Bubesti#2

by Mario
Dzień 2
Dziś miało być całkiem inaczej. Obudziło nas piękne słońce wpadające przez okno. Pełni werwy i nadziei, że zobaczymy coś więcej niż podczas naszego pierwszego kontaktu z górami Apuseni, ruszyliśmy po raz drugi na podbój największej na świecie jaskini lodowej. Tym razem jednak jak na prawdziwych turystów przystało, zawieźliśmy nasze szanowne cztery litery samochodem prawie pod samą jaskinię :-). Jakby ktoś jednak wpadł na ten szaleńczy pomysł, żeby dostać się tam pieszo to przypominamy – nie róbcie tego. Szczególnie, że krótsza trasa nie obfituje w specjalne widoki, a dłuższa, przy tak krótkim czasie, jaki mieliśmy spędzić w Rumunii, byłaby po prostu stratą czasu i okazji do odwiedzenia innych miejsc.
Sama jaskinia (Pestera Ghetarul de la Scarisoara) robi dużo większe wrażenie niż ta, którą widzieliśmy dzień wcześniej. Jest dużo większa (720 m długości), choć też można poruszać się wyłącznie po wyznaczonym terenie. Duże wrażenie robi samo zejście do jaskini (bardzo bardzo strome), które jest o tej porze roku mocno oblodzone. W jaskini nie da się nie zauważyć stalaktytów, które wydostają się ze szczelin skalnych. Ciekawostką jest to, że latem wszystko to, co widzicie na zdjęciach topnieje.
Zanim przenieśliśmy się na drugi koniec naszej jedynej drogi w okolicy, zahaczyliśmy o pobliską wioskę. Bardzo chcieliśmy wejść do cerkwi. Trafiliśmy akurat na jakiś obrzęd, fragment liturgii – ludzie skupieni przy ikonostasie trzymali się za ramiona i w kilku grupach unosili chleb ze świecami. Może ktoś z was wie, co to było?
Punktem drugim na dziś było Groapa Ruginoasa – wielkie zapadlisko, taka potężna dziura w ziemi na wysokości prawie 1400 m n.p.m. Na skutek procesów erozji powstał kanion o głębokości 100 m i średnicy 600 m. Otchłań z roku na rok zabiera coraz więcej otaczającej ją góry, niektóre drzewa rosną już praktycznie w powietrzu. To tutaj Bear Grylls w odcinku Szkoły Przetrwania rozpoczynał swoją wędrówkę po dzikich górach. Wejście do tego miejsca z przełęczy Vartop nie zajmuje wg oznaczeń trasy więcej niż 40 min. Nam to zajęło nawet krócej i to z przygodami. Trafiliśmy na moment, w którym topniejący śnieg ponownie zamarzał i szlak wyglądał jak lodowisko. Mania w takim momencie ma w zwyczaju zasypiać i tym razem nie było inaczej :-). Obudziła się jak już staliśmy nad zapadliskiem i z jednej strony podziwialiśmy niesamowite kolory, a z drugiej polanę pełną rozwijających się krokusów. Nie chcąc ryzykować zdrowia swojego, ani tym bardziej Mani na drogę powrotną wybraliśmy dłuższą trasę licząc, że nie będzie lodu, a droga będzie bardziej płaska. Okazało się, że wybór był słuszny i po około 2 h byliśmy znowu przy samochodzie.
Od naszego gospodarza dowiedzieliśmy się, że warto także odwiedzić wodospad Varciorog, znajdujący się około 3,5 km od głównej drogi, za Bubesti.  Gdy dotarliśmy do samochodu było już ok. godz. 17:00. Doszliśmy z Karolą do wniosku, że kolejne 2,5 godziny wędrówki może poważnie nadszarpnąć cierpliwość Mani :-). Zapadła więc decyzja, że dziewczyny odstawiamy do domu, a chłopaki idą na podbój  wodospadu.
Od samego początku szlaku towarzyszył nam lokalny pies, który był naszym przewodnikiem. Szlak obfituje w liczne zagadki, np. którędy trzeba przejść ten strumyk albo czy te kamienie to rzeczywiście jeszcze szlak czy już się zgubiliśmy. Sama trasa jest mimo wszystko nadal bardziej spacerowa niż trekkingowa. Wodospad warto zobaczyć, choć nie powala wielkością ani wysokością :-).
Dzień zakończyliśmy tradycyjnym polskim grillem u stóp wielkiej góry za naszym domkiem.

3 komentarze

Inspirujące Podróże Maj 6, 2015 - 07:59

Udanej podróży na Islandię! Czekamy na wpisy i zdjęcia, z chęcią udostępnimy! I z chęcią poczytamy Wasz plan podróży, bo sami wybieramy się na Islandię w sierpniu :)))

Reply
Vanilla Island Maj 5, 2015 - 10:33

Czekamy baaardzo na islandzkie wpisy. Lecicie z Gdańska? 🙂

Reply
Our little adventures Maj 6, 2015 - 09:52

Niieee, jak kupowaliśmy bilety to nikt jeszcze nie marzył o bezpośrednich lotach z Polski na Islandię. Jedziemy właśnie do Berlina :-).

Reply

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.