Aż dziwne, że przez tyle lat mieszkania w Warszawie nigdy nie zawitaliśmy, z zestawem rowerów, nad Zalew Zegrzyński. Szczególnie, że jest to nasza trasa w rodzinne strony Mario. Czas tę zaległość nadrobić. Zabraliśmy ze sobą przyjaciół, rowery i pojechaliśmy na jednodniową wycieczkę z Warszawy.
O tym przeczytasz
Wokół Zalewu Zegrzyńskiego na rowerze?

Pomysł rowerów nad Zalewem Zegrzyńskim narodził się trochę z inspiracji książką „Nad wodę. Mikorwyprawy z Warszawy„. Objechać cały zalew. Taki był mój pierwszy zamysł. Szalony? Może i tak. Plan jednak szybko spełzł na niczym. Nie ma ścieżki dookoła zbiornika. Szybki rzut oka na mapy i widzę jest przeprawa promowa z Serocka do Arciechowa i z powrotem. Myślę sobie – idealnie! No prawie. Jest ona czynna od 1 maja i tylko w weekendy. A my odwiedziliśmy Zalew Zegrzyński z rowerami pod koniec kwietnia.




Zostało zatem zaplanować trasę inną, uwzględniającą napotkane niedogodności. Od razu mi się rzuciło w oczy, że istnieje możliwość zawsze skrócić pierwotny plan na wycieczkę. To jest super ważne, żeby być elastycznym. Od razu powiem, że skorzystaliśmy z tej możliwości. O czym później.


Czwórka dzieci, trójka dorosłych i 25 km
Pierwotnie nasz plan przebiegał mniej więcej tak:







Mieliśmy do pokonania ponad 30 km. To sporo, jak na dwie pary nóg 6-latek. Dlatego też dawaliśmy sobie swobodę w kształtowaniu trasy. Kompromisy wiążą się jednak z pewnymi niespodziankami. Zmieniając trasę, a dokładnie skracając ją, trafiliśmy na odcinki bez ścieżek rowerowych, bez możliwości przejechania ich poboczem. Została nam jazda przy krawędzi jezdni, co nie było komfortowe. Ostatecznie skróciliśmy trasę o 5 km, nie dojeżdżając do Arciechowa (punktu skąd odpływa prom).


Trasy rowerowe przy Zalewie Zegrzyńskim
Szukając informacji o ścieżkach rowerowych przy Zalewie, trafiłem na informację, że są plany zbudowania infrastruktury rowerowej tak, by można było objechać Zalew Zegrzyński. Super sprawa i trzymamy kciuki. Mimo że musieliśmy jechać część naszej trasy po jezdni, to większość jednak przebiegała przez ścieżki rowerowe. Niektóre położone naprawdę w malowniczej scenerii. Szczególnie te blisko samej wody. Być może w szczycie sezonu jest tu większy ruch, a nawet na pewno, to jednak warto śmignąć sobie na taki szybki wypad poza Warszawę. Choćby po to żeby zobaczyć tropiki 40 km od Warszawy :).




