Pobujaj mnie! Jak huśtanie wspiera rozwój motoryczny dziecka

Rozwój motoryczny dziecka to jedno z największych zmartwień rodziców. I nic dziwnego, fazy rozwoju malucha są niezwykle ważne. Jak pomóc dziecku z łatwością osiągać kolejne etapy, stymulując mózg do bardziej optymalnego rozwoju? Odpowiedź jest prosta: przytulać, bujać i kołysać! 

Kiedy maluszek powinien zacząć raczkować? Kiedy dziecko uczy się chodzić? Każdy rodzic zadaje sobie te pytania. Na szczęście na rynku znajdziemy zarówno mnóstwo przystępnych opracowań na ten temat. Jest też dużo gadżetów wspomagających prawidłowy rozwój psychomotoryczny dziecka. Są huśtawki, bujaki, deski do balansowania. Jednak tym, co od początku skradło nasze serca, jest multisensoryczna kołysko-huśtawka Memola, której używamy od pierwszych dni życia naszej Basi. Na blogu znajdziecie duży artykuł na ten temat. 


ByćRodzicem

Jak uspokoić dziecko, gdy płacze? Teoria czwartego trymestru.


0 komentarz

Memola jest z nami od roku. Traktujemy ją jak drugie łóżeczko Basi wiszące w salonie: najpierw w wersji podstawowej, bez postawionego kosza, kiedy Basia była noworodkiem a teraz w wersji podwyższonej (kosz został przez nas wysunięty, kiedy Basia zaczęła siadać, czyli ok. 6 miesiąca życia). Kołyska ratuje nas w nocy, odciążając nasze kręgosłupy i ręce, kiedy nie dajemy już rady Basi nosić. Spełnia też swoją rolę w dzień, kiedy potrzebujemy umieścić Basię w bezpiecznym miejscu. Kołyszące ruchy Memoli są ukojeniem przy ząbkowaniu i skokach rozwojowych. Kołyska ta to po prostu fantastyczny uspokajacz i wyciszacz. Dodatkowo jest też świetnym punktem obserwacyjnym dla Basi – przezroczyste ścianki są idealną odpowiedzią na pojawiający się ok. 9 miesiąca życia lęk separacyjny. Dziecko ma nas w zasięgu wzroku, jednocześnie będąc w bezpiecznej, przyjemnej przestrzeni, kilka metrów od nas. No i last but not least – częste korzystanie z Memoli wpływa na cały szereg bardzo ważnych obszarów rozwoju dziecka. Zobaczcie jakich.

Wersja podstawowa Memoli dla maluszków
Wersja z postawionym koszem dla dzieci powyżej 6 msca

Kołysanie uspokaja i zapewnia poczucie bezpieczeństwa

Bujanie i kołysanie to naturalne ruchy dla każdego maluszka. W końcu zna je jeszcze z brzucha mamy. Dlatego też każde dziecko, niezależnie od tego, czy ma 3 dni czy 3 lata, na kołysanie reaguje dokładnie tak samo: wyciszeniem się. Jeśli macie dzieci, na pewno to zauważyliście. Wystarczy mocno przytulić dziecko i zacząć delikatnie je kołysać. Rozemocjonowane dziecko szybko się odpręża, mięśnie przestają być napięte. Memola jest dla nas takim przedłużeniem naszych ramion. Czasem wystarczy dwie czy trzy minuty rytmicznego kołysania i Basia odpływa. Z takiej opcji Memoli korzystają też starszaki – Mania i Jasio wkradają się do kołyski, by po prostu chwilę poleżeć. Wyciszają się niemal od razu.

Częste kołysanie stymuluje mózg

Chcecie, by mózg Waszego maluszka rozwijał się bardziej optymalnie? Kołyszcie go jak najczęściej! Badania naukowe dowodzą, że kołysanie pomaga w wytwarzaniu się połączeń między neuronami, co zwiększa potencjał intelektualny dziecka. Dodatkowo, często bujane dziecko jest mniej płaczliwe, spokojniejsze i bardziej skoncentrowane, dzięki czemu szybciej nabiera nowych umiejętności. Jednym słowem, kołysanie to najlepsze paliwo dla błyskawicznie rozwijającego się mózgu dziecka. 

Bujanie wspiera rozwój motoryczny dziecka

Kołysanie i bujanie wzmacnia wszystkie mięśnie dziecka. Dodatkowo reguluje napięcie mięśniowe i rozwija zmysł równowagi. Dzięki temu niemowlak rozwija się równomiernie, nie ma problemu z balansowaniem ciałem i utrzymywaniem równowagi. Chętniej podejmuje też nowe wyzwania, jest odważniejszy i pewniejszy.  Dlaczego tak się dzieje? Odpowiednia stymulacja błędnika poprzez kołysanie przekłada się na stymulację zmysłu równowagi, koordynację ruchową oraz czucie własnego ciała, czyli zmysł czucia głębokiego. 





Kiedy dziecko zaczyna chodzić – huśtanie stymuluje

Dobroczynny wpływ bujania na rozwój motoryczny widzimy u Basi od pierwszych dni życia. Nasza córeczka szybko zaczęła podnosić głowę i przekręcać się z pleców na brzuszek. Sprawnie poszło jej siadanie i raczkowanie, zaczęła stawiać pierwsze samodzielne kroki na początku jedenastego miesiąca. Na kontrolach pediatrycznych lekarze oceniali jej rozwój motoryczny powyżej przeciętnej. Co ciekawe, nasze obserwacje pokrywają się z wynikami badań nad rozwojem motorycznym dzieci (polecamy badania neurobiolożki Lisy Eliot, Co tam się dzieje? Jak rozwija się mózg i umysł w pierwszych pięciu latach życia, Media Rodzina 2005).

Maluchy, które są często bujane, zdecydowanie szybciej siadają, raczkują i stawiają pierwsze kroki. Chętniej też wspinają się, szybciej uczą się jeździć na hulajnodze i rowerze. 

Dodatkowo, w Memoli jest jeszcze jeden świetnie zaprojektowany element, który stylumuje zmysł równowagi, tak ważny przy nauce chodzenia. To boczne wejście, otwierane na suwak. Dzięki temu dziecko nie tylko może dodatkowo ćwiczyć balansowanie ciałem, ale też może samodzielnie podejmować decyzję o wejściu lub wyjściu z kołyski. Basia zaczęła korzystać z tej funkcji pod koniec 11. miesiąca. Na początku wkładała do środka głowę, opierała rączki o kołyskę, wstawała na nóżki i traktowała Memolę jak chodzik czy pchacz. Po kilku dniach zaczęła próby wdrapywania się do środka. Jak już opanowała tę sztukę, podjęła próby wydostawania się z kołyski na zewnątrz. Ewidentnie sprawia jej to wielką frajdę.








Bujanie się to też po prostu ogromna frajda!

Poza dobroczynnym wpływem na rozwój motoryczny dziecka, kołysanie, bujanie się i huśtanie to też po prostu świetna zabawa. Wszystkie maluchy, niezależnie od wieku rozpromieniają się na widok huśtawki. Nie znam dziecka, które nie lubiłoby takiej formy zabawy. Nasza cała trójka najchętniej nie wychodziłaby z Memoli.

Budowanie baz u starszaków – i tu Memola przychodzi z pomocą!

Mania z Jasiem tak bardzo polubili Memolę, że regularnie budują w niej swoje tajne bazy. Memoli używają zarówno do wyciszenia się, jak i do wielkich szaleństw, by się trochę powygłupiać. Co więcej, często kołyska staje się powodem kłótni pomiędzy starszakami. Musimy im wręcz przydzielać dostępy do niej, by całkowicie nie została przez nich zaanektowana. Dlatego też Mania i Jasio nie znają jeszcze jednej możliwości, jaką daje Memola – całkowitego obniżenia kosza, by z kołyski stała się huśtawką dla starszaków. Z ujawnieniem tej funkcji poczekamy jednak jeszcze kilka miesięcy, żeby Basia mogła bezpiecznie z niej korzystać. W końcu to jej Memola :).


Na zdjęciach widzicie Basię w ukochanych śpioszkach Łapserdaka i kolorowym bodziaku z Albertem Albertsonem Raspberry Republic. Obie marki zostały założone przez polskie mamy. Piszemy o tym, bo fajnie jest się wspierać, zwłaszcza teraz! #WspieramPL 

Więcej o Memoli – którą również zaprojektowała polska mama we współpracy z lekarzem neurlogiem! – poczytacie TU.

Dołącz do nas!


ByćRodzicem

Pobujaj mnie! Jak huśtanie wspiera rozwój motoryczny dziecka


0 komentarz

kultura dla dzieci

#MądreFilmyOnline – Kino Dzieci prezentuje


0 komentarz

ByćPodróżnikiem

Pakowanie na wakacje z dziećmi – nasza podróż do Kolumbii


0 komentarz

ByćRodzicemSliderSlider

Kontakt z naturą bez wychodzenia z domu – nasze domowe dzikoprzygody


0 komentarz

KolumbiaPodróże w światSliderSlider

Kolumbia z dziećmi – czy to bezpieczne? 5 powodów, dla których warto…


7 komentarzy

ByćPodróżnikiem

Tanie bilety lotnicze – jak ich szukać?


0 komentarz

Tuczytamy

Wielkie marzenia małych ludzi. Lody we wszystkich smakach


0 komentarz

ByćRodzicem

Pobawimy się? Swobodna zabawa dziecka ma wielką moc!


0 komentarz

Polska na weekendWarszawa

Poranki filmowe dla dzieci w Warszawie – nasze ulubione kina


0 komentarz

RodzicemWarszawa

Bezpiecznie na zebrze – razem zadbajmy o bezpieczeństwo dzieci na przejściach dla…


0 komentarz