Jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze? Krótki poradnik dla wyluzowanych rodziców.

by Karo

Jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze? Od czego zacząć? Czy potrzebne są nam dokręcane kółka, długi kij albo specjalne szelki? A może po prostu trzeba poczekać na dobry moment i maluch sam zaskoczy? Sprawdźcie, jak to się stało, że Marianka nauczyła się jeździć w zaledwie kilka godzin. A Jasio… no cóż. Potrzebował zupełnie innego podejścia do całego procesu nauki.

Każde dziecko jest inne

Kiedy rok temu, kilka dni przed swoimi czwartymi urodzinami Marianka po prostu wsiadła na rower (Woom2) i pojechała (TUTAJ znajdziecie nasz tekst na ten temat), sądziliśmy, że z trzyletnim Jasiem będzie podobnie. Mimo że Jasiek jest młodszy od Mani o dwa lata, to pod względem sprawności fizycznej i koordynacji ruchowej może dorównać niejednemu pięciolatkowi. Na nartach zaczął jeździć już po pierwszej lekcji, na placu zabaw jest w zasadzie nieustraszony a na treningach piłki nożnej idzie jak burza.

Dlatego też tak bardzo wierzyliśmy, że także na rowerze Jasio da radę pojechać samodzielnie. W zasadzie nie zakładaliśmy innego scenariusza. Na biegówce śmigał już jako dwulatek, potrafi zjechać bez dotykania nogami do ziemi z niejednej górki, świetnie manewruje na zakrętach. Do szybkiej jazdy brakuje mu jedynie pedałów.

Jakie więc było nasze zdziwienie, kiedy Jasiek po dwóch nieudanych próbach jazdy na rowerze z pedałami po prostu zrezygnował. Oznajmił nam, że chce z powrotem swoją biegówkę a nowym rowerem nie jest w ogóle zainteresowany. A że biegówka już dawno została schowana do piwnicy, za radą Sebastiana z Dzieciakiwplecaki.pl i sprzedawcy w sklepie Aktywny Smyk, postanowiliśmy odkręcić od naszego Wooma pedały. W ten sposób Jasio śmigał na Woomie jak na swojej biegówce, tym samym trochę ten nowy rower oswajając.

Dopiero po jakiś dwóch miesiącach biegówkowej jazdy na Woomie Jasio stwierdził, że chce spróbować z pedałami. I wiecie co? Po jakiś 5 minutach Jasiek zaczął po prostu pedałować :). Nasza strategia spokojnego czekania i nienaciskania na dziecko przyniosła efekty.

Czasem dziecko nie jest gotowe na rower

Co poszło nie tak na samym początku nauki? Nic. Po prostu najzwyczajniej w świecie Jasiek nie był gotowy na jazdę z pedałami. My natomiast do spinających się rodziców nie należymy, więc odpuściliśmy temat. Daliśmy Jasiowi czas. Nie przykręciliśmy bocznych kółek, nie ciągnęliśmy za uszy, nie zawstydzaliśmy. Wierzyliśmy, że jak będzie gotowy, to sam poprosi o ponowne przykręcenie pedałów. I właśnie tak się stało :).

W zamian za to cieszyliśmy się rodzinną jazdą cargo, kibicowaliśmy ścigającym się na swoich Woomach (Mańka w tym roku przesiadła się na trójkę, choć spokojnie mogłaby jechać już na czwórce ale się uparła i nie chce! :). Mania pruła do przodu jak zawodowiec, Jasio próbował ją gonić bez pedałów :).

Jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze? Our Little Adventures
Nasza rowerowa rodzina: Dolly Bikes, Woom i Baltica
Jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze? Nic na siłę. Our Little Adventures
Z Rodziną Na Rower!
Jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze? Nic na siłę. Our Little Adventures
Jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze? Nic na siłę.

Jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze? – nasz mały poradnik

Najpierw biegówka i hulajnoga, potem dwa kółka

Z naszego doświadczenia wynika, że w większości przypadków kluczem do sukcesu szybkiej nauki jazdy na rowerze są wcześniejsze doświadczenia z nauką równowagi i balansowania ciałem na rowerku biegowym i hulajnodze. Dziecko raz nauczone trzymania równowagi nie zapomni tej umiejętności.

Dobierz rower do wzrostu i siły dziecka

Przed zakupem pierwszego roweru powinniśmy zmierzyć zarówno wzrost dziecka, jak i długość nogi po wewnętrznej stronie. Na stronach producentów rowerów znajdziemy proste kalkulatory, które pozwolą nam dobrać rower do wieku i wzrostu dziecka. Nie ma nic gorszego niż źle dopasowany rower. Dlatego też zachęcamy do wizyty w sklepie i spróbowania kilku modeli.

Dodatkowo warto wybrać jak najlżejszy rower. Nie chodzi o to, że na ciężkim dziecko się nie nauczy jeździć. Lekki rower maluch może samodzielnie podnieść kiedy się przewróci, a wniesienie go po kilku schodkach nie sprawi takiemu kilkulatkowi problemu. Nad lekkim rowerem łatwiej jest też zapanować na drodze a długie trasy nie są problemem.

Dlatego też my, pamiętając doświadczenia Marianki sprzed roku na lekkim Woomie2 i w dodatku mając porównanie braku komfortu jazdy na dłuższych dystansach na ciężkim rowerze z sieciówki, w tym roku postanowiliśmy od razu zainwestować właśnie w lekkie Woomy.

I wiecie co? Z naszego punktu widzenia taki wydatek się opłaca podwójnie. Po pierwsze, Wommy są mega trwałe, wiec mogą służyć kolejnym dzieciom. Po drugie, jeśli chcemy rower wymienić, firma ma fajną politykę prokliencką pod hasłem „Rośnij z Woom”. W przypadku zakupu roweru o rozmiar większego i zwrotu starego zwraca 40 procent ceny zakupu starego roweru.

Nie kupuj bocznych kółek. Wyrzuć kij.

Boczne kółka i wkładany za siodełko drewniany kij to bardzo popularne metody pomagania dziecku w nauce jazdy na rowerze. Jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze nie używając ich? Bez sensu jest przecież uwsteczniać dziecko nauczone trzymania równowagi na biegówce, prawda?

Po prostu maluch siada na siodełku, ręce kładzie na kierownicy i zaczyna się odpychać ja na biegówce. Kiedy zacznie jechać, zachęcamy go do uruchomienia nóg. My możemy go lekko podtrzymywać pod pachami. Rodzic nie powinien w ogóle dotykać roweru. Dziecko nim kieruje i balansuje na nim ciałem, nie my.

Dodatkowo, dla bardziej płynnego startu, możemy zacząć naukę na lekko pochylonym terenie. Wtedy łatwiej będzie nabrać dziecku prędkości i płynności ruchów. Wybierzmy naprawdę małą górkę. Na dużej maluch się może zwyczajnie przestraszyć.

Zachęcaj, wspieraj. Ale nic na siłę.

Znacie to powiedzenie: Trwa nie będzie szybciej rosła, jak będziesz ją ciągnąć w górę? No właśnie. Z nauką nowych umiejętności u dzieci jest dokładnie tak samo. Dzieci po prostu muszą być gotowe na kolejny etap rozwojowy. Nie ma nic gorszego nic zmuszanie dziecka do nauki, zawstydzanie przez porównywanie go z szybciej łapiącymi nowe rzeczy rówieśnikami albo rodzeństwem. Takim zachowaniem możemy narobić więcej szkody niż pożytku. Zniechęcone albo urażone dziecko na pewno nie nauczy się niczego nowego. Nie mówiąc już o czerpaniu radości z samej nauki.

Czekaliśmy zatem cierpliwie aż Jaś zaskoczy. I jak widzicie, nastąpiło to szybciej niż myśleliśmy :).

Lubisz rodzinne rowerowanie? Używaj hasztagu #zRodzinaNaRower

Jeśli tak jak my lubicie rodzinne rowerowanie, to zachęcamy do przyłączenia się do naszej akcji hasztagowej. Wsiądźcie na rower, dzieci zapakujcie do przyczepek, fotelików i rodzinnych cargo, weźcie przyjaciół (z dziećmi i bez!). Zróbcie sobie zdjęcie i opublikujcie w mediach społecznościowych oznaczając hasztagiem #zRodzinaNaRower – niech świat zapełnią rowerowe rodziny!

❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥

Dołącz do nas!

❥ Będzie nam super miło, jeśli polubisz nasz profil na Facebooku i zaobserwujesz nas na Instagramie.

❥ Zapraszamy też do naszej grupy na Facebooku Aktywni Rodzice – co fajnego można robić z dziećmi. Zarażamy w niej energią do rodzinnego podróżowania i aktywnego spędzania czasu z dzieciakami.

❥ Zainteresował Cię się nasz tekst? Będziemy wdzięczni, jak go udostępnisz. Niech dobre rzeczy idą w świat!

❥ A może marzysz o podróżach ale nie wiesz od czego zacząć? Wejdź na nasz księżyc – moonandback.pl. Zabierzemy Cię w podróż życia! #robniemozliwe

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.