Macierzyństwo to piękna, ale też turbowymagająca podróż. Każda mama to bardzo dobrze wie. Nieustannie dbamy o innych, organizujemy, jesteśmy na wiecznym standbaju troski. I jakoś tak się dzieje, że ten pakiet troski zazwyczaj nie obejmuje nas samych, prawda? A gdyby tak wpisać do naszego kalendarza czas i przestrzeń tylko dla siebie? Outdoorowa randka z samą sobą to nie luksus – to inwestycja w swój dobrostan, spokój i wewnętrzną harmonię.



O tym przeczytasz
Dlaczego warto spędzać czas samej w naturze?
Natura ma niezwykłą moc – pozwala nam złapać oddech, wyciszyć się, poczuć pełniej tu i teraz. Naukowcy potwierdzają to, co intuicyjnie wiemy od dawna: przebywanie na łonie natury redukuje stres, obniża poziom kortyzolu i poprawia nasze samopoczucie – jak pewnie wiecie, pisałam o tym wiele razy.
Badania wskazują, że już 120 minut tygodniowo spędzone na łonie natury znacząco poprawia dobrostan psychiczny i fizyczny.
Bycie samej w outdoorze to dla mnie przede wszystkim przestrzeń na regenerację. To moment, w którym wreszcie słyszę własne myśli: mogę się na nich skupić, zastanowić się przez chwilę, dać im płynąć bez zakłóceń. Wiecie, wyciszam cały ten szum dookoła. Bycie samej w outdoorze jest dla mnie jak medytacja. Ładuje moje zielone baterie. Tyle i aż tyle.

Outdoorowe randki samej ze sobą wpisuję na stałe do kalendarza
I wiecie co? Ja te moje outdoorowe randki wpisuję sobie na stałe do kalendarza. Inaczej łatwo ten czas zgubić. Bo umawianie na spotkanie z samą sobą jest turbotrudne! Siebie najlatwiej olać, powiedzieć innym razem, inne sprawy sa ważniejsze niż jakaś tam „ja”, prawda? ❤️
No właśnie…
Rozdanie z okazji Dnia Kobiet!
Dlatego też razem z zaprzyjaźnionym markami outdoorowym przygotowałam dla Was rozdanie – wierzę, że jak plecak z małymi umilaczami outdoorowych randek będzie spakowany i gotowy do wyjścia na dwór, to jakoś łatwiej będzie się nam zmotywować ❤️.

Co ja – Karo #outdoorowamama – zawsze pakuję do plecaka na randkę z samą sobą w naturze?
🌞 hamak Duch od Lesovika
☕️ zestaw do outdoorowej kawki: kubek termiczny + składany dripperek od Pajaka
🪔 kuchenkę i mały kartusz od Colemana
🐑 merynosiki (t-shirt lub longsleeve) od Paterns
📚 dobrą książkę – tym razem wzięłam „Kiedy życie mówi sprawdzam” mojej przyjaciółki Marty Iwanowskiej-Polkowskiej wydaną przez Grupę Wydawniczą Relacja – dlaczego właśnie ta książka? Posłuchajcie 61. odcinka mojego podcastu Dobranocka dla rodziców, do którego zaprosiłam jej autorkę
Jeśli chcecie też mieć taki outdoorowy zestaw, to wejdźcie na mój profil na Instagramie – pod TĄ ROLKĄ znajdziecie wszystkie szczegóły. Na Wasze odpowiedzi czekam do jutra, 7 marca do północy. Wyniki opublikuję pod tą rolką 8 marca rano, w Dzień Kobiet 🌸🌲. Jak będę wybierać zwyciężczynię? Jak zawsze: sercem❤️.










Siła małych rytuałów
Bardzo w to wierzę, że taka outdoorowa randka może stać się naszym rytuałem, takim wiecie, naszym oddechem, do którego będziemy wracać regularnie. Może to być nawet godzina w tygodniu. Wystarczy znaleźć swoje ulubione miejsce, rozłożyć hamak, wziąć głęboki oddech i… „pozwolić sobie odpocząć”.
Spędzanie czasu w naturze sam na sam nie jest egoizmem. To świadome dbanie o siebie, o swój dobrostan, spokój wewnętrzny i rezyliencję. Bo kiedy my, Mamy, mamy kontakt ze sobą samą, to wszyscy dookoła zyskują. Bardzo dobrze o tym wiem!
Więc… podarujmy sobie ten czas. Nie tylko na Dzień Kobiet.







1 komentarz
Kontakt z naturą to sposób na zdrowie i spokój. Naukowo udowodniono, że krótki spacer wśród drzew – choćby 20 minut – redukuje stres, poprawia pamięć i podnosi nastrój. Przykłady są wszędzie: kajak na rzece, ognisko w lesie czy leniwe popołudnie nad morzem. Nie trzeba wielkich wypraw – wystarczy wizyta w lokalnym parku, by się wyciszyć i nabrać energii. W Beskidach szlak na Magurkę Wilkowicką to prosta trasa z pięknymi panoramami, idealna na oderwanie od codzienności. Natura działa jak lekarstwo – warto spróbować!