Pierwsza podróż z niemowlakiem

by Mario

Wiedzieliśmy, że nasza pierwsza podróż z Marianną powinna być blisko – tak żebyśmy sprawdzili siebie i ją, jak sobie radzimy. Dla nas też w końcu będzie przygoda.

PIERWSZA PODRÓŻ – PIERWSZE ROZTERKI

Co w ogóle ze sobą zabrać?! Jak się przygotować? Największy dylemat dotyczył jednak wózka, czy go zabieramy ze sobą? Stanęło na tym, że jednak tak. Nigdy się nie zastanawiałem, co się robi z wózkiem na lotnisku. Sprawa się dość szybko wyjaśniła – wózek zabieramy ze sobą, oddajemy tuż przed samym wejściem do samolotu. 
Każdy, kto ma za sobą choć jeden lot samolotem odczuwa pewien dyskomfort związany ze zmianą ciśnienia. Dorosły jest sobie z tym w stanie bez problemu poradzić, gorzej z niemowlakiem. W takiej sytuacji warto mieć ze sobą albo butlę MM lub kobietę karmiącą :-).

W POSZUKIWANIU WÓZKA

Na lotnisku w Brukseli (mieliśmy przesiadkę) wózek czekał na nas przed drzwiami samolotu. Zabraliśmy i powtórzyliśmy procedurę przy wchodzeniu do samolotu odlatującego do Rzymu. Wyszliśmy z samolotu, a wózka brak!
Stewardessa poinformowała nas, że wózek dostaniemy na taśmie bagażowej. . Ok, zatem idziemy po bagaż. Lotnisko w Rzymie przyjmuje bardzo dużo pasażerów, dlatego też na bagaż czekamy dobre pół godziny. Wózka w ogóle nie dostajemy. Żeby dostać się do stanowiska Brussel Airlines trzeba przejść kawał drogi. Tam następuje pytanie obsługi, czy sprawdziliśmy na pasie nr 9. My odpowiadamy, że oczywiście, że nie – skoro nasze bagaże były na 11-tce. Pani widząc Mariannę pobiegała szybko i po chwili wózek był już na miejscu. Okazuje się, że wózek był na taśmie przeznaczonej dla bagażu ponadwymiarowego. Może się wydawać, że wszystko poszło szybko i sprawnie, niestety nie. Wyszliśmy z lotniska dobrze po północy. 

Z LOTNISKA W RZYMIE DO CENTRUM, W NOCY

Na pociąg do Rzymu nie było co liczyć, autobusy nocne to rzadkość (cztery w ciągu nocy). Na „ratunek” przybył nam pan, który powiedział, że za 40€ dojedziemy pod hotel. Jak szybko włożyliśmy bagaże do bagażnika, tak szybko je wyjęliśmy. Pojawili się Carabinierii. Z gestów niezadowolenia naszego niedoszłego taksówkarza wynikało, że to raczej był „półlegalny” środek transportu 🙂 Tak czy siak, zostały nam już tylko legalne taksówki. Koszt dojazdu do centrum Rzymu – 60€. Cena jest zgodna z tym co podają przewodniki.
Chcieliśmy ją lekko zminimalizować dołączając się do kogoś, ale wszyscy turyści zgromadzeni wokół jechali w innym kierunku. Tu muszę powiedzieć, że obecność Mani przyśpiesza decyzyjność :-). Zapakowaliśmy się do taksy i po 30 minutach dojechaliśmy do Trastavere do Villa Riari. Pokój bardzo duży, raczej ascetyczny, łazienka na korytarzu, ale trzyma poziom. Ostatecznie usnęliśmy wszyscy około 3 w nocy. Pierwsza podróż samolotem za nami! Chyba będzie dobrze.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.