Wyspy Kanaryjskie kojarzyły nam się z plażą, oceanem i hotelami all inclusive. Zabraliśmy więc dzieci na Teneryfę z głową pełną takich właśnie obrazków — i przez pierwsze dni nie mogliśmy uwierzyć, że to ta sama wyspa.
Teneryfa chodzi po górach. Dosłownie. Dwa tygodnie z dziećmi i więcej trekkingów niż na jakimkolwiek innym wyjeździe — wulkan, lasy wawrzynowe, grań nad oceanem i Basia która przeszła 2,5 km na własnych nogach napędzana chrupkami w kieszeni kurtki.

O tym przeczytasz
Czy Teneryfa nadaje się na trekking z dziećmi?
Zaskoczyło nas to najbardziej. Przed wyjazdem kompletnie nie traktowaliśmy Teneryfy jako kierunku „górskiego”, a już na pewno nie z dziećmi. A prawda jest taka, że to jedno z najłatwiejszych miejsc na pierwsze poważniejsze chodzenie w terenie z rodziną. Szlaków jest bardzo dużo, są dobrze oznaczone i — co kluczowe — większość z nich można skracać albo zawracać bez poczucia porażki.
Nie wszystkie oczywiście. Okolice Anagi potrafią być wąskie i eksponowane, więc tam dzieci idą już naprawdę pod opieką ręki rodzica, a nie „same przed nami”. Za to okolice Teide czy krótsze ścieżki w lasach wawrzynowych to idealne miejsce na spokojne wejście w górskie chodzenie. Tempo przestaje mieć znaczenie, zaczynają kamienie, patyki, jaszczurki i pytania co chwilę „a daleko jeszcze?”.
I właśnie wtedy okazało się, że trekking z dzieckiem nie polega na zdobywaniu szczytów. Polega na drodze. Na przystankach. Na tym, że 4 kilometry zajmują trzy godziny i to wcale nie jest problem.
El Teide — jak wchodzi się na najwyższy szczyt Hiszpanii z dziećmi
Jeśli wpiszecie w wyszukiwarkę „trekking na Teneryfie”, to zaręczam że w pierwszych wynikach dostaniecie informację o najwyższym szczycie Hiszpanii – wulkanie El Teide. Można na niego wejść o własnych siłach, jak zrobiłem to ja, można też wjechać kolejką i na nogach zdobyć sam wierzchołek, jak zrobiła to Karolina z Manią i Jasiem.



Trekkingi na Teneryfie – każdy znajdzie coś dla siebie
Ale Teneryfa to nie tylko Teide. Szlaków trekkingowych jest całe mnóstwo. Znaleźliśmy nawet całą książkę, która opisuje każdy najdrobniejszy szlak na Wyspie. My jednak posiłkowaliśmy się tym opisem trekkingów. Musieliśmy brać pod uwagę, że idziemy z dziećmi oraz że podane czasy należy mnożyć w naszym wypadku przez 2.
Roque de Toborno w górach Anaga — najlepszy trekking w naszym życiu
Teneryfa jest na tyle zróżnicowana, że gdy na południu wyspy jest 25 stopni i świeci słońce to na północy w tym samym czasie (ok. 80 km dalej) jest stopni 12 i pada deszcz. Przez tę różnicę klimatyczną północ wyspy wygląda całkowicie inaczej – dominuje bujna zieleń, wzgórza są porośnięte lasami wawrzynowymi – jednymi z najstarszych na świecie.


Są też góry Anaga i to właśnie w nich wybraliśmy się na chyba najlepszy trekking w naszym życiu. Roque de Toborno – zwane Matterhornem Teneryfy, choć nam przypomina bardziej islandzki Kirkjufell – to niespecjalnie wysoka góra nad samym Oceanem. Jednak jej niesamowite położenie nad oceanem sprawia, że widoki są wręcz oszałamiające.



Przejście całego 6,5-kilometrowego z trójką dzieci (Basia w nosidle, starszaki na własnych nogach) zajęło nam w sumie trzy godziny i trzydzieści minut. Nosidło w takich miejscach było dla nas absolutnie kluczowe wyposażeniem. I o ile cały szlak nie jest zbyt wymagający fizycznie, to dzieciaki trzeba mieć cały czas na oku ze względu na kilka niebezpiecznych odcinków. Momentami idzie się po prostu granią. Jeden gwałtowny ruch może skończyć się zjazdem po kamieniach w dół. Dlatego dużą część trasy trzymaliśmy Manię i Jasia za rękę.





Roques de García — Basia na własnych nogach i chrupki jako paliwo
W czasie gdy Karolina z Manią i Jasiem zdobywali wulkan Teide, postanowiłem spędzić z Basią ten czas równie aktywnie. Musicie wiedzieć, że cały Park Narodowy Teide, który otacza wulkan, obfituje w bardzo wiele malowniczych tras trekkingowych, których przejście zajmuje z reguły kilka godzin. Krótszych jest stosunkowo niewiele. Jednak da się znaleźć prawdziwe perełki, jak na przykład szlak Roques de Garcia.


Przejście tej czterokilometrowej pętla dookoła bardzo malowniczych formacji skalnych, zajmuje ok. 3 godzin. I wiecie co? Większość trasy – ok. 2,5 km – Baśka przeszła na własnych nogach, co chyba jest jej rekordem. Motywacja ukryta była w chrupkach, które pakowałem jej do kieszeni kurtki oraz w ogromnych kamieniach, po których mogła wchodzić. I krok za krokiem, chrupek za chrupkiem, przeszła wszystko bez jednego zająknięcia :).

Ścieżka Zmysłów — las wawrzynowy który wyzwala kreatywność dzieci
To w zasadzie nie był trekking, a raczej bardziej wymagający spacer. Na północy Teneryfy są lasy wawrzynowe (jedne z najstarszych na świecie) i to właśnie w tych lasach można się wybrać na spacer ścieżką zmysłów (Sendero de los Sentidos). Część trasy jest dostępna dla osób z niepełnosprawnością, ale generalnie z wózkiem tam bym się mimo wszystko nie wybrał.

Sama ścieżka to raj dla dzieci, kreatywność wyzwalana na każdym kroku. Gęsto upchany las, trochę mroczny, momentami mglisty to idealne pole do zabaw choćby w chowanego, a co ważniejsze dla nas, do wytrącania energii przez dzieci.






Montaña Roja — zachód słońca na Czerwonej Górze ostatniego dnia

Montaña Roja, bo tak brzmi hiszpańska nazwa tego osamotnionego czerwonego wzniesienia/góry, leży nad samym oceanem zaraz obok El Medano na południu Wyspy. Górę codziennie widzieliśmy z balkonu naszego domu na Teneryfie. Ale dopiero ostatniego dnia wyjazdu zdecydowaliśmy się na nią wejść, żeby zobaczyć -spektakularny podobno – zachód słońca.


Samo wejście na górę nie wiąże się z jakimś szczególnym wysiłkiem. To w końcu zaledwie 170 m n.p.m. Jednak sam zachód słońca na Czerwonej Górze jest naprawdę wart zobaczenia. Z jednej strony góry mieliśmy zachód, z drugiej tańczące na wietrze latawce kitesurferów. Byliśmy oczarowani.





5 komentarzy
Mega pomocny wpis! Lecimy za 3 dni i już żałuję że tylko na tydzień. Dzięki Wam wejściówki na Teide za wczasu ogarnięte ?
Mnóstwo osób zachwyca się Teneryfą, więc zachęceni pozytywnymi opiniami, w końcu zdecydowaliśmy się z Mężem kupić bilety lotnicze na tę wyspę. Przeglądnęliśmy całe mnóstwo obrazków w Google oraz sporo blogów i jednoznacznie stwierdziliśmy, że nie możemy nigdzie znaleźć zdjęć z Teneryfy, które by nas urzekły i dały dowód na to, że ta wyspa jest taka rewelacyjna. Na Waszą stronę weszłam w celu poczytania o Sendero de los Sentidos i padłam z wrażenia. W końcu zobaczyłam zdjęcia, które oddają piękno Teneryfy! Dzięki ;)
Wow, dziękujemy serdecznie :-)
Bardzo cenny post, na pewno skorzystamy z informacji przy okazji naszej styczniowej podróży z dziećmi na Teneryfę. Myślę o trekkingu- w górach Anaga – Roque de Toborno, w którym miejscu zaczynaliście wędrówkę, jest tam jakiś parking?
Nie ma tam parkingu. Ludzie parkują wzdłuż drogi. Szlak się zaczyna przy kościele w malutkiej miejscowości.