Główna » Cezarea – przystanek w drodze do Nazaretu

Cezarea – przystanek w drodze do Nazaretu

by Mario

Cezarea zmusiła nas do pobudki jeszcze przed wschodem słońca (nawet Mariankę musieliśmy budzić!), ponieważ ruszyliśmy dziś z Abraham Tours na północ Izraela do Nazaretu. Z Jerozolimy skierowaliśmy się na wschodnie wybrzeże Morza Śródziemnego, do zbudowanej przez króla Heroda Cezarei. Miasto dostało imię na cześć słynnego cesarza rzymskiego i w tamtych czasach było jednym z ważniejszych portów regionu. W ogóle Herod w wielu miejscach Izraela odcisnął swoje piętno. Gdzie nie pojedziecie, zbudowano coś z jego inicjatywy lub na jego polecenie. Trzeba też dodać, że rozlał przy tym sporo krwi.

promenada w Cezarei z wysokimi falami

Teatr rzymski w Cezarei

Wielki rozwój Cezarei rozpoczął się za panowania właśnie Heroda. Nazwano ją Cezareą na cześć Oktawiana Augusta. Miasto miało amfiteatr, agorę i łaźnie, co stanowiło o jego sile i pozycji. To tu też znaleziono jedyne namacalne dowody na istnienie takiej postaci jak Poncjusz Piłat. Dziś Cezarea to przede wszystkim rzymski teatr. Mieści on, ponieważ odbywają się tu ciągle koncerty, blisko 4500 osób i jest jednym z najlepiej zachowanych teatrów na tych terenach.

Ruiny portu w Cezarei

Wracając jednak do ruin portu Cezarei. Jak to mają do siebie ruiny, żeby je docenić, trzeba mieć dużą wyobraźnię :-). Poza wspaniale zachowanym amfiteatrem, do oglądania nie ma zbyt wiele. Na całość wystarczy spokojnie godzina (chyba ze ktoś – w przeciwieństwie do nas – ma archeologiczne smykałkę, wtedy pewnie mógłby spędzić tam nawet cały dzień!).

Ruiny portu w Cezarea
Ruiny portu w Cezarea

Dla nas Cezarea będzie przede wszystkim kojarzyć się jednak z pierwszym samodzielnym zwiedzaniem Mani – to właśnie tam nasza córka zaczęła nowy etap w swoich małych i dużych podróżach. Przeważnie zwiedzanie miało kierunek odwrotny od obranego przez rodziców :-), ale i tak duma nas rozpierała. Mania sama wybierała, co chce oglądać, na jaki murek się wspiąć, żeby lepiej widzieć, lub które muszelki zabrać na pamiątkę. Miłym „dodatkiem” do naszej podróży był też nasz niesamowity kierowca-przewodnik – ciepły, uśmiechnięty, życzliwy, ale czasami również troszkę zgryźliwy, Alon Kruger. Dzięki Alon za super czas!


DOŁĄCZ DO NAS

Matka z trójką dzieci siedzi na ziemi w lesie w Puszczy Zielonej
Jasio na hulajnodze Scoot

Będzie nam super miło, jeśli polubisz nasz profil na Facebooku.

Z góry wielkie dzięki za zaobserwowanie nas na Instagramie!

Zapraszamy też do naszej grupy na Facebooku Aktywni Rodzice – co fajnego można robić z dziećmi. Zarażamy w niej energią do rodzinnego podróżowania i aktywnego spędzania czasu z dzieciakami.

A może marzysz o podróżach ale nie wiesz od czego zacząć? Wejdź na nasz księżyc – moonandback.pl. Zabierzemy Cię w podróż życia! #robniemozliwe

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.