaców, których w okolicy nie brakuje. Wiecie, że to właśnie na Dolnym Śląsku mieści się najwięcej tego typu średniowiecznych budowli?
 
My zdecydowaliśmy się odwiedzić Zamek Czocha w Suchej, oddalonej o jakieś 20 km od Folwarku. Zamek powstał w XIII wieku z rozkazu króla czeskiego Wacława I jako warownia obronna na pograniczu śląsko-łużyckim. Przez kolejne wieki, w wyniku różnych wojennych i dziejowych perturbacji przechodził z rąk do rąk, był wielokrotnie niszczony i odbudowywany, by wreszcie pod koniec XX wieku stać się hotelem, w którym można się zatrzymać i który można zwiedzać z przewodnikiem.
 
Zamek, jak chyba wszystkie liczące się zamki, kryje w sobie wiele tajemnic, legend i niewyjaśnionych historii. Od zamurowanych za kominkiem noworodków, przez wrzucane do 30-metrowej studni niewierne żony kolejnych właścicieli, po historie związane z kręceniem serialu „Tajemnica twierdzy szyfrów”. O większości z nich można usłyszeć od przewodników, którzy oprowadzają po wszystkich zamkowych zakamarkach (Mani i Jasiowi najbardziej podobały się tajemne przejścia przez szafy i ukryte w ścianach drzwi ). Warto też wejść na zamkową wieżę , z której rozciąga się przepiękny widok na całą okolicę i popłynąć w krótki rejs wokół ogromnego wzgórza, na którym wznosi się warownia. Kto wie, może podczas takiego rejsu usłyszymy szloch straconych królewskich żon albo nawoływanie Ducha Gór, który krąży po Karkonoszach? Ale o tym musicie przekonać się już sami :).
 
 

********************************************************

Dołącz do nas!

⇒ Zapraszamy Cię do naszej grupy na Facebooku Aktywni Rodzice – co fajnego można robić z dziećmi, w której zarażamy energią do rodzinnego podróżowania i aktywnego spędzania czasu z dzieciakami. 

⇒ Możesz także polubić profil Our Little Adventures na Facebooku i obserwować nas na Instagramie

Bądźmy w kontakcie! smiley

 

3 komentarze

@mrs.lashes Październik 3, 2018 - 15:37

Piękne zdjęcia, które bardzo zachęcają do wyjazdu w nasze piękne Karkonosze!!!

Reply
Ewelina Październik 3, 2018 - 09:47

Karkonosze są cudowne! Byliśmy z maluchami W tym roku. Urzekły nas też Góry Kaczawskie, które są „tuż obok „. Świetne miejsce na wycieczki piesze i rowerowe. Jako miejscówkę wypadową polecam Villa Greta na rodzinny wypoczynek- super przyjazne miejsce dla rodzin z dziećmi.

Reply
Karo Październik 3, 2018 - 12:17

Zgadzam się – Karkonosze są wspaniałe – w sam raz na pierwsze wędrówki po górach z maluchami. Nie byliśmy w Górach Kaczawskich, rzeczywiście wyglądają super. No i na pewno jeszcze tam wrócimy – dzięki za namiary na fajną miejscówkę :).

Reply

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.