Wiele mam pisze do mnie, że czują się zmęczone, przebodźcowane i… nie pamiętają, kiedy ostatni raz były same ze sobą dłużej niż 15 minut. Nie chodzi o wakacje ani weekend w SPA. Chodzi o zwykłą godzinę bez bycia potrzebną. U mnie momentem przełomowym okazało się coś bardzo prostego — regularne wyjścia samej do lasu.
Bo to też jest część naszego outdooru z dzieckiem – żeby mieć siłę pokazywać świat innym, trzeba najpierw naładować własne baterie.



O tym przeczytasz
Dlaczego mama potrzebuje czasu tylko dla siebie (i dlaczego to nie egoizm)
Natura ma niezwykłą moc – pozwala nam złapać oddech, wyciszyć się, poczuć pełniej tu i teraz. Naukowcy potwierdzają to, co intuicyjnie wiemy od dawna: przebywanie na łonie natury redukuje stres, obniża poziom kortyzolu i poprawia nasze samopoczucie – jak pewnie wiecie, pisałam o tym wiele razy.
Badania wskazują, że już 120 minut tygodniowo spędzone na łonie natury znacząco poprawia dobrostan psychiczny i fizyczny.
Bycie samej w outdoorze to dla mnie przede wszystkim przestrzeń na regenerację. To moment, w którym wreszcie słyszę własne myśli: mogę się na nich skupić, zastanowić się przez chwilę, dać im płynąć bez zakłóceń. Wiecie, wyciszam cały ten szum dookoła. Bycie samej w outdoorze jest dla mnie jak medytacja. Ładuje moje zielone baterie. Tyle i aż tyle.

Outdoorowe randki samej ze sobą wpisuję na stałe do kalendarza
I wiecie co? Ja te moje outdoorowe randki wpisuję sobie na stałe do kalendarza. Inaczej łatwo ten czas zgubić. Bo umawianie na spotkanie z samą sobą jest turbotrudne! Siebie najlatwiej olać, powiedzieć innym razem, inne sprawy sa ważniejsze niż jakaś tam „ja”, prawda? ❤️
No właśnie…











Siła małych rytuałów
Bardzo w to wierzę, że taka outdoorowa randka może stać się naszym rytuałem, takim wiecie, naszym oddechem, do którego będziemy wracać regularnie. Może to być nawet godzina w tygodniu. Wystarczy znaleźć swoje ulubione miejsce, rozłożyć hamak, wziąć głęboki oddech i… „pozwolić sobie odpocząć”.
Spędzanie czasu w naturze sam na sam nie jest egoizmem. To świadome dbanie o siebie, o swój dobrostan, spokój wewnętrzny i rezyliencję. Bo kiedy my, Mamy, mamy kontakt ze sobą samą, to wszyscy dookoła zyskują. Bardzo dobrze o tym wiem!
Więc… podarujmy sobie ten czas.







1 komentarz
Kontakt z naturą to sposób na zdrowie i spokój. Naukowo udowodniono, że krótki spacer wśród drzew – choćby 20 minut – redukuje stres, poprawia pamięć i podnosi nastrój. Przykłady są wszędzie: kajak na rzece, ognisko w lesie czy leniwe popołudnie nad morzem. Nie trzeba wielkich wypraw – wystarczy wizyta w lokalnym parku, by się wyciszyć i nabrać energii. W Beskidach szlak na Magurkę Wilkowicką to prosta trasa z pięknymi panoramami, idealna na oderwanie od codzienności. Natura działa jak lekarstwo – warto spróbować!