Cayo Santa Maria na Kubie — koniec naszej trasy i dwa dni, których potrzebowaliśmy - Our Little Adventures
Główna » Świat » Kuba » Cayo Santa Maria – rajska wyspa Kuby

Cayo Santa Maria – rajska wyspa Kuby

Przez Mario
Widok na morze karaibskie z okien hotelu na Cayo Santa Maria

Po kilku tygodniach jeżdżenia po Kubie byliśmy po prostu zmęczeni. Autobusy, noclegi, plecaki, kombinowanie jak dojechać dalej no ciąża Karoli. Cayo Santa Maria nie było marzeniem podróżniczym, tylko przerwą. Miejscem, w którym na chwilę przestajemy coś organizować. I dopiero tam zorientowaliśmy się, jak bardzo było nam to potrzebne.

Punktem przesiadkowym na Santa Maria było właśnie miasto Santa Clara. Na wyspę jest około 80 km i niestety nie jeździ na nią żaden publiczny środek transportu. Wykorzystują ten fakt taksówkarze, ponieważ ceny przejazdów są ustawione na horrendalnie wysokim poziomie. Za podróż taksą zapłaciliśmy 80CUC!!! W drodze pogadaliśmy z kierowcą i okazało się, że wrócić też nie ma jak inaczej. Nasz budżet kurczył się dość szybko, nie wspominając, że marzył się nam pobyt w hotelu z widokiem na morze :-).

Pit stop w drodze z Cayo Santa Maria

Z Wyspy można jednak wydostać się rejsowym autobusem i kosztuje to 15 CUC od osoby. Takie informacje dostaliśy w naszym hotelu.

Wjazd na Cayo Santa Maria tylko z paszportem

Dość duże zaskoczenie spotkało nas przed samym wjazdem na ślepą drogę prowadzącą przez wszystkie wyspy. Zostaliśmy wylegitymowani przy samym wjeździe na nią, okazało się, że Kubańczycy poza pracownikami hoteli nie mają prawa wyjazdu na wyspę. Prawdopodobnie ze względu na zbyt dużą pokusę jej rychłego opuszczenia. Cayo Santa Maria jest bardzo blisko Miami. To już kolejny raz po Lagunie Guanaroca poczucie, że dobrze w tym kraju nie jest.

Pierwsze all inclusive w naszym życiu

Dojechaliśmy do hotelu Huso Cayo Santa Maria Beach, typowy hotel dla „olinkuzowiczów”. Zapłaciliśmy za pokój, poszliśmy się odświeżyć, coś zjeść – ja nie jadłem od ponad 24h i dalej na plażę. Mnie się udało zjeść coś ciepłego, za to Karo tym razem przechodziła to samo co ja dzień wcześniej. Wydaje się nam, że to taki jednodniowy wirus był. Zaraziliśmy się nim w autobusie do Santiago de Cuba, tylko z różną częstotliwością nas dopadał :-(

Plaża rzeczywiście jest iście rajska. Jako że nie mamy doświadczenia w pobytach w takich przybytkach dobroci i luksusu to dziwiło nas, że ludzie siedzą na plaży z ogromnymi kubkami termicznymi. Dopiero później zrozumieliśmy, że to z lenistwa. Nie chce im się po prostu biegać do baru po alkohol, bo tam go rozdają w kubkach 0,2 ml. 

Pierwszego dnia próbowaliśmy jeszcze coś „zwiedzać”. Drugiego już tylko siedzieliśmy i patrzyliśmy na wodę. I pierwszy raz na tej podróży nigdzie nam się nie spieszyło.

Dwa dni, w których nic nie musieliśmy

Nasze podróże mają to do siebie, że zawsze staramy się na końcu naładować baterie przed powrotem. Tym razem bardzko sumiennie i skutezcznie wypełnialiśmy swój plan.
Z ciekawostek można dodać, że bardzo dużo Polaków było w tym hotelu. Udało się nam nawet jedno starsze małżeństwo zagadać, okazało się, że większość rodaków to emigranci z Kanady. Wakacje dla Kanadyjczyków na Kubie to najtańsza forma spędzania wolnego czasu. 2 tyg w hotelu all in plus przelot kosztują ich 500$ kanadyjskich, przy czym różnica temperatur to jakieś 50 stopni. Trzeba powiedzieć wprost, że pogoda na Cayo Santa Maria zachwyca. Tego dnia też postanowiliśmy, że kolejny dzień na plaży to już dla nas za dużo nic nie robienia i wykupiliśmy sobie: ja nurkowanie, a Karo rejs katamaranem. 

Zostań z nami na dłużej!

5 komentarzy

Esss 2 lutego, 2015 - 00:31

to jeszcze jedno pytanie ;) Może bardzo głupie… czy takie podróżowanie z miejsca na miejsce z WALIZKAMI, bardzo utrudni nam tam życie? Mam na myśli, że mogą się nie zmieścić do samochodu, albo będzie z nimi problem w autobusie? Pakowaliście się w oboje na tą podróż w plecaki? ;) Bo mamy w planie, Hawana-Varadero-Trinidad-Santa Klara- Cayo Santa Maria- Hawana (inne które wskoczą stricte po drodze) Z góry dziękuję za rady :)

Odpowiedz
Mario 2 lutego, 2015 - 16:50

Naszło mnie pytanie po co wciskacie Varadero w wasz plan podróży skoro chcecie pojechać na Cayo Santa Maria? Z  tego co przeczytałem przed naszym wyjazdem to nie warto tam jechać. 

Co do transportu. To przede wszsytkim odpusciłbym jakiekolwiek walizki. Sprawdzają się tylko plecaki. W Trinidadzie, Hawanie ulice są albo podziurawione albo brukowane. Także my od początku celowaliśmy w plecaki i tak też się spakowaliśmy. Nigdzie nie było problemu żeby cokolwiek gdziekolwiek zmieścić. Autobusy są wielkości naszych PKS, do samochodu też się zmieszczą bagaże. Jedynie, jak będziecie jechać starym autem i kierwca się zgodzi to poproście o wrzucenie bagażu na tyłu. Często jest tak, że w tych starych atuach montują dodatkowe baki na paliwo, co kończy się czasami tym, że plecak śmierdzi benzyną. 

Odpowiedz
Esss 2 lutego, 2015 - 17:44

Dlaczego Varadero? Bo czytałam już wiele blogów i na kilku z nich jednak polecaja spedzić tam ze 2-3 dni na totalnym chillu na plaży:) Jedna dziewczyna napisała nawet, że był to punkt o który najbardziej kłóciła się z mężem, ona absolutnie nie chciała tam jechać, wygrał mąż,a przy okazji i ona, bo napisala, że bardzo by żałowała jakby jej nie namówił na Varadero:) Może to i komercja, ale plaże są jednymi z najpiękniejszych na świecie:) Chce ją więc zobaczyć, jak i tą w cayo santa marta i playa ancon ;)

Odpowiedz
Esss 31 stycznia, 2015 - 00:56

Na jakiej stronie rezerwowaliście hotel w cayo santa maria?:) bo szukałam na hotels4u i tam pokazuje tylko villa santa maria, a to raczej nie to samo? ;)

Odpowiedz
Mario 31 stycznia, 2015 - 19:08

Nie rezerwowaliśmy wcześniej. Po prostu pojechaliśmy na miejsce. W przewodniku Lonely Planet on się nazywa inaczej, ale został wykupiony i obecnie to HUSA Cayo Santa Maria.

Odpowiedz

Zostaw komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.