Wschód słońca na Babiej Górze (1725 m) w Beskidzie Żywieckim – marzenie spełnione! I to w jakim stylu! Miały być mgły, miało wiać, Diablak, jak nazywana jest Babia Góra, miał nas pogonić zmiennymi warunkami pogodowymi. Nic z tych rzeczy! Zero wiatru, mnóstwo śniegu i przeeeeepiękny widok na Tatry Zachodnie i całą okolicę. No powiem Wam, było dobrze. Zobaczcie, jak zaplanować taką wyprawę.
ps. Za wszystkie zdjęcia w naszym tekście odpowiada jeden z najlepszych polskich fotografów: Marcin Kontraktewicz / The Snap Shots, z którym szczęśliwie łaziliśmy sobie po Babiogórskim Parku Narodowym.



O tym przeczytasz
Wschód na Babiej Górze – tym razem wyprawa bez dzieci
Do Babiogórskiego Parku Narodowego, w tym m.in. na wschód słońca na Babiej Górze, wybraliśmy się wiekszą ekipą przyjaciół i znajomych (dzięki Paweł za zebranie nas wszystkich i organizację całości!). Miał być to wyjazd-oddech dla nas, rodziców. Dzieciaki więc zostały z Babcią a my ruszyliśmy w nasze ukochane góry (o innych wyprawach w góry z naszymi dziećmi poczytacie na naszym blogu).
Czy dzieciaki poradziłyby sobie z wejściem na wschód słońca na Babiej Górze? Myślę, że tak, bo podejście nie jest jakieś turbowymagajace. Na Diablaku, jak nazywana jest Babia Góra co innego może być sporym problemem – zmienne warunki atmosferyczne, które tutaj są zmienne dużo bardziej i częściej, niż na innych szczytach. Napiszę o tym dalej.

Zawoja – tam zostawiliśmy auto
Naszą przygodę zaczęliśmy w Zawoi, miejscowości u stóp Babiej Góry. Samochód zostawiliśmy na parkingu tuż przy wejściu na szlak prowadzący do schroniska Markowe Szczawiny. Zawoja oferuje sporo parkingów i miejsc noclegowych, ale dla nas kluczowe było to, żeby dotrzeć jak najbliżej szlaku, ponieważ chcieliśmy nocować w schronisku.
Weekend w Babiogórskim Parku Narodowym
Z parkingu do schroniska Markowe Szczawiny, które znajduje się na wysokości 1180 m n.p.m, idzie się ok. godziny-półtorej, w zależności od tempa i warunków na szlaku. Trasa jest stosunkowo krótka (3,6 km) i prosta. Taka, wiecie, idealna na rozgrzewkę przed kolejnymi wyzwaniami.
Nasz plan był prosty: do schroniska dotarliśmy w piątek wieczorem (z Warszawy do Zawoi jedzie się około 5 godzin + dojście z parkingu do schroniska), mieliśmy więc całą sobotę i pół niedzieli na eksplorowanie Babiogórskiego Parku Narodowego. Z prognozy pogody wynikało, że na wschód słońca na Babiej Górze lepiej wejść w niedzielę rano. Sobotę więc zostawiliśmy sobie na szwendanie się po Babiogórskim Parku Narodowym.


Przyjemna pętelka: Schronisko Markowe Szczawiny – Mała Babia Góra – schronisko Markowe Szczawiny
Szlak z Markowych Szczawin na Małą Babią Górę i z powrotem to około 8-kilometrowa pętla (490 metrów do góry), która zimą wygląda jak z bajki. No sami zobaczcie na zdjęciach Marcina. Śnieg otulał drzewa, tworząc niesamowite krajobrazy, a panująca dookoła cisza i totalny brak ludzi na szlaku (po raz pierwszy „torowaliśmy szlak” – śnieg był po kolana!) sprawiały wrażenie, ze przenieśliśmy się do królestwa Narni. Magia! Mała Babia Góra, choć niższa od swojego „większego brata”, oferuje wspaniałe widoki – przy dobrej pogodzie można podziwiać panoramę całej Babiej Góry, a także Tatry na horyzoncie.
Spacer, w tym przerwa na kawkę i coś do jedzenia, zajął nam około 3,5 godziny. Nigdzie się nie spieszyliśmy, po prostu chłonęliśmy to, co dookoła. Fantastyczne uczucie!









Wschód słońca na Babiej Górze – B A J K A !
Drugiego dnia obudziliśmy się o 4 rano. Szybka kawka i coś na ząb, raczki na buty, czołówki na głowę i w drogę. O 5:00 byliśmy już na szlaku, prowadzącym przez Przełęcz Brona na szczyt Babiej Góry.
Zimą Perć Akademików, jeden z najpopularniejszych szlaków na Diablak, jest zamknięta, więc wybraliśmy trasę alternatywną, która okazała się równie urokliwa. Przejście przez Przełęcz Brona to wyjątkowe doświadczenie – mijaliśmy śnieżne nawisy i delikatnie wznoszące się zbocza, które stopniowo prowadziły nas ku górze. Pogoda była jak marzenie – bez wiatru, co na Babiej Górze jest superhiper rzadkością, i z idealną widocznością.
Mieliśmy przeogromne szczęście – tego dnia Babia Góra pokazała swoje najłagodniejsze i najpiękniejsze oblicze.
Na szczycie byliśmy jakieś 40 minut przed wschodem słońca. A że było stosunkowo jasno, był więc czas na podziwianie przepięknej panoramy Tatr Zachodnich o całej okolicy, czas na gorącą herbatę, kręcenie się po ogromnym wypłaszczeniu na szczycie i robienie zdjęć. Noooo powiem Wam, że widok zapierał dech – morze chmur pod nami (dzięki Ci naturo za tę inwersję!), ośnieżone szczyty Tatr w oddali i niesamowita gra świateł. To chwile, które zostają w serduchu na długo.
Trasa ze schroniska Markowe Szczawiny na Babią Górę nie jest zbyt wymagająca – to tak naprawdę godzinka-półtorej górskiego trekkingu. Jest kilka małych bardziej forsownych podejść, ale całość jest raczej lajtowa. Długość całej trasy ze schroniska na szczyt i z powrotem tym samym szlakiem to 6,3 km, przewyższenie 512 metrów. Całość (razem z gapieniem się na słońce i panoramę na szczycie) zajęła nam 3,15 min. (samego ruchu Garmin naliczył 1 godzinę 40 min.).









Wschód słońca na Babiej Górze – wejście zimowe, praktyczne informacje
- Dojazd: Do miejscowości Zawoja (ciekawostka: to najdłuższa wieś w Polsce!) najłatwiej dojechać samochodem – z Krakowa trasa zajmuje około 1,5 godziny, z Warszawy około 5 godzin. W Zawoi znajdziecie sporo parkingów, także tych całorocznych.
- Szlaki: Na Babią Górę można dojść ze schroniska na Markowych Szczawinach, szlakiem przez Przełęcz Brona. Jesli nie nocujemy w schronisku, można też wejść z Przełęczy Krowiarki. Pamiętajcie, że zółty szlak, tzw. Perć Akademików zimą jest zamknięta (otwarty jest od maja do października).
- Wyposażenie: Zimą koniecznie zabierzcie raczki, czołówkę, ewentualnie kijki trekkingowe. Warto mieć też termos z ciepłym napojem i przegryzki – przydają się, zwłaszcza o poranku. Nie zapomnijcie o ubieraniu się na cebulkę w warstwy termoaktywne do środka a na zewnątrz kurtkę odporną na deszcz i wiatr. Obowiązkowo czapka i rękawiczki i nieprzemakalne buty. Na szczycie warto dogrzać się puchówką.
- Zmienne warunki pogodowe: pamiętajcie, że taka pogoda, jaką mieliśmy my, na Babiej Górze zdarza się niezwykle rzadko. Zazwyczaj jest nieco bardziej „wyzwaniowo”: wiatr, mgły, nagłe zmiany pogody. Trzeba się przygotować na każde warunki atmosferyczne.
- Babia Góra znajduje się w Babiogórskim Parku Narodowym. Obowiązują tu bilety wstępu, które można kupić w kasach tuż przy wejściu na szlak lub przez internet.
- Na teren Babiogórskiego Parku Narodowego nie można wchodzić z psem.
Zimowa wędrówka na Babią Górę to niesamowite doświadczenie – surowa przyroda, bajkowe krajobrazy i niezapomniane widoki z Diablaka sprawiają, że warto podjąć to wyzwanie. Jeśli szukacie pomysłu na zimowy weekend w górach, to miejsce jest strzałem w dziesiątkę! My na pewno jeszcze tam wrócimy – chcemy zobaczyć Babią Górę we wszystkich porach roku!








